Your browser is out-of-date and some of the website features may not work properly.

Update your browser to use this website in a safer, faster and easier way.

Update your browser

On siepomaga.pl we use cookies and similar technologies (own and from third parties) for the purpose of, among others, the website proper performance, traffic analysis, matching campaigns, or the Foundation website according to your preferences. Read more Detailed rules for the use of cookies and their types are described in our Privacy Policy .

You can define the preferences for storing and accessing cookies in your web browser settings at any time.

If you continue to use the siepomaga.pl portal (e.g. scroll the portal page, close messages, click on the elements located outside messages) without changing privacy-related browser settings, you automatically give us the consent to letting us and cooperating entities use cookies and similar technologies. You can withdraw your consent at any time by changing your browser settings.

Tupot małych stópek

Wojciech Biliński
Campaign finished
28 300,00 zł ( 56.6% )
Donated by 677 people
Campaign goal:

pobyt podczas leczenia w Paley Institute w USA

Wojciech Biliński, 10 years
Żyrardów, mazowieckie
Tibial hemimelia - wrodzony brak kości piszczelowych
Starts at: 06 March 2014
Ends at: 14 January 2015

Campaign result

Operacja Wojtka odbyła się 14 stycznia 2015 r. Wszystko się udało! - Fixator jest troszkę wyżej niż było w planie.- pisze mama zza oceanu. - Stopkę udało się ustawić na prosto. A teraz wydłużanie, ściąganie w dół strzałki, która jest przerośnięta. Staw skokowy zrobiony :) Wojtek ma sześć śrub do kręcenia. Prawie codziennie wszystkie o 1 milimetr. Założeniem dr Paley'a jest wydłużenie nóżki o 4 cm.

Wojtek po operacji odczuwał duży ból i skurcze, nóżka mu spuchła. Krzyczał, że nie chce chodzić normalnie, tylko na kolankach. Nic dziwnego, to była poważna operacja, cały czas był na mocnych środkach przeciwbólowych, a i tak cierpiał. Podczas pierwszego spaceru łzy lały się strumieniami. Wszystko to minie, musi być tylko dzielny. Rehabilitacja pomaga, 24 stycznia Wojtek pierwszy raz stanął na własnych nóżkach! I w końcu miał swój pierwszy, własny, upragiony bucik, o którym tak marzył :) Wierzymy mocno, że Wojtek da radę mimo bólu, który jest dla niego nie do zniesienia.

16 października 2015 roku, po 8 miesiącach pobytu w USA, Wojtek wrócił do domu - na własnych nóżkach! - Następna operacja na Florydzie za 2/3 lata. Oczywiście my też jesteśmy zadowoleni. Mega szczęśliwi. Nie da się po prostu opisać tego, co czujemy. Wojtek chodzi. BA! Biega!!!I O to chodziło. Ma buty. A ja muszę często powtarzać, by nie biegał za szybko. Pięknie to wymawiać. Teraz nadrabiamy zaległe sprawy. Jak dobrze byc w domu. - pisze mama Wojtka. - Chcieliśmy też podziękować wszystkim tym, którzy wspierali nas przez ten czas. Za każde słowo. Dodawanie otuchy. Za wszystko. Dziękuję.

Wojciech Biliński

Campaign description

Gdy Wojtuś był jeszcze malutki, dostał nieudany prezent w postaci adidasów. Leżały one sobie w zabawkach, czasem miś je założył. Wojtuś nie mógł, bo spadały z wykrzywionej, mniejszej stópki. I w ogóle nie lubił butów. Parę dni temu przyniósł mi je i kazał sobie założyć. Buciki są już za małe, ale Wojti tak się uparł, że w końcu je wcisnęłam na nóżki. Ile szczęścia było, ile radości. Tylko mi smutno...Próbował wstać na nich. Ale się nie dało. Wyglądało to tak, jak by myślał, że gdy założy butki to przecież wstanie. Inni tak mają. Ale nie Wojtuś. I musieliśmy zdjąć. Bo butki przeszkadzają jak się "chodzi" na kolankach. Ale obiecuje Wojtuś, że jak już będziesz chodził to kupie Ci 100 par bucików, ile tylko będziesz chciał!

