Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Moje córeczki potrzebują mamy – proszę, pomóżcie mi z nimi zostać

Ewa Kasprowska
Zbiórka zakończona
15 860,00 zł ( 100% )
Wsparło 495 osób
Cel zbiórki:

zakup wózka inwalidzkiego elektrycznego

Organizator zbiórki: Fundacja Sto Serc
Ewa Kasprowska, 38 lat
Łaziska Górne, śląskie
stwardnienie rozsiane, postać rzutowo-remitująca
Rozpoczęcie: 19 Września 2018
Zakończenie: 11 Marca 2019

Aktualizacje

Wspaniałe informacje!

Rodzinie Pani Ewy udało się zebrać we własnym zakresie część brakującej kwoty na wózek. Bardzo się cieszymy, że z Waszą pomocą udało się zrealizować cel. Wkrótce kolejna aktualizacja i efekt tej wielkiej pomocy:)

W imieniu Pani Ewy – dziękujemy!!!

Opis zbiórki

Kiedy zaczyna kręcić się w głowie, oszukujesz się, że to przemęczenie, że nic złego nie może się wydarzyć. 33 lata to siła wieku, człowiek jest silny, nie ma miejsca na chorowanie. Tyle lat żyłam względnie normalnie. Momentami los mnie nie oszczędzał, był bezduszny i nielitościwy. Nie mogłam jednak narzekać, skoro dwa razy w moim życiu wydarzył się cud! Dwie wspaniałe córeczki, które mam, wniosły moje życie wszystkie wspaniałe chwile…

Ewa Kasprowska

Jestem z nich dumna i są dla mnie najważniejsze. Na samą myśl, że nie będę mogła się nimi zajmować, robi mi się słabo.
Doszłam do momentu, w którym nie mogłam się już dłużej oszukiwać. Nie mogłam już utrzymać równowagi, a cały świat tańczył mi przed oczami. Poszłam do lekarza i po serii badań dowiedziałam się, jaka jest przyczyna. Nie sądziłam, że jest ze mną aż tak źle…

Usłyszałam druzgocącą diagnozę: stwardnienie rozsiane, postać rzutowo-remitująca. Początkowo choroba obchodziła się ze mną dość łaskawie. Obecnie mój stan jest poważny, właściwie nie potrafię samodzielnie funkcjonować, potrzebuję osobę do pomocy w wykonywaniu nawet najprostszych czynności. Nie jestem w stanie chodzić bez podparcia się – chodzik jest ze mną zawsze, ale ze względu na liczne ograniczenia, poruszam się tylko w obrębie mieszkania, sporadycznie, praktycznie wcale nie wychodzę na zewnątrz. Choroba powoduje, że jestem nieustannie zmęczona, drętwieją mi ręce i nogi.

Ewa Kasprowska

Czasami czuję się, jakby ktoś włożył moje całe ciało w gips i na siłę kazał iść. Z powodu spadku odporności, w okresie jesienno-zimowym zmagam się ciągłymi i nawracającymi infekcjami. Wiem, że stwardnienie rozsiane to nie wyrok. Wiem, że to choroba nieuleczalna, ale dzięki odpowiednio podjętej terapii można z tą chorobą prowadzić normalne, godne życie. Jednak wiem, że koszty rehabilitacji są dla mnie niezwykle wysokie i sama sobie nie poradzę. Jestem matką samotnie wychowującą dwie dziewczynki (wiek: 6 i 3 l.), które również borykają się z problemami zdrowotnymi. Nie mam innego wyjścia, nie mogę się poddać!

Boję się dnia, w którym będę potrzebna moim córeczkom, a nie będę miała już siły, by się nimi opiekować. Boję się dnia, w którym moje ciało przestanie reagować na moje polecenia.

Chcę walczyć dla moich dziewczynek, chcę być dla nich matką, nawet taką na wózku inwalidzkim. Beze mnie moje córeczki zostaną same – nie mam wyjścia – muszę żyć i opiekować się nimi, zanim będzie za późno. Dlaczego potrzebny mi wózek elektryczny? Bo to będą moje nogi. Moje dzieci potrzebują mamy nie tylko w domu, ale i poza nim. Na elektrycznym wózku pojadę na zebranie do szkoły, zrobię zakupy, ugotuję dla nich obiad.

Proszę Was o szansę, by zająć się dziećmi. Obowiązkiem matki jest żyć i opiekować się dziećmi, które kocha nad życie. Dzięki Wam mogę być jeszcze matką z prawdziwego zdarzenia.

15 860,00 zł ( 100% )
Wsparło 495 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki