Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Marzenia dodają skrzydeł, kiedy brakuje już sił, by latać...

Natan Socha
Zbiórka zakończona
2 456,00 zł ( 106,78% )
Wsparło 109 osób
Cel zbiórki:

piętrowe łóżko w kształcie pojazdu

Organizator zbiórki: Fundacja Dziecięca Fantazja
Natan Socha
Połajewo, wielkopolskie
Późna wznowa izolowana szpikowo-mózgowa ostrej białaczki bifenotypowej, stan po dwukrotnym przeszczepie szpiku kostnego, z naciekami na lewe płuco oraz śródpiersie leczony od 2006
Rozpoczęcie: 23 Lutego 2016
Zakończenie: 28 Lutego 2016

Rezultat zbiórki

10-letniego Natanka los potraktował wyjątkowo okrutnie. Nie miał jeszcze roczku, kiedy zdiagnozowano u niego białaczkę i niestety walka z tą bezlitosną chorobą trwa do dzisiaj. Agresywna chemioterapia, przeszczep szpiku, naświetlania – chłopiec tyle już przeszedł, a mimo to rak nie odpuszcza. Komórki nowotworowe są w szpiku, krwi, główce, płucu i śródpiersiu. Natan większość czasu spędza leżąc. Wprawdzie nadal dzielnie się uśmiecha, ale nie ma zbyt wiele siły i potrzebuje dużo odpoczynku. Z tego powodu wymarzył sobie nie zabawki, nie sprzęt elektroniczny, nie rower, ale łóżko. Łóżko niezwykłe, bo piętrowe i w kształcie wozu straży pożarnej.

Kiedy prezent dotarł do domu Natanka, chłopiec niestety przebywał w szpitalu i musiał poczekać z zobaczeniem niespodzianki. W końcu nadszedł ten dzień, kiedy stanął w progu swojego pokoju i ujrzał przepiękne, bajeczne łóżko, które zastąpiło stary mebel. Ten widok zaparł mu dech w piersiach. Do tej pory łóżko kojarzyło mu się tylko ze szpitalem, kroplówkami oraz innymi chorymi dziećmi. Teraz to się zmieni! Teraz jego własne łóżeczko jest miejscem, gdzie czuje się bezpiecznie i spokojnie.

Nigdy się w nim nie nudzi, ponieważ może sobie wyobrażać, że jest prawdziwym strażakiem. Nigdy nie czuje się w nim samotny, ponieważ może je dzielić z rodzeństwem. Dziękujemy wszystkim darczyńcom, którzy pomogli uwierzyć Natankowi, że marzenia się spełniają!

Opis zbiórki

10-letni Natan choruje praktycznie całe swoje życie. Kolejne ataki raka przeplatają się z zazwyczaj niedługimi okresami remisji. Wojna trwa już tyle lat, że trudno uwierzyć, że kiedyś wreszcie się skończy. Czy kiedykolwiek nowotwór da za wygraną? Czy zostawi w spokoju małego, bezbronnego chłopca?

Natan właściwie nie pamięta czasów, kiedy w jego życiu nie istniało słowo „rak”. A to dlatego, że ten okres trwał zaledwie 10 pierwszych miesięcy. Tyle czasu dostali rodzice, żeby nacieszyć się nowonarodzonym synkiem. Niecały rok szczęścia, spokoju, pierwszych ząbków, pierwszych uśmiechów i wspólnych, radosnych chwil. Kto by wtedy pomyślał, że już zaczęło się odliczanie… Że w maleńkim organizmie już czai się choroba, aby przystąpić do swojego pierwszego ataku…

Chłopczyk nie umiał jeszcze nawet chodzić ani mówić, kiedy w jego rodzicach zaczęło kiełkować ziarenko niepokoju. Martwili się, ponieważ ich synek cały czas chorował i nie pomagało leczenie antybiotykami. Lekarz stwierdził powiększoną wątrobę i śledzionę. Zlecił badania krwi. A potem wszystko tak jakby się urwało… Wyrok: białaczka. Właśnie wtedy dla rodziny Natanka świat skończył się po raz pierwszy. A potem walił się jeszcze wielokrotnie. Pierwsza faza leczenia polegała na podawaniu bardzo silnej chemii. Później okazało się, że potrzebny będzie przeszczep szpiku. Dawcą był brat Natanka, który wtedy miał zaledwie 3 latka. Jeden mały chłopczyk ratował drugiego, jeszcze mniejszego. Szczęśliwie nastąpiła remisja choroby, ale tylko na rok. Wznowa wymusiła powtórzenie całego procesu, i tym razem dawcą szpiku został brat – Klaudiusz.

Chwila wytchnienia, próba poskładania w całość roztrzaskanego życia, czas na otarcie łez i w 2011 roku kolejny nokaut – wznowa mózgowa. Dużo gorsza, bo towarzyszył jej lewostronny paraliż. Natanek nie mógł poruszać lewą rączką, nóżką, miał też sparaliżowaną część twarzy. Tym razem nie wystarczyła chemia, potrzebne też były naświetlania. I znowu cudem udało się wygrać, choć zwycięstwo okupione było jeszcze większą ilością wysiłku, bólu i cierpienia. Nowotwór odpuścił.

Wydawało się, że już na zawsze, bo remisja jeszcze nigdy nie trwała tak długo. Aż do końca 2015 roku. Trudno nie odnieść wrażenia, że rak czekał tyle czasu, ponieważ „zbroił się” do zadania najcięższego jak dotychczas ciosu. Na dzień dzisiejszy komórki nowotworowe są w szpiku, krwi, w główce, płucu i śródpiersiu. To tak jakby wszystkie wcześniejsze wznowy zaatakowały naraz. Natan dostaje jednocześnie trzy rodzaje najbardziej agresywnej chemii. Pierwszy dzień z każdego cyklu to podawanie leku bezpośrednio do główki, 5 następnych dni w standardowej kroplówce. Trucizna, która ma zabić raka, sieje też spustoszenie gdzie indziej – uszkodzeniu uległ nerw wzrokowy, kości, jelita. Ile jeszcze zniesie mały organizm…?

Na zdjęciach widzimy chłopca, który wciąż stara się uśmiechać, który ciągle ma nadzieję, który podnosi się po każdym kolejnym ciosie, mimo że jego ciało słabnie, protestuje, krzyczy z bólu... Po jednej stronie jest rak w najpotworniejszej postaci, a po drugiej 10-latek, którego najważniejszą bronią jest siła i wiara.

Chcemy, żeby tej mocy było jeszcze więcej, dlatego mamy nadzieję, że z Waszą pomocą uda się spełnić największe marzenie Natanka, którym jest łóżko piętrowe w kształcie pojazdu, najchętniej straży pożarnej.  Chłopiec spędza mnóstwo czasu w łóżku szpitalnym, które bardzo źle mu się kojarzy, dlatego w swoim własnym domu chciałby spać w zupełnie innym otoczeniu. Nowe, piękne, bajkowe łóżko w niczym nie będzie przypominać tego na oddziale. Nie będzie kojarzyć się z chorobą, godzinami spędzonymi pod kroplówką, wszechogarniającą nudą i tęsknotą. Będzie za to krainą wyobraźni oraz miejscem spokojnego snu i radosnych wygłupów z rodzeństwem. Ponieważ marzenia dodają skrzydeł, a Natankowi te skrzydła są teraz bardzo potrzebne, pomóżmy mu pofrunąć…

2 456,00 zł ( 106,78% )
Wsparło 109 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki