Your browser is out-of-date and some of the website features may not work properly.

Update your browser to use this website in a safer, faster and easier way.

Update your browser

On siepomaga.pl we use cookies and similar technologies (own and from third parties) for the purpose of, among others, the website proper performance, traffic analysis, matching campaigns, or the Foundation website according to your preferences. Read more Detailed rules for the use of cookies and their types are described in our Privacy Policy .

You can define the preferences for storing and accessing cookies in your web browser settings at any time.

If you continue to use the siepomaga.pl portal (e.g. scroll the portal page, close messages, click on the elements located outside messages) without changing privacy-related browser settings, you automatically give us the consent to letting us and cooperating entities use cookies and similar technologies. You can withdraw your consent at any time by changing your browser settings.

Mama, która umiera. Czy zdołamy uratować Gosię?

Małgorzata Doroszkiewicz

Mama, która umiera. Czy zdołamy uratować Gosię?

319 299,13 zł ( 100.69% )
Donated by 17171 people
Campaign goal:

Roczne specjalistyczne leczenie infuzyjne (szczepionki dendrytyczne)

Campaign organiser: Fundacja Sedeka
Małgorzata Doroszkiewicz
Wrocław, dolnośląskie
złośliwy rak piersi z przerzutami
Starts at: 27 December 2017
Ends at: 07 January 2018

Campaign result

Dziś (19.12.2018) dotarła do nas bardzo smutna wiadomość - w nocy Małgosia zasnęła na zawsze... Po długiej i ciężkiej chorobie oraz walce, którą prowadziła bardzo długo, w końcu odpocznie...

Już kilka miesięcy temu stan Gosi był krytyczny, jednak leczenie w Berlinie pozwoliło jej żyć i cieszyć się bliskością dzieci. W ostatnich tygodniach otaczali ją wspaniali ludzie, którzy podnosili na duchu i dawali ukojenie, gdy ból był nie do wytrzymania. 

Rak to bezlitosny przeciwnik. Czasami wydaje się, że wreszcie odchodzi, jednak potem wraca i atakuje z całych sił. Gosia walczyła z nim dzielnie, miała dla kogo. Także dzięki Waszej pomocy mogła podjąć leczenie i wyrwać śmierci jeszcze tych kilka bezcennych miesięcy. 

Te święta dla rodziny i bliskich Gosi na pewno będą bardzo trudne, dlatego prosimy - wyślijcie do nich dużo ciepłych myśli. 

Składamy najszczersze wyrazy współczucia.

*
*
*
*
*
*
*
*
*


Małgorzata Doroszkiewicz

Kolejny raz mamy łzy w oczach, tym razem są to łzy szczęścia! Takie informacje sprawiają, że nasze serca rosną - leczenie działa!

Chociaż sytuacja była ciężka, walka z rakiem nierówna, a przyszłość niepewna, dzisiaj już wiemy - udało się! Nowotwór jest w odwrocie! W styczniu Małgorzata przeszła terapię szczepionkami dendrycznymi, a także dodatkowo chemioterapię celowaną, hipotermię oraz terapię wirusami onkolitycznymi. Wczoraj Młgosia i jej rodzina dowiedziała się, że terapia działa, guzy się znacząco zmniejszyły. Teraz musi być już lepiej!

Dziękujemy z całego serca - ten cud mógł się wydarzyć także dzięki Wam, najlepszym Pomagaczom z Siepomaga.pl 

Razem wielką mamy MOC!

Campaign description

"Mamusiu, czy jak się obudzę, to będziesz jeszcze żyła?". Krystianek, Elena i Leoś wiedzą, że ich mama umiera, a przecież gdy masz małe dzieci ostatnie o czym myślisz, to śmierć. Tymczasem Gosia musiała stanąć z nią twarzą w twarz… Złośliwy nowotwór piersi, najgorszy, najbardziej niebezpieczny. To on chce zabrać moją siostrę, która jest wspaniałą żoną i matką trzech maluchów. Lekarz powiedział nam, że jeśli nic nie zrobimy, za dwa lata Małgosi już nie będzie. Dlatego chwytamy się wszystkiego, próbujemy każdej metody - byle tylko przeżyła, by miała szansę, by mogła być mamą. Błagam, pomóż ratować Gosię. Bez Ciebie nie mamy już szans…

Małgorzata Doroszkiewicz

Bliźniaki miały dwa latka, starszy synek pięć, gdy przyszedł koniec świata. Świata, który dotychczas był szczęśliwy, ułożony, tak dobrze nam znany… Ale wtedy ujawniła się choroba, która okazała się być śmiertelnym wrogiem. Gosia wyczuła na swojej piersi guza. Wyniki badań nie pozostawiały wątpliwości: złośliwy rak piersi z przerzutami do węzłów chłonnych! Lekarze podjęli decyzję o amputacji piersi, życie mojej siostry zawisło na włosku. Leczenie było prawdziwym koszmarem - 7 wlewów wyniszczającej czerwonej chemii, potem radioterapia. Gosi groziła białaczka, nie miała siły nawet pójść do toalety… Ta kiedyś wesoła, silna dziewczyna gasła w oczach. Ale stale walczy, ma dla kogo!

