Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Marzymy o własnym kącie, bez alkoholu i przemocy!

Ewelinka Stojek
Zbiórka zakończona

Marzymy o własnym kącie, bez alkoholu i przemocy!

37 570,00 zł ( 101,13% )
Wsparło 987 osób
Cel zbiórki:

Zakup używanego domku holenderskiego - przyczepy

Organizator zbiórki: Fundacja KAWAŁEK NIEBA
Ewelinka Stojek
Kłaj, małopolskie
Zespół Dany Walkera z wodogłowiem nadnamiarowym, ataksją, spastycznością i padaczką
Rozpoczęcie: 29 Listopada 2015
Zakończenie: 17 Marca 2016

Rezultat zbiórki

Takie zakończenia historii lubimy najbardziej :) Udało się kupić używany domek holenderski dla Eweliny i jej mamy. W końu mają swój własny kąt na ziemi!

Opis zbiórki

Są historie, o których nikt nie wie, bo dzieją się za zamkniętymi drzwiami domu. Historie w których ci, którzy powinni kochać, krzywdzą spadającą pięścią, krzykiem, poniżeniem, wyzwiskami. Zamiast bezpieczeństwa jest strach, o siebie i dziecko, zamiast spokoju ból, spowodowany biciem, upokorzeniem, brakiem miłości. Najgorsza jest jednak bezsilność – to, że nie ma dokąd uciec i jak się wyrwać z zaklętego kręgu przemocy. Bezsilność, która sprawia, że wyjesz w nocy w poduszkę, przełykając łzy, by córka nie widziała, jak płaczesz. Przerażenie w jej oczach sprawia bowiem, że pęka Ci serce.


Agnieszka sama mówi, że jej życie przypomina zły sen. Jako młoda dziewczyna uciekła z domu do Krakowa, mając nadzieję, że zbuduje tam namiastkę normalnego życia. Pracowała w restauracji, wynajmowała pokój, poznała Macieja. Przez chwilę cieszyła się szczęściem, którego nigdy nie miała. Kiedy na teście ciążowym pojawiły się dwie kreski, nie posiadała się z radości. Mama Maćka nie akceptowała jednak Agnieszki. Nie pozwoliła im wprowadzić się do swojego dwupiętrowego domu, w którym mieszka sama. Zamieszkali u ciotki chłopaka. Tam partner Agnieszki pokazał swoją prawdziwą twarz… Kiedy była w trzecim miesiącu ciąży, pierwszy raz przyszedł pijany. Po wódce był zupełnie inną osobą – wulgarną, agresywną, nieprzyjemną. Agnieszka zaczęła się go bać, ale on, gdy wytrzeźwiał, obiecywał, że się zmieni. Nie zmienił się jednak nawet wtedy, gdy urodziła się Ewelinka – okrągła i śliczna jak z obrazka...



Ewelinka Stojek


Agnieszka pokochała córkę od pierwszego wejrzenia. Maciej nie. Nie umiał okazywać uczuć. Alkohol stał się dla niego ważniejszy niż rodzina. Znów zaczęła się spirala przemocy, którą Agnieszka tak dobrze znała… Awantury, bicie, wyzwiska, prześladowanie. Wymuszanie każdej złotówki na wódkę. Zamiast życia w miłości było życie w przemocy i strachu. Agnieszka u kresu sił zgłosiła się na policję. Wystraszony Maciej wybłagał u niej wtedy kolejną szansę. Zamieszkali  w końcu jego mamy, ale wkrótce, po rozprawie, usłyszał wyrok skazujący i trafił do więzienia. Wtedy matka Maćka wyrzuciła synową z małą wnuczką z domu. Rękę wyciągnęła do niej znowu ciotka partnera…


Agnieszka szybko przekonała się, że nie może być tak źle, żeby nie było jeszcze gorzej, a problemy to tchórze – atakują tylko w grupach… U Ewelinki, jej kruszyny, jej skarbu, jej jedynego powodu do radości, wykryto bardzo ciężkie schorzenia – zespół Dany Walkera z wodogłowiem nadnamiarowym, ataksją, spastycznością i padaczką. Ewelinka trafiła do szpitala, gdzie miała mieć przeprowadzoną operację – implantację zastawki komorowo – trzewnowej. Agnieszka przekonała się, że najtrudniejszy okres w jej życiu dopiero przed nią. Dni pełne przemocy i wyzwisk nie były tak straszne jak te, które ją czekały – dni pełne paraliżującego lęku o życie jedynej osoby, którą kocha nad życie,  bardzo chorej, czekającej na operację, tak poważną, że może ją stracić… Wtedy już nie zostałoby jej w życiu nic. Agnieszka wspomina, że nie miała wtedy żadnego wsparcia, również finansowego. Dojadała po Ewelince resztki posiłków szpitalnych, bo nie było ją stać nawet na suchą bułkę. Po wyjściu dziecka ze szpitala mama i córka znów zostały bez dachu nad głową – ciotka ojca dziewczynki sama znalazła się w złej sytuacji życiowej. Trafiły do domu samotnej matki, pobyt w którym Agnieszka wspomina jako koszmar. Po pół roku pojawił się ojciec Ewelinki, proszący o kolejną szansę. Z braku wyjścia Agnieszka postanowiła zaufać mu kolejny raz.



Ewelinka Stojek


Wraz z Ewelinką wróciła do domu teściowej, która po raz kolejny odmówiła im schronienia. Mama i córka zamieszkały w piwnicy bez możliwości wejścia do reszty domu. Nie miały toalety ani bieżącej wody – był wychodek daleko na polu, a w piwnicy grzyb, pleśń, wilgoć i zimno. Z regipsów Agnieszka zrobiła kącik dla Ewelinki. W tym okresie nie miała żadnych środków na życie – komisja ds. orzekania niepełnosprawności uznała, że Ewelinka  - choć chora – nie potrzebuje wsparcia drugiej osoby. Był to błąd – Agnieszka skierowała sprawę do sądu i wygrała. W tym czasie jednak głodowały, otrzymywana pomoc nie starczała nawet na bułki na miesiąc. Ojciec Ewelinki znów wrócił do starych zwyczajów – picia, agresji, stosowania przemocy, znęcania psychicznego… Agnieszka tym razem postanowiła nie poddać się przemocy, poprosiła o pomoc GOPS w Kłąju. Obecnie mieszka w domu starszej pani Józi, którą się opiekuje, dom jest jednak własnością wnuka, który myśli o tym, by umieścić babcię w domu starców.

 

Agnieszka drży ze strachu na myśl o tym, że za chwilę zostanie z chorą córką bez dachu nad głową. Nie chce wracać do piwnicy, do stosującego przemoc partnera… Widzi, że od kiedy nie mieszkają z nim, córka zaczęła się rozwijać. Jest spokojniejsza, grzeczniejsza. Nie wyobraża sobie, żeby teraz to zaprzepaścić, zostać bez środków do życia, bez dachu nad głową. Tym bardziej, że Ewelinka wciąż wymaga intensywnej rehabilitacji, szczególnie ruchowej, która w jej wypadku przynosi niesamowite efekty. Dziewczynka do czwartego roku nie chodziła, obecnie porusza się samodzielnie, mówi, dokazuje. Chodzi do przedszkola integracyjnego, uwielbia kontakt z innymi dziećmi, spacerować z mamą, grać w planszówki. Mama boi się, że kolejna przeprowadzka stanowiłaby dla niej ogromny stres, który mógłby spowodować nawrót napadów padaczkowych. Tym bardziej, że teraz nie mają się gdzie podziać…


Ewelinka Stojek


Agnieszka tak bardzo chciałaby mieć dla siebie i córki kąt, z którego nikt ich nigdy nie wyrzuci. Za pieniądze z wygranej sprawy o świadczenia dla córki kupiła tanią działkę, na której chce postawić używaną przyczepę. To właśnie na nią zbiera fundusze. Chce tam zamieszkać z córeczką i zacząć wszystko od początku, a także wziąć ze sobą panią Józię, o ile jej stan zdrowia na to pozwoli. Staruszka stała się dla nich jak członek rodziny, dla Ewelinki jest jak babcia. Agnieszka nie wyobraża sobie, że mogłaby pozwolić oddać ją do domu starców. Boi się, że wtedy życie pani Józi mogłoby się skończyć po prostu z tęsknoty, bo staruszka bardzo nie chce tam trafić. Chce też odwdzięczyć się za wszystko, co starsza pani dla nich zrobiła
.


Agnieszka nie wie, co z nimi będzie. Wie za to, że nie pozwoli córce powtórzyć jej losu, zrobi wszystko, by mała miała lepsze życie – choć nie ma pojęcia jak to zrobi, gdy będą bezdomne.  Obiecała sobie jednak, że córce oszczędzi życia w terrorze strachu i bólu. Zarzuca sobie, że przez jej tchórzostwo i krewnych mała już doświadczyła jego przedsmak. Nie pozwoli jednak krzywdzić córki ani chwili dłużej.

[aktualizacja 22.01.2016]

Starsza pani, u której mieszkały Agnieszka z Ewelinką, niestety zmarła. Proszą o pomoc w zbieraniu środków, w przeciwnym razie zostaną bezdomne.

37 570,00 zł ( 101,13% )
Wsparło 987 osób

Obserwuj ważne zbiórki