Pamiętam, gdy podczas usg w ciąży doktor powiedział, że jest tam jakaś niewielka wada. Pamiętam, jak nam mówili po porodzie, że wada nooo...ciężka, ale w Warszawie powiedzą nam lepiej. Powiedzieli. Stopa końsko-szpotawa. Do wyleczenia. Ewentualnie się amputuje.

Prawdziwą diagnozę usłyszeliśmy przypadkiem, w telewizji. Oglądaliśmy program o chłopcu, który miał jechać do USA, żeby leczyć nóżkę. Podgłośniliśmy, słuchając historii chłopca w totalnym otępieniu - jakbyśmy słyszeli o naszym Wojtku. Po tym programie pojechaliśmy do lekarza z konkretnym pytaniem: czy nasz Wojtuś ma hemimelie tibia? Wtedy pierwszy raz usłyszeliśmy - tak, oczywiście, a to Państwu nikt nie powiedział? Nie powiedział.

Wojciech Biliński

Wtedy okazało się, że, Wojtuś może nigdy nie chodzić na swoich nóżkach. Że ponad 1,5 roku mamy w plecy. I krzyczeć mi się chciało. I wyłam. Bo życie nikogo nie przygotowuje do kalectwa dziecka...

Wada nóżki Wojtka występuje raz na milion urodzeń. Nie wiadomo, dlaczego tak się stało. I nikt w domu już o to nie pyta. Wojtek ma częściowy brak piszczela w prawym podudziu, przerost kości strzałkowej i całkowicie stopę szpotawą. Po prostu stópka wygięta do środka nóżki. Lekarze w Polsce rozkładają ręce. Nie potrafią pomóc i uważają że najlepszym rozwiązaniem jest amputacja i protezowanie do końca życia. Ale jest ktoś, kto od 25 lat „naprawia" takie nóżki. Jest to dr Paley z USA.

Wojciech Biliński

Po 7 miesiącach leczenia Wojtek mógłby chodzić. Zamiast amputacji nóżki, która jest jedynym rozwiązaniem proponowanym przez polskich lekarzy. Warunkiem refundacji leczenia w Stanach przez NFZ jest zaświadczenie od lekarza, w którym będzie napisane, że w Polsce nie można Wojtkowi pomóc. Po miesiącach próśb i zwątpienia w lipcu 2014 roku mamie Wojtka udało się otrzymać takie zaświadczenie. Jest to papierek otwierający Wojtkowi drogę do innego życia - na własnych nogach.

Ciągle słyszę, że powinnam się cieszyć, że Wojtek ma tylko chorą nóżkę. Jakie to mam szczęście, że nie jest śmiertelnie chory. Wiem. Każdego dnia dziękuję Bogu za zdrowie moich dzieci. I współczuję wszystkim rodzicom, którzy mają poważniej chore dzieci. Ale do jasnej ciasnej - mój syn nie chodzi! I dla mnie jest to osobista tragedia. Dla każdego rodzica każda choroba jest osobista tragedią. Czy to wada genetyczna, ospa, katar, czy chora nóżka. Każdy rodzić boi się.

Wojtka od lekarza, który uratuje jego nóżkę i sprawi, że będzie chodził, dzielą tysiące kilometrów. Jednak ta odległość jest do pokonania, w przeciwieństwie do innej - 50.000 zł potrzebne na pobyt w USA, który może trwać nawet 11 miesięcy. To są dodatkowe godziny rehabilitacji, konsultacji, które trzeba opłacić samodzielnie. Jedna taka szansa na milion.

Pomóżmy Wojtusiowi pojechać na leczenie. Pomóżmy uratować nóżkę. Dajmy mu szansę wybiegać się, wyskakać, wytańczyć za te wszystkie dni uwięzione w jego ciele. Pomóżmy mu założyć upragione buciki. I odpowiedzieć po stokroć "tak" na pytanie: "Profesoru (wymowa oryginalna Wojtusia), naprawisz mi nogę?"

Wojciech Biliński

Wojtek Biliński

28 300,00 zł ( 56.6% )
Donated by 677 people
You are reading the old version of the campaign.

The content may contain out-of-date information about the Person in need.

Follow important campaigns