Wyciętego guza poddano rozszerzonym badaniom, których wynik nas przeraził -  rak potrójnie ujemny, co oznacza brak receptorów estrogenowych i progesteronowych. W skrócie: mniej metod leczenia, dramatyczne rokowania! W maju zakończyło się standardowe leczenie, wspomagane leczeniem niekonwencjonalnym. Badania kontrolne dały nam nadzieję, że choroba została pokonana, a przynajmniej uśpiona.

Małgorzata Doroszkiewicz

Wydawało się, że teraz już będzie lepiej. Niestety, dwa miesiące później kolejny cios - przerzuty! Badanie PET wykazało ogromnego guza na wątrobie, który rósł w zastraszającym tempie! Co tydzień powiększał się o kolejny centymetr, a Gosia zwijała się z bólu. Nie było czasu do stracenia - pod koniec lipca wycięli siostrze cały prawy płat wątroby. Miała się zregenerować, a my znowu wierzyliśmy, że tym razem się uda…

Jednak śmierć nie chce się odczepić od Gosi. Ciągle ją wyprzedza, śmieje się w twarz. Nie pozwala być mamą, sprawia, że dzieci dorastają ze świadomością, że mamy może zaraz nie być… Gosia nie nacieszyła się spokojem. Kolejne złe wieści - 5 guzów na wątrobie! Znowu rosną, z dnia na dzień, nie dając chwili wytchnienia… Ból fizyczny i ból psychiczny przytłaczają. Małgosia myśli tylko o tym, kto zajmie się jej dziećmi. Czy bliźniaki w ogóle będą ją pamiętać? Tak bardzo boi się śmierci, strach ją paraliżuje. Gdy wkracza nowotwór, choruje cała rodzina. Nie możemy spać, jeść, ale nie poddajemy się - walczymy dla Gosi, dla jej maleńkich dzieci. Nie mogą zostać bez mamy…

Małgorzata Doroszkiewicz

Szukaliśmy ratunku wszędzie, ale w Polsce metody leczenia już się wyczerpały. Medycyna niekonwencjonalna jest tylko wsparciem, dlatego szukaliśmy innego ratunku. Znaleźliśmy go w Niemczech. Małgosia dostała już 3 szczepionki dendrytyczne - indywidualnie przygotowywane, dzięki czemu nie są tak inwazyjne jak chemioterapia. Wyselekcjonowane komórki są wszczepiane do organizmu w celu pobudzenia układu odpornościowego do walki z chorobą. Docierają do chorych komórek krążących w organizmie, aby zapobiec mikroprzerzutom, niezwykle trudnym do wykrycia i wyeliminowania. Konieczne jest dalsza terapia, ale nas już na nie nie stać… Wszystkie pieniądze przeznaczamy na leczenie mojej siostry, ale środki już się wyczerpały. Dlatego jesteśmy tu i prosimy o pomoc...

Małgosia toczy najtrudniejszą i jednocześnie najważniejszą walkę, jaką człowiek może stoczyć: walkę o swoje życie. Ostatnie Święta spędziła w domu z najbliższymi. Staraliśmy się cieszyć chwilą, jednak w duchu modliliśmy się, by to nie była nasza ostatnia wspólna Gwiazdka… Starszy synek nie chciał iść spać. Bał się, że jak się obudzi, mama już nie będzie żyła… Bliźnięta jeszcze niewiele rozumieją. Powtarzają tylko “mama chora, mama chora…”

Małgorzata Doroszkiewicz

Małgosia ma proste marzenia: móc patrzeć jak jej dzieci dorastają i poznać swoje wnuki. A to znaczy, że musi żyć! Zbieramy na roczne leczenie infuzyjne (szczepionki dendryczne), cały czas szukając innych metod leczenia. Bardzo prosimy - pomóżcie nam walczyć. Dajcie nam nadzieję, że to nie koniec...

Alicja, siostra Małgosi

319 299,13 zł ( 100.69% )
Donated by 17171 people

Follow important campaigns