Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

We use cookies and similar techniques on this site to enhance your user experience and ensure security, stability and performance of this website. Read more Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Privacy Policy .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Uwolnij mnie od bólu, bo dłużej już nie dam rady...

Weronika Staśko
Zbiórka zakończona
17 023,95 zł ( 100.01% )
234 donors
Goal:

operacja, aby Weronika przestała odczuwać ból i mogła chodzić

Fundraising organizer: Fundacja KAWAŁEK NIEBA
Weronika Staśko, 17 years
Słupsk, pomorskie
Mózgowe porażenie dziecięce
Starts at: 01 October 2017
Ends at: 01 April 2018

Result

W imieniu swoim i mamy chciałabym serdecznie podziękować za pomoc w zbiórce, dzięki której mogłam spełnić swoje marzenie. Chodzę dużo lepiej, mogę nosić normalne sportowe buty, mam proste stopy. Operacja przebiegła bez żadnych komplikacji. Potem czekało mnie 10 tygodni noszenia gipsu, wizyty pooperacyjne, zmiany opatrunków… Nie mogłam chodzić do szkoły, miałam indywidualne nauczanie w domu, ale było warto. Nikt już nie zwraca na mnie uwagi, jak chodzę, nikt się nie śmieje! Jestem pewniejsza siebie i znów się uśmiecham…

Do pełni szczęścia potrzebna jest jeszcze tylko operacja kolana, które podczas chodzenia wykrzywia się do środka, przez co często się przewracam.

Jeszcze raz dziękuję wszystkim ludziom dobrej woli za pomoc

Weronika Staśko

Weronika Staśko

Description

Ile cierpienia może znieść dziecko? Ile łez może wylać? Ile dni musi minąć, podczas których ogląda świat tylko przez okno, zamknięte w szpitalu, w świecie, w którym jest tylko samotność, niepewne jutro i strach? Jeśli chcesz się tego dowiedzieć – zapytaj Weroniki. Dziewczynki, która przeszła już zbyt wiele, wycierpiała zbyt wiele… Dlatego dzisiaj, gdy jest szansa, by odmienić jej życie, prosimy o pomoc. W imieniu swoim, Weroniki i jej mamy, która marzy tylko o jednym – by jej córeczka przestała cierpieć.

Choroba dziecka zawsze jest tragedią. Życie rozpada się wtedy, a po tym, co było kiedyś, pozostaje tylko pył... Jest płacz, potem rozpaczliwe szukanie ratunku. A gdy zjawia się szans – trzeba schować wstyd do kieszeni i błagać o pomoc. Proszą o nią rodzice dzieci, które urodziły się za wcześnie; tych z wadą serca, tych walczących o oddech; tych niepełnosprawnych, które nie mogą chodzić. Weronika to dziecko, które dotknęły wszystkie te rzeczy. Tyle tragedii i tylko jedno mała dziewczynka. Jej mama prosi więc o pomoc, prosi trzy razy – za każdą z chorób, które niszczą życie tej małej dziewczynki... 

Weronika Staśko

Dobrze pamięta poród – to, jak się bała, co córeczka urodziła się za wcześnie, dużo za wcześnie… Ten strach nie minął, tylko przybrał na sile, bo spadła na nią kolejna wieść, niczym bomba. Wada serca. A serce to życie, gdy przestaje bić – umieramy… Gdy dzieje się z nim coś złego, to ogromne niebezpieczeństwo, śmiertelne. U Weroniki stwierdzono ubytek w przegrodzie między przedsionkami, brak fragmentu ściany, który je oddziela. Każdy wysiłek zagrażał jej życiu. Jej stan był tak ciężki, że wykluczał jakiekolwiek ćwiczenia - opowiada mama Weroniki. Do drugiego roku życia nie mogła być rehabilitowana, a przecież, jako wcześniak, rozwijała się wolniej niż inne dzieci! Nie było jednak wyjścia. Czekaliśmy na operację serca. Ono było najważniejsze...

Miała tylko roczek, gdy wylądowała na operacyjnym stole. To jednak nie był koniec, ale tylko początek, bo zaraz po naprawieniu serduszka zaczęła się walka o sprawność. Zamiast odpoczynku i beztroskiego dzieciństwa były łzy i trud rehabilitacji. Ćwiczenia były bardzo ciężkie i bolesne, ale nic się nie zmieniało – wspomina Weronika. Mama chodziła ze mną od lekarza do lekarza. Okazało się, że mam wzmożone napięcie mięśniowe. Lekarz postawił diagnozę, która załamała moją mamę: dziecięce porażenie mózgowe. To dlatego nie mogę chodzić... Widziałam łzy w oczach mamy i bardzo chciałam, aby tych łez już nie było – dodaje smutno dziewczynka.

Mama Weroniki zrobiła wszystko dla pierwszego kroku swojej córeczki. Szukała ratunku, jeździła po lekarzach w całej Polsce. Były zastrzyki z toksyny botulinowej – po trzeciej wizycie Weronika zaczęła poruszać się niepewnie na własnych nóżkach. Jej mama płakała ze szczęścia. Potem była operacja - prawa nóżka Weroniki okazała się za krótka, znów operacyjny stół - wydłużenie ścięgna Achillesa.

Weronika Staśko

Nie rozumiałam, dlaczego nie mogę chodzić tak jak inne dzieci, dlaczego jestem inna, dlaczego muszę wiecznie nosić te okropne buty ortopedyczne. Mama mi tłumaczyła, że to dla mojego dobra, że przyjdzie kiedyś taki dzień, że będę mogła zacząć chodzić w normalnych butach. Dzieci patrzyły na mnie inaczej, wyśmiewały mnie, przezywały. Teraz też tak jest, mimo że mam już 14 lat i chodzę do drugiej klasy gimnazjum. Nadal bardzo mnie boli, jak ktoś wytyka mnie palcem. Staram się o tym nie myśleć, chodzę, jak umiem. Skupiam się na muzyce, bo bardzo lubię śpiewać, ale i tak najbardziej chciałabym umieć chodzić i biegać tak jak inne dzieci.

Weronikę od innych dziewczynek w jej wieku odróżnia niestety jedno – ból. Jest jej cieniem, towarzyszem od wielu lat. W tym roku przybrał na sile. Zastrzyki z botuliny, które Weronika przyjmowała od trzeciego roku życia, przestały działać. Stopy zaczęły się wykrzywiać, kierować do środka, doszło do deformacji. Chodzenie w ortezach stało się ledwo możliwe, przez ciągły ból…

Moja mama powiedziała mi, że się nie podda. Znów zaczęła szukać. Znalazła artykuł o profesorze Napiątku, który pomaga takim dzieciom jak ja. Ponoć nawet w beznadziejnych przypadkach potrafi zdziałać cuda… Czekałyśmy ponad rok na prywatną wizytę w Poznaniu, ale udało się! Profesor powiedział, że jest szansa na to, że spełni się moje marzenie, abym mogła chodzić jak inne dzieci.

Weronika będzie mieć operację. Jeśli się powiedzie, będzie normalnie chodzić… Operacja powinna odbyć się za kilkanaście tygodni, bo deformacja ciągle postępuje! Mama dziewczynki błaga o pomoc. Szansa na to, by jej córeczka prowadziła w końcu zwyczajne życie, bez płaczu i bólu jest dla niej bezcenna. Koszt operacji jest jednak przeszkodą nie do pokonania – 16 tysięcy złotych

Przez 14 lat nie prosiliśmy o pomoc, robiliśmy wszystko, aby zapłacić za pobyty w szpitalach, leczenie, rehabilitację, zakup kolejnych ortez. Jednak tym razem koszt operacji przekracza nasze możliwości. Proszę o pomoc, nie chcę, żeby szansa dla Weroniki przepadła z powodu braku pieniędzy - błaga zrozpaczona mama Weroniki.

Ja również z całego serca proszę o pomoc, aby spełniło się marzenie, które ja i moja mama mamy od początku mojego życia – abym mogła chodzić jak inne dzieci, aby nie było już bólu i żadne z dzieci nie robiło mi już przykrości. Niczego więcej nie pragnę. - Weronika

17 023,95 zł ( 100.01% )
234 donors
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Follow important campaigns