Your browser is out-of-date and some of the website features may not work properly.

Update your browser to use this website in a safer, faster and easier way.

Update your browser

On siepomaga.pl we use cookies and similar technologies (own and from third parties) for the purpose of, among others, the website proper performance, traffic analysis, matching campaigns, or the Foundation website according to your preferences. Read more Detailed rules for the use of cookies and their types are described in our Privacy Policy .

You can define the preferences for storing and accessing cookies in your web browser settings at any time.

If you continue to use the siepomaga.pl portal (e.g. scroll the portal page, close messages, click on the elements located outside messages) without changing privacy-related browser settings, you automatically give us the consent to letting us and cooperating entities use cookies and similar technologies. You can withdraw your consent at any time by changing your browser settings.

Zbyszku, to nie pora umierać! Guz mózgu to nie wyrok - walcz!

Zbigniew Brydniak

Zbyszku, to nie pora umierać! Guz mózgu to nie wyrok - walcz!

Donate via text

to 75365
Text 0042408
6,15 zł PLN (including VAT)
Donate via text now
Campaign goal:

leczenie wzmacniające, by zahamować rozwój glejaka

The campaign includes alternative therapy
Campaign organiser: Fundacja Sedeka
Zbigniew Brydniak, 72 years old
Barczewo, warmińsko-mazurskie
Nowotwór glejowy astrocytoma WHO II
Starts on: 27 September 2018
Ends at: 05 June 2022

Campaign description

Zawsze chciałem być kochany,
miałem wtedy kilka lat.
Teraz jestem siwy, starszy,
wciąż marzenia z tamtych lat...

Było piękno życia z rodziną, dziś jest oddział onkologii; miesiące odliczane nie tylko datami urodzin dzieci i wnuków, ale kolejnych cykli radioterapii… Była radość z życia, dziś oprócz niej jest przeraźliwy strach, czy to życie będzie trwać? Czy nowotwór wygra?

Zbigniew Brydniak

Wszystko wraca jak bumerang,
sny, marzenia znów sprzed lat.
Tylko życie mknie do przodu,
czuć na karku wiosen bat.

Zbysiu – oddany mąż Grażynki, wspaniały tatuś trzech córek: Eli, Ewy i Emilii, dziadek Adama, Mateusza, Igi i Oliwii… Pogodny, uśmiechnięty, pozytywnie nastawiony do życia. Całe swoje życie żył intensywnie, wszędzie go było pełno. Złota rączka - w wolnych chwilach zamykał się w piwnicy i rzeźbił. Pracownia była jego azylem, sztuka terapią… Czasami siadał przy biurku z kartkami papieru i pisał wiersze – o wrażliwości na świat i urokach codzienności… Zbyszek wie, że trzeba doceniać każdy dzień, bo życie jest piękne, ale też ulotne jak promyk słońca, kruche jak porcelana. Jego od kilku lat brutalnie próbuje zakończyć nowotwór.

Nic nas chyba nie zatrzyma,
gdy do przodu trzeba iść,
lecz nadchodzi w życiu zima,
więdnie wtedy życia liść.

Guz mózgu, dwa zwykłe słowa, a w nich zaklęty strach, dławiący gardło, mrożący krew w żyłach… Słowa, które oznaczają jedno – umieranie. Zbyszek zna te słowa dobrze, zbyt dobrze… Kilka lat temu usłyszała je jego siostra. Zmarła po wyniszczającej walce z glejakiem. Zbyszek bardzo przeżył jej stratę. Nie wiedział, że śmierć nie odpuści jego rodzinie, że wkrótce upomni się również o niego.

Zbigniew Brydniak

Będzie koniec twojej drogi,
innych droga wije w dal.
Dla nich szlak i życia progi,
a dla ciebie smutek żal.

Zaczęło się niewinnie, od krótkich momentów chwilowego odpłynięcia… Dziś wie, że były to ataki padaczki. Zbyszkowi wydawało się też, że czuje nieprzyjemny zapach… Omamy smakowo-węchowe to jeden z pierwszych objawów glejaka. Glejak to jeden z najniebezpieczniejszych, najbardziej śmiertelnych nowotworów… Bardzo się rozrasta, często wraca, szybko zabija. W walce z nim liczy się każdy dzień.

- Moment diagnozy podzielił życie naszej rodziny na pół – opowiada Ewa, córka Zbyszka, która wraz z całą rodziną walczy o życie taty. - To był maj 2012 roku. W takich chwilach przewartościuje się wszystko. Zniknęła beztroska, pojawiły rozpacz i strach… Operacja, a razem z nią niepewność, czy się uda, czy tata przeżyje, czy po operacji będzie w pełni sprawny? Tamtą walkę wygraliśmy, mimo, że nie udało się wyciąć całego guza. Tata dostał 6 lat życia w prezencie. Żył pełnią sił, realizując swoje małe i duże marzenia. Spełniał się jako mąż, tata, dziadziuś…  Byliśmy bardzo szczęśliwi. Żyliśmy nadzieją, że tak będzie zawsze.

I wspomnienia jakie piękne,
obraz buntu dziki maj.
Choć przeżyte są zamknięte,
w myślach twoich niby raj.

Tak było aż do października 2017 roku. Nowotwór powrócił. Rutynowe badanie rezonansu magnetycznego wykazało nowy guz tuż obok poprzedniego. Tym razem jest w miejscu niedostępnym dla lekarzy. Glejak jest guzem naciekającym na zdrowe komórki, niedającym granicy, by móc go bezpiecznie usunąć… Operacja jest obarczona ogromnym ryzykiem… Zbyszek zostałby w niej wybudzony, musiałby rozmawiać z psychiatrą, podczas gdy lekarze stopniowo usuwaliby guz… Guz jest śmiertelnie niebezpieczny, ale śmiertelnie niebezpieczna jest też sama operacja. Zbyszek może umrzeć na operacyjnym stole. Może też ją przeżyć, ale jako roślinka… Przestać ruszać się, mówić, widzieć, rozumieć. Zbyszek poznał 3 osoby, poddane takim operacjom. Każda z nich jest przykuta do łóżka. Doszło do trwałego uszkodzenia mózgu. Nie ma z nimi kontaktu.

Zbigniew Brydniak

- Tata zdecydował się na radioterapię – opowiada Ewa. Guz jednak wciąż jest w jego głowie i zagraża życiu. Próbujemy leczenia wspierającego – olejów CBD i suplementów, wzmacniających organizm, żeby tatuś miał siły do dalszej walki. Dobra wiadomość to taka, że to działa! Rezonans wykazał zmniejszenie guza o 7 milimetrów. Zniknęły też ataki padaczki! Wcześniej były tak silne, że tata mdlał… W jednej chwili rozmawiał z nami, w drugiej robił się biały jak papier, tracił kontakt, a potem świadomość… Zła wiadomość to niestety taka, że to za wszystko musimy płacić sami. Życie najbliższego nam człowieka wyznaczono na kilka tysięcy miesięcznie. Bez Ciebie nie damy rady go uratować!

Przywołujesz piękne chwile,
Nie żal ci minionych dni.
W życiu miałeś szczęścia tyle,
I miłości nie żal ci…

Tata jest sprawny i w pełni świadomy tego, co się z nim dzieje. Niestety pogorszył mu się wzrok, więc już nie rzeźbi… Wciąż pisze. I walczy o to, by nadal być mężem, tatą, dziadkiem… O to, by żyć. Podziwiam jego wolę życia, determinację i siłę. Dlatego w imieniu swoim, mojej mamy, mojego rodzeństwa i naszych dzieci, błagam o pomoc! Nie wyobrażam sobie, że mogłoby go nie być…

---

* "Wspomnienia", wiersz Zbyszka

Donate via text

to 75365
Text 0042408
6,15 zł PLN (including VAT)
Donate via text now

Help me promote this campaign

Baner na stronę

Follow important campaigns