Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

We use cookies and similar techniques on this site to enhance your user experience and ensure security, stability and performance of this website. Read more Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Privacy Policy .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Uratujmy serduszko Franka

Franciszek Sobieraj
Zbiórka zakończona
160 206,11 zł ( 100.12% )
Wsparło 6599 osób
Goal:

Operacja serca w Munster - II etap korekcji wady

Franciszek Sobieraj, 6 years
Śmiechów, zachodniopomorskie
Wrodzona wada serca: HLHS ze stenozą zastawki mitralnej i aortalnej
Starts at: 26 October 2015
Ends at: 12 December 2015

Result

Równo miesiąc przed operacją w Münster udało się zebrać całość środków dla Frania. 14 stycznia maluch będzie miał operację serduszka, dzięki której  otrzyma szansę na zdrowe, szczęśliwe życie.


Wiadomość od rodziców Franka:

"Jesteśmy ogromnie wdzięczni, bez Was to by się nam nie udało, nasz synek dostał szansę na życie i żadne słowa nie opiszą tego, co czujemy jako rodzice. Ludzie mają ogromne pokłady dobra i empatii, ogromna moc płynie jak jesteśmy w zespole, wierzę że kiedyś mu opowiem jak Świat stanął na głowie dla niego! Dziękujemy!!!"


O stanie zdrowia małego Franka będziemy informować Was na bieżąco.

Franciszek Sobieraj

20.01.2016

Franek kilka dni temu miał operację, która przebiegła pomyślnie - operujący go profesor Malec jest bardzo zadowolony z efektów. Chłopiec oddycha samodzielnie, wypoczywa i szybko odzyskuje siły. Kurczliwość serduszka wzrasta, Franio zaczyna powoli jeść i siadać. O dalszych postępach Franka będziemy na pewno informować!

Franciszek Sobieraj

Aktualizacja 01.02.2016

Franio wraca z rodzicami do domu!

Franciszek Sobieraj

Aktualizacja 24.02.2016

Franio cieszy się zdrowiem i czuje się coraz lepiej! Echo serca jest zadowalające, malec rośnie, nabiera sił i zaczyna dokazywać. Takie wiadomości moglibyśmy dostawać codziennie!

Aktualizacja 20.10.2016:

Franio kwitnie i cieszy się dobrym zdrowiem 10 miesięcy po operacji. Wszystko dzięki Wam :) Oby tak dalej!

Franciszek Sobieraj

Description

Mama, tata, roześmiana pięciolatka Miśka. I Franek. Wymarzony, wytęskniony, ukochany. Gdy po miesiącach starań na teście ciążowym pojawiły się dwie kreski, cała rodzina nie posiadała się z radości. Po pierwszych badaniach rodzice chcieli krzyczeć ze szczęścia – wyniki były książkowe, nie było żadnych powodów do niepokoju. Już niedługo mieli być wszyscy razem, we czwórkę. Bajkowe szczęście trwało jednak tylko do 20. tygodnia ciąży. Wtedy w trakcie kolejnych rutynowych badań zaniepokojony lekarz powiedział, że serce Franka nie jest takie, jakie być powinno. Brak lewej komory, krytyczna wada serca, ewolucyjny HLHS. Wraz z pierwszym oddechem Franka miała się zacząć rozpaczliwa walka o jego życie.
 

Uporządkowane dotąd życie rodzinne rozsypało się jak domek z kart. Kolejni lekarze, skierowania, ciągłe kontrole w oddalonej o 560 kilometrów Warszawie, silne leki, które sprawiały, że mama mdlała. Nic nie miało jednak znaczenia przy najwyższej wartości, jaką było życie dziecka. Mama musiała opuścić rodzinny Śmiechów i przenieść się do stolicy, poród mógł się bowiem zacząć w każdej chwili. Miśka nie rozumiała, dlaczego rodzice płaczą, dlaczego nagle została sama, bez mamy. Czy zrobiła coś nie tak? Czy była niegrzeczna? Zamiast radosnego oczekiwania na przyjście na świat dziecka były ciężkie chwile, pełne bólu, tęsknoty i rozpaczy, ale też nadziei, że kiedyś uda się posklejać rozsypany na tysiąc kawałków świat... Najpierw jednak trzeba było wygrać z chorobą, która chciała odebrać życie Frankowi.

Franciszek Sobieraj



23 stycznia 2015 przyszedł na świat Franek. Rodzice myśleli kiedyś, że będzie małym, psocącym łobuzem, wpadającym w te same kłopoty co inni chłopcy... Franka czekały jednak o wiele poważniejsze kłopoty. Po urodzeniu wystąpiły wszystkie możliwe komplikacje, w tym ta najgorsza – nadciśnienie płucne, które dyskwalifikowało go z dalszego leczenia. Zamiast w ramiona mamy Franek trafił na oddział intensywnej terapii, gdzie przeszedł pierwszą operację na otwartym sercu. Wtedy właśnie jego mama przekonała się na własnej skórze, jak niezwykłą, zwalczającą wszelkie bariery siłą może być rodzicielstwo. Kiedy Franek miał być przewieziony do innego szpitala, jego obolała mama, po cesarskim cięciu, mimo protestów lekarzy, pokonała o własnych siłach trzy piętra, by tylko przez chwilę potrzymać go na rękach. Wiedziała dobrze, że pierwsze przytulenie swojego dziecka może być również ostatnim.

Franciszek Sobieraj


 

Dopiero 4 miesiące po narodzinach Franek po raz pierwszy zobaczył swoją siostrę i dziadków. Misia cieszyła się, że w końcu poznała braciszka, pytała, czy jego serduszko jest już zdrowe, czy mama już nie wyjedzie... Cała rodzina była w końcu razem i po raz pierwszy od dawna pojawiła się nadzieja na powrót do normalności. Rodzinne szczęście trwało jednak tylko chwilę. W czerwcu podczas wizyty kontrolnej stan Franka diametralnie się pogorszył. Przestał jeść, słabnął z minuty na minutę. Natychmiast trafił na stół operacyjny, gdzie czekała go ponowna operacja, a po trzech tygodniach następna. Chirurdzy otworzyli klatkę piersiową malca – było jednak tak wiele zrostów, że nie udało im się dostać do serca. Szansa na wyleczenie Franka przepadła - kontynuacja operacji na pewno skończyłaby się śmiercią chłopca.

Franek jednak nie poddał się. Walczył, chcąc z całej siły żyć, być z mamą, tatą, siostrą. Jego stan poprawił się. Cudem zaczął funkcjonować bez leków dożylnych, trafił do domu. Rozległe rany po operacji po raz trzeci zaczęły się goić. Ale Franek, oprócz choroby, ma jeszcze jednego wroga – czas. Każdego dnia jego serce może przestać bić. Jest niedotleniony, każdy płacz może go zabić. Rodzina nosi go na rękach cały czas, nie dopuszczając do tego, by się zasmucił, przestraszył, zdenerwował... Ale Franek wciąż rośnie, przybiera na wadze. Jego serce tego nie wytrzymuje.

 

Franciszek Sobieraj


 

Kardiochirurdzy uważają, że kolejna operacja, ratująca jego życie, może odbyć się dopiero za pół roku. Tyle serce Franka nie wytrzyma. W mroku zmagań z chorobą pojawiło się jednak światełko nadziei. Franek został zakwalifikowany do operacji na Oddziale Kardiochirurgii Dziecięcej  w Klinice Uniwersyteckiej w Münster u profesora Edwarda Malca, znanego z leczenia najbardziej skomplikowanych wad serca. Chce on dać szansę Frankowi i go uratować. W styczniu, kilka dni przed pierwszymi urodzinami Franka, odbędzie się operacja, która zadecyduje o tym, czy tę walkę wygra. Jej koszt to jednak 36 500 Euro – kwota, która znacznie przekracza możliwości finansowe rodziców Franka. Proszą więc o pomoc – to ostatnia szansa na uratowanie jego życia.

160 206,11 zł ( 100.12% )
Wsparło 6599 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Follow important campaigns