Uwolnić się od bólu

Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 55 osób
2 965 zł (25,56%)

Kinga Jarych

Paniówki, śląskie

Rozpoczęcie: 15 Października 2014
Zakończenie: 28 Lutego 2015

Najpierw odeszły wody. To nie był jej czas. Wiedziałam, że nie mogę tego zatrzymać. A może to złudzenie? Przed opuchniętą od udręczenia głowy przebiegały strzępki rozdartych myśli. Dobre gwiazdy nie czuwały i nie uchroniły jej przed tą nierówną walką... Na świecie w przyśpieszonym tempie pojawiła się Kinga i od 14 lat stara się ciągle zaglądać mi w oczy, jakby chciała się upewnić, że nadal przy niej jestem – nie opuszczam… 

Obaw i trosk z każdym dniem przybywało, choć lekarze zapewniali, że wszystko jest w porządku. Już po 2 tygodniach opuściły szpital. Zatroskana mama nie potrafiła zachować spokoju. Choć Kinga była jej pierwszym dzieckiem, intuicja podpowiadała, że dzieje się coś niepokojącego. Po pół roku diagnoza lekarska prawie wyrwała serce zrozpaczonym rodzicom. O komplikacjach dzieci przedwcześnie urodzonych wiedzieli niewiele – Kinga otrzymała ich całą listę. Porażenie czterokończynowe, wrodzona cytomegalia, małogłowie oraz głęboki niedosłuch. Od urodzenia skazana na ból, otoczona ciszą rozpoczęła nowy rozdział zwany życiem.
 


Rozpacz i smutek. Niejednokrotnie w nocy, gdy nie patrzył nikt, przez łzy zadawałam pytanie: Boże, gdzie jesteś? Patrzysz na to i nie robisz nic? Choć dotychczas bezgranicznie wierzyłam – w głowie zaczynały się kumulować wątpliwości. Nie rozumiałam, nie potrafiłam szukać odpowiedzi. Wsparcie męża i jej uśmiech wyciągnęły mnie z wiru zwanego rozpaczą. Najpierw pojawiły się aparaty słuchowe, by nauczyła się rozpoznawać dźwięki, poznała mój głos oraz ton swojego śmiechu. Nauczyłam się odczytywać każdą jej najmniejszą potrzebę. Zawsze przy niej, na wyciągnięcie ręki. Od bladego światu aż po zmierzch. Podczas każdej kontrolnej wizyty, przy każdym wykonywanym ćwiczeniu. Patrzyłam, jak cierpi podczas rozciągania przykurczy nóg oraz jaką ogromną radość sprawia jej dźwięk jej ulubionej piosenki.
 

Kinga Jarych

Bezsilność, bo wiesz, że już nigdy nie odzyska zdrowia. Choroba zabiera nam wszystko, co spotka na drodze, nie zostawia złudzeń, odbiera nadzieję.  Dusiłam się własnym strachem. Boję się każdego dnia na myśl, co będzie, jak mnie zabraknie, czy sobie poradzi, kto wtedy się nią zaopiekuje. W chorobie nie można wybiegać w przyszłość. Bo zły los potrafi pokrzyżować każdy plan. Troszczę się z największą starannością o dzisiaj, dbam i planuję jutro. Nie wiem, co będzie za rok, za dziesięć lat. Walczę o każdy nowy dzień, bo to co robimy dzisiaj, wpływa na to, co będzie czekało jutro na moją córkę.



Kinga w ostatnim czasie zaczęła intensywnie rosnąć. Dotychczasowe codzienne ćwiczenia stały się dla niej dużo bardziej bolesne i trudne do wykonania. Przykurcze stają się coraz bardziej sztywne, a do tego dopuścić nie możemy. Kