Zbiórka archiwalna
This page may contain outdated information about the Needy
Go to the current cause
Show Hide

Serce małej Królewny

Charity collection verified by the Siepomaga Foundation
Supported by 941 people
40,553 zł (73.73%)
Goal
Operacja serca w Munster - etapowa korekcja wady

Martynka Walkowicz, 10 years

Łęki Górne, podkarpackie

Wrodzona wada serca: skrajny TOF z hipoplazją tętnic płucnych, MAPCA'S

Started: 17 December 2015
Ends: 17 May 2016

Dzięki Wam Martynka miała szansę przejść pierwszą operację serca w Klinice Uniwersyteckiej w Munster. Niestety, operacja ta wtedy nie była ostatnią i Martynka po dziś dzień jest pod opieką kardiologów i kardiochirurgów z tamtejszej Kliniki. Chociaż mieliśmy nadzieję, że operacja szczęśliwie zakończy naszą historię, okazało się, że to dopiero początek walki o życie....

We wrześniu 2016 roku nadszedł  długo oczekiwany czas wyjazdu. Były nerwy, napięcie i strach, ale też ogromna nadzieja. Wreszcie przyszedł dzień przyjęcia na oddział. Operację poprzedziło cewnikowanie serca, które niestety znacznie różniło się od oczekiwań lekarzy... Plan leczenia musiał ulec zmianie! Niestety, serce było w gorszym stanie, niż to wynikało z wcześniejszych badań w krakowskiej klinice. Byliśmy załamani, bo to mogło oznaczać, że dla naszego dziecka nie ma ratunku...

Profesor Malec przyznał, że warunki są ciężkie ale będą operować! Zabieg cewnikowania dał obraz ogromnych zniszczeń naczyń płucnych, do których przyczyniły się zespolenia systemowo-płucne wykonane w wieku niemowlęcym w polskiej klinice. To uniemożliwiało korektę wady serduszka Martynki. Kardiochirurdzy podjęli się odtworzenia naczyń płucnych a właściwie stworzenia nowych, bo przecież nie da się naprawić czegoś, czego nie ma…

Odprowadziliśmy córeczkę na salę. Zasnęła spokojnie, trzymając nas za rączkę i patrząc na nas oczkami pełnymi nadziei... Po 9 godzinach operaca dobiegła końca. Zobaczyliśmy córeczkę, spała spokojnie, jak we własnym domy, a nie jakby właśnie stoczyła bój o życie! Była na własnym oddechu - to było nie do uwierzenia! 

Okres pooperacyjny Martynka przeszła ciężko, mimo wspaniałego personelu i ogromnej pomocy z każdej strony.  Po ustabilizowaniu się stanu zdrowia i zabezpieczeniu w leki podjęto decyzję o wypisie z oddziału.  Mimo lęku po tych trzech tygodniach mogliśmy już wracać do Polski. To był bardzo wzruszający moment kiedy Martynka mogła wrócić do swojego domu i najbliższych, którzy czekali na nią z utęsknieniem. Jeszcze nie całkiem zdrowa ale z ogromną nadzieją i daną szansą na naprawę serduszka, której w Polsce była pozbawiona. Najważniejsze, że w końcu zaczął się progres i Martynka odzyskiwała sprawność, mostek się zrastał, ustawały bóle. Kontrolne badanie echo potwierdziło, że odtworzone naczynia działają bez zarzutu i wszystko idzie w dobrym kierunku. Około stycznia odzyskałyśmy stabilizację i powrót do formy. Szczęście i wreszcie pozytywne chwile pozwoliły zapomnieć na trochę ten ciężki czas, regenerować i zbierać siły przed kolejnym wyjazdem.

Następnie zostaliśmy zakwalifikowani do cewnikowania serca, które miało się odbyć w kwietniu 2017r. Podczas tego zabiegu Martynce poszerzono tętnice balonem, a w miejscu najbardziej zwężonym założono stent. Wróciliśmy do domu i z nadzieja oczekiwaliśmy na kwalifikacje do kolejnej operacji.

W lutym 2018 roku miała odbyć się druga operacja i kolejne cewnikowanie, by sprawdzić stan tętnic. Wiedziałam, że Martynka jest w rękach najlepszych... Byliśmy spokojni, inaczej, niż za pierwszym razem. Gdy jednak po 8 godzinach operowania nie dostaliśmy żadnej informacji, w środku poczułam nieopisany lęk. Nie wszystko szło tak, jak powinno...

Nasza córka umierała, lekarze byli załamani i nieludzko zmęczeni. Mimo największych wysiłków serce i płuca nie podjęły pracy! Martynka żyła tylko dzięki ECMO, najgorsze mogło zdarzyć się w każdej chwili... Jednak kolejny raz nasza córeczka pokazała, że jest silna, że tak bardzo chce żyć! Dzisiaj jesteśmy w domu, ale stan serca jest dramatyczny. Konieczna jest kolejne operacja, bo bez niej córeczka umrze. Operacja ta to wysokie ryzyko, 50% szans, że się uda. Ale to nasza jedyna nadzieja...

Dziękujemy wszystkim, dzięki którym nasze dziecko jest dzisiaj z nami. Musimy jednak kolejny raz błagać o pomoc i prosić o modlitwy za Martynkę. Niedługo rusza nowa zbiórka. Wierzymy, że jeszcze będzie dobrze...

Kasia, mama Martynki

Charity collection verified by the Siepomaga Foundation
Supported by 941 people
40,553 zł (73.73%)