Wspólne marzenie Krzysia i Mateusza

Charity collection verified by the Siepomaga Foundation
Supported by 35 people
1,955 zł (19.55%)

Started: 14 September 2010
Ends: 27 October 2010


Niestety Mateusz ze względów zdrowotnych nie mógł pojechać w Tatry, ale do Krzysia dołączyli Marek i Dominik.

Ponieważ każdy z chłopców podróżował w inny sposób relację z ich marzenia pozwolę sobie rozpocząć od spotkania wszystkich w Zakopanem w ośrodku Moszczeniczanka, który nas gościł. Wszyscy uczestnicy naszej wyprawy zapoznali się ze sobą podczas niedzielnego obiadu, po którym udaliśmy się na pierwszy wspólny spacer na zakopiańskie Krupówki.

Niestety poniedziałkowy dzień przywitał nas deszczem, ale nie był to aż taki wielki problem, gdyż atrakcje były zaplanowane na różne warianty pogodowe. Dlatego też udaliśmy się do Aqua Parku w Bukowinie Tatrzańskiej, gdzie spędziliśmy czas na pluskaniu się w basenach, korzystaniu z masaży wodnych, jacuzzi oraz wszelkich dostępnych atrakcji. Wszyscy chłopcy po raz pierwszy mieli możliwość zabawy w parku wodnym. Po tak intensywnie spędzonym dniu nasi podopieczni marzyli tylko o dużym, pożywnym posiłku i o odpoczynku.
Wtorek przywitał nas śniegiem z deszczem, a ponieważ nasi podopieczni nie mogą się narażać na przeziębienie postanowiliśmy ten dzień spędzić w większości w „zamkniętych” pomieszczeniach. Najpierw udaliśmy się pod skocznie w Zakopanem, dzięki uprzejmości Centralnego Ośrodka Sportu w Zakopanem mogliśmy wejść na jej teren, a wyjątkowo sympatyczny Pan nas oprowadził po ośrodku oraz opowiedział wiele ciekawych historii dotyczących skoczni oraz zawodów tam rozgrywanych.

Następnie pojechaliśmy do siedziby ratowników TOPR, gdzie nasi podopieczni spotkali się z jednym z ratowników Panem Janem Krzysztofem, który opowiedział im o swojej pracy oraz pokazał śmigłowiec wykorzystywany przez TOPR. Chłopcy mogli też spróbować sił na ściance wspinaczkowej, mieszczącej się w siedzibie TOPR, ale niestety nie osiągnęli w tej dziedzinie wielkich sukcesów. Okazało się, że nie jest to taka prosta sprawa, na jaką wyglądała.
A na koniec udaliśmy się do sali zabaw „Małpi Gaj”, gdzie każdy z naszych podopiecznych znalazł dla siebie rozrywkę dostosowaną do wieku i stanu zdrowia. Krzyś z bratem szaleli na wszystkich zabawkach, szczególnie spodobały się chłopcom tunele, baseny z piłeczkami i trampoliny, natomiast Marek z Dominikiem najbardziej upodobali sobie grę w cymbergaja oraz piłkarzyki. Wieczorem natomiast wszyscy spotkaliśmy się przy kominku, piekąc kiełbaski oraz boczek. Czas miło upłynął na rozmowach oraz grze w Monopol.

Środa przywitała nas piękną, słoneczną pogodą. Na ulicach leżał śnieg, ale było bardzo ciepło. Nie mogliśmy stracić takiej okazji, więc wybraliśmy się na wycieczkę na Kasprowy Wierch. Było to dla wszystkich niezapomniane przeżycie. Ponieważ niebo było błękitne poznaczone tylko gdzie nie gdzie chmurkami widoki z kolejki linowej oraz ze szczytu zapierały dech w piersiach. Dech zapierał również mróz, który przywitał nas na górze. Było -10°C.

W czwartek nadal mieliśmy piękną pogodę, więc postanowiliśmy udać się tym razem nad Morskie Oko. Od rana wszystkim humory dopisywały, także cała wyprawa odbyła się przy akompaniamencie śmiechu i radosnych głosów. Chłopcom ogromną frajdę sprawiła podróż wozem ciągnionym przez parę wspaniałych koni. Ale największą atrakcją tego dnia były niesamowite widoki i urok Morskiego Oka. Na górze zatrzymaliśmy się na obiad w schronisku, aby ogrzać się i nabrać sił przed powrotem.

Po dwóch intensywnie spędzonych dniach piątek postanowiliśmy spędzić nieco spokojniej. Po śniadaniu udaliśmy się do Muzeum Tatrzańskiego, w którym oprowadzał nas Pan Wojciech Szatkowski. Nasi Podopieczni oglądali wyjątkową wystawę, której tematem były góry na wesoło. Kolekcja, która była tam eksponowana była zbierana przez wiele lat. Aktualnie obejmuje 150 egzemplarzy gier produkowanych od lat sześćdziesiątych XIX wieku aż do Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Turynie w roku 2006. Chłopcy spędzili czas zarówno na zabawie, jak i pogłębianiu swojej wiedzy na temat gór.

Wieczorem czekała wszystkich uczestników naszej wyprawy kolejna atrakcja. Odwiedziny w wyjątkowym miejscu – w Restauracji "Leśniczówka u Zięby", klimatycznym typowo góralskim miejscu, gdzie wszyscy zostali ugoszczeni regionalnymi specjałami, a mamom chłopców udało się nawet uzyskać od Pań kucharek przepisy, na niektóre potrawy. Kolejny wieczór upłynął w wesołej atmosferze. Ale to nie był koniec miłych wrażeń. Po powrocie do ośrodka po raz kolejny rozpaliliśmy w kominku i gawędziliśmy do późnego wieczora podjadając racuchy oraz specjały z grilla.

W sobotę od razu po śniadaniu mogliśmy w końcu wjechać kolejką na Gubałówkę, która wcześniej była zamknięta z powodu konserwacji. Na górze przywitał nas przepiękny widok, który zapierał dech w piersiach, ale nie tylko widok spowodował zadyszkę u naszych podopiecznych. Chłopcy nie mogli oderwać się od toru saneczkowego, na którym chyba bili rekordy prędkości.

Niedzielny poranek spędziliśmy na pakowaniu oraz kupowaniu pamiątek. Oczywiście chłopcy dostali również upominki od Fundacji. Krzyś dostał przenośne DVD, o którym marzył, a które przysłał specjalnie dla niego Pan Dariusz Cholewicki, jego brat dostał paletki do tenisa stołowego, a malutka 3 letnia siostra owcę poduszkę/maskotkę. Natomiast starsi chłopcy otrzymali wiele pamiątek związanych z Zakopanem i Tatrami, były to albumy, kalendarze, ale również książki z góralskimi kawałami.

Wyjazd ten dla wszystkich był niesamowity. Wszyscy bardzo się zaprzyjaźnili i żal było wyjeżdżać. Jednakże pomimo kręcącej się łzy w oku, wszyscy chłopcy z rodzinami byli bardzo szczęśliwi, że mogli spędzić wspaniały czas w Zakopanem, cieszyć się mnóstwem atrakcji, oderwać się od rzeczywistości, a przede wszystkim zawrzeć nowe przyjaźnie.

Z całego serca dziękujemy wszystkim sponsorom oraz ludziom, którzy udzielili swojej pomocy w organizacji tego wyjątkowego marzenia. Dzięki Państwa pomocy radość chłopców była tak wielka.

 

Charity collection verified by the Siepomaga Foundation
Supported by 35 people
1,955 zł (19.55%)