Your browser is out-of-date and some of the website features may not work properly.

Update your browser to use this website in a safer, faster and easier way.

Update your browser

On siepomaga.pl we use cookies and similar technologies (own and from third parties) for the purpose of, among others, the website proper performance, traffic analysis, matching campaigns, or the Foundation website according to your preferences. Read more Detailed rules for the use of cookies and their types are described in our Privacy Policy .

You can define the preferences for storing and accessing cookies in your web browser settings at any time.

If you continue to use the siepomaga.pl portal (e.g. scroll the portal page, close messages, click on the elements located outside messages) without changing privacy-related browser settings, you automatically give us the consent to letting us and cooperating entities use cookies and similar technologies. You can withdraw your consent at any time by changing your browser settings.

Walka serc o serduszko Kubusia

Jakub Sawicki
Campaign finished
Campaign goal:

Operacja serca w Munster - I etap korekcji wady

Campaign organiser: Fundacja KAIROS
Jakub Sawicki
Wrocław, dolnośląskie
Wada serca - HLHS, Zespół prawostronnego izomeryzmu. AVSD, DORV, TGA, PS, TAPVD
Starts on: 26 June 2015
Ends at: 22 September 2015

Campaign description

Jakie śliczne uszko, jakie cudowne rączki i duże usta, maleńki nosek i….. pół serduszka.” Niewiele więcej pamiętam. Był to dla nas ogromny szok. Nie wierzyliśmy, że to może być prawda. Wtedy nie myśleliśmy o wadzie i o drodze, jaka będzie nas czekać. Pragnęliśmy tylko, by przy kolejnym badaniu serduszko Kubusia nadal biło...



 

Ze skierowaniem do kardiologa jechaliśmy z nadzieją na cud, że lekarz się pomylił, że to wszystko to zły sen. Zamiast cudu, przyszedł wyrok: „Pól serca. Brak lewej komory. Jedna z najcięższych wad.  Ze względu na niski komfort życia, ta wada jest jednym ze wskazań do usunięcia ciąży." Zrozpaczeni zamarliśmy. Kubuś, wyczekiwany przez starsze rodzeństwo, młodszy braciszek. O poranku budził mnie kopiąc po brzuchu, wieczorami zasypiał przy dźwiękach kołysanki głaskany i przytulany przez rodzeństwo. Rozróżniał dotyk, reagował na dźwięk naszego głosu, mój nastrój. Nie wyobrażałam sobie, że nagle miałby zniknąć z naszego życia bez śladu.

Jakub Sawicki


Kubuś przyjdzie na świat w połowie września tylko z połową serduszka. Póki mieszka w brzuszku mamy, jest bezpieczny. Potem przyjdzie mu walczyć o życie. Bicie jego serduszka zależy od 3 skomplikowanych operacji. Nie ma innego sposobu, żeby Kubuś żył i rozwijał się jak inne dzieci. Rozpoczęliśmy poszukiwania ratunku dla maluszka. Kolejne badania odkryły, że nasz Kubuś poza chorym serduszkiem urodzi się z izomeryzmem (żołądek po prawej stronie). Boimy się powikłań i tego, że możemy go stracić. W moim brzuchu jest już małym człowiekiem. Nie wiedzieliśmy, który wybrać szpital, w ręce którego lekarza oddać jego maleńkiego serduszko. Chcieliśmy tylko jednego: by nasz synek żył. Rodzice chłopca, których poznaliśmy przez stronę internetową byli jednomyślni. Padło jedno nazwisko, a wraz z nim ogromna nadzieja. „Uratował naszego Wiktorka, to uratuje i Waszego Kubusia”.


Nie zdążyliśmy poznać historii dzieci, które w wyniku powikłań, komplikacji i odwlekanych latami operacji nie zakończyły się szczęśliwie, a już byliśmy umówieni na konsultacje z profesorem Malcem. Dowiedzieliśmy się, że z wadą serduszka można żyć. A Kubuś powinien urodzić się w klinice, w której operuje profesor, aby już kilka dni po porodzie mógł przejść pierwszy etap operacji jego maleńkiego serduszka. Proste słowa profesora, pozwoliły nam uwierzyć w to, że Kubuś będzie żył.


Jakub Sawicki


Ufamy w słowa profesora, że z połową serduszka da się żyć. Ufamy rodzicom, którzy zapewnili nam ogromne wsparcie w tych trudnych chwilach, służąc dobrą radą. Zagubieni w rozpaczy odnaleźliśmy nadzieję dla Kubusia. Jedyną barierą, która została do pokonania na drodze po sprawne serce są pieniądze, ponad 52 tys. euro. Radość mąci jedno pytanie – skąd weźmiemy pieniądze na operację? Ogromna kwota, której nigdy nie mieliśmy, jest ceną za życie naszego syna.


W kwietniu z ogromną radością przygotowywaliśmy nasze dzieci na przywitalnie braciszka. Miesiąc później informowaliśmy, że urodzi się z chorym serduszkiem. Że to początek drogi, na końcu której znajduje się życie Kubusia. Że potrzebna jest pomoc, aby mógł żyć. Starsza siostra Julka bez zawahania przyniosła wszystkie oszczędności ze swojej skarbonki, pytając czy to pomoże. Wzruszający gest prosto z serduszka… Pomoże. Bo każde wsparcie przybliża nas do celu, jakim jest szansa na życie dla Kubusia.



Kubuś przyjdzie na świat we wrześniu by po kilku dniach poddać się pierwszej operacji ratowania jego serduszka w rękach wybitnego profesora. Jednak to, czy zdążymy zebrać potrzebną kwotę na czas, jest w naszych rękach. Rękach ludzi dobrej woli, którzy otworzą swoje serca na chore serce tego maleństwa. Czasu zostało niewiele, nieco ponad 2 miesiące, ale z Waszą pomocą wierzymy, że nam się uda.



Ania i Oktawian

You are reading the archived version of the campaign.

The content may contain out-of-date information about the Person in need.

Follow important campaigns