Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

„Czytam scenariusz, a tam napisane: Umierasz”…

Anna Witczak-Szumska
Zbiórka zakończona
1 792,00 zł ( 105,41% )
Wsparło 55 osób
Cel zbiórki:

spełnienie marzenia - zakup dobrej wieży stereo

Organizator zbiórki: Fundacja Dziecięca Fantazja
Anna Witczak-Szumska
Łódź, łódzkie
zespół Gardnera
Rozpoczęcie: 25 Lutego 2016
Zakończenie: 28 Lutego 2016

Rezultat zbiórki

Ania, niezwykle wrażliwa i artystyczna dusza, cierpiąca na zespół Gardnera, odskocznię od codziennej, okrutnej rzeczywistości odnajduje w muzyce i w tańcu – balecie. Jest on pasją nastolatki i pomaga jej przetrwać najcięższe chwile. Dziewczyna marzyła o wieży stereo, aby móc zawsze mieć przy sobie swoją towarzyszkę muzykę. Pragnęła także ćwiczyć układy taneczne.

Marzenie Ani spełniło się podczas marcowej Podróży Spełnionych Fantazji. Nastolatka otrzymała upragnioną wieżę stereo oraz kosmetyki przeznaczone dla młodzieży.

Wolontariusze miło wspominają u Ani, która rozmawiała z nimi z przyjemnością i nie ukrywała zachwytu spowodowanego prezentami. Nastolatka nie potrafiła ukryć wzruszenia. Dziewczyna jest bardzo wrażliwą istotką, jednocześnie również bardzo silną, a wieża stereo oraz płyty z pewnością dodały jej energii do dalszej walki!

Z całego serca dziękujemy Wam, darczyńcom, za spełnienie marzenia Ani. Bez Was nie byłoby to możliwe.

Opis zbiórki

to cytat z książki 18-letniej Ani. Autorka, oprócz talentu pisarskiego, ma talent taneczny, plastyczny oraz nieuleczalną chorobę – zespół Gardnera. „Właściwie nie pamiętam tego momentu, kiedy padła ta diagnoza - opowiada dziewczyna - Tata bardzo wtedy chorował. Na to samo, co ja”. Schorzenie wykryto u Ani, kiedy miała 6 lat. Dla jej taty był już za późno, zmarł 2 lata później.

Zespół Gardnera polega na występowaniu mnogich polipów w jelicie grubym, a także tworzeniu się guzów w różnych miejscach i narządach w całym ciele. Organizm atakowany jest przez tłuszczaki, włókniaki i kostniaki. Ania trafiała do szpitala już kilkadziesiąt razy, przeszła 7 operacji i 3 cykle chemioterapii, ale ciągle pojawiają się nowe zmiany, nie zawsze możliwe do usunięcia. Kilka lat temu włókniaki urosły po obu stronach żuchwy, przez co nastolatka praktycznie nie mogła otworzyć ust. Z kolei z powodu tworzenia się w przewodzie pokarmowym polipów, które mogły zezłośliwieć, usunięto jej całe jelito. Od tego momentu stan fizyczny i psychiczny Ani znacznie się pogorszył. Organizm buntował się i dawał dolegliwości uniemożliwiające normalne funkcjonowanie i chodzenie do szkoły. Przez wiele miesięcy dziewczyna nie mogła tańczyć, a taniec od zawsze był jej całym życiem. To właśnie wtedy zaczęła pisać opowiadania mające formę rozmów z Aniołami i marzyć o wydaniu książki. Marzenie udało się spełnić – „Moje Anioły” trafiły do księgarni. Opowiadają o sensie życia i umierania, o niebie, ziemi, spotkaniach z Aniołami, o chorobie, cierpieniu i zwykłych ludziach, których los nie oszczędza. W jednym z opowiadań Aniołem okazuje się zmarły tata nastolatki. Ania mówi: "Nie wiem, jak długo byłam z nim, bo czas się dla mnie nie liczył, ale łatwiej jest mi się teraz uporać z moimi problemami zdrowotnymi, bo wiem, że po coś to jest, że mam misję do spełnienia i dlatego muszę być dzielna i wytrzymać. Mam nadzieję, że jeszcze przed śmiercią odwiedzi mnie i powie mi, że jest ze mnie dumny, bardzo chciałabym to od niego usłyszeć". 


Dzisiaj życie Ani w niczym nie przypomina życia przeciętnej nastolatki. Choroba jest na tyle rzadka i nietypowa, że lekarze często są bezradni i nie potrafią pomóc. Dziewczyna odwiedza szkołę tylko na rozpoczęcie i zakończenie roku, ale dzięki swojej ambicji i pracowitości osiąga świetne wyniki. Nigdy nie odpuszcza. Mimo bardzo dokuczliwych symptomów oraz tony leków, które przyjmuje, nie zrezygnowała ze swojej pasji, którą jest taniec. Nawet po operacjach, kiedy wszelki ruch był zakazany, delikatnie „tańczyła” leżąc w łóżku. Bohaterka jednego z jej opowiadań – dziewczyna chora na białaczkę – też nie przestaje tańczyć, choć lekarze ostrzegają, że zagraża to jej życiu. Miłość do tańca wygrywa, ale podczas jednej z prób bohaterka traci przytomność i nie udaje jej się uratować: Ale spełniło się jej marzenie, umarła w pointach. Można przypuszczać, że umarła szczęśliwa" – tak pisze Ania, która świetnie rozumie stworzoną przez siebie postać.

Tańczy odkąd pamięta i chce tańczyć do końca swoich dni. Muzyka jest nieodłączną częścią jej życia, ale niestety, to życie toczy się głównie w czterech ścianach własnego domu. Nastolatka marzy, żeby muzyka była cały czas wokół niej, dlatego bardzo chciałaby mieć dobrą wieżę stereo. Dzięki takiemu sprzętowi będzie mogła tańczyć w domu, ćwiczyć, tworzyć układy choreograficzne. Kiedy w Ani zaczyna grać muzyka, zmienia się nie do poznania. Kiedy tańczy z tak wielką pasją, trudno domyślić się, że jest ciężko chora. Muzyka i taniec dają jej energię, ukojenie w ciężkich chwilach, pomagają pokonać zły nastrój i nieśmiałość, odpędzają demony.

Liczymy, że dzięki Waszej pomocy Ania poczuje, że ma wokół siebie Aniołów Stróżów, którzy pokażą jej światełko w tunelu. Spełnione marzenia dają niewyobrażalną siłę, inspirują i pomagają skupić się na czymś innym niż choroba. Pomagają uwierzyć w rzeczy niemożliwe, dlatego sprawmy, aby fantazja tej wyjątkowej dziewczyny stała się rzeczywistością!

1 792,00 zł ( 105,41% )
Wsparło 55 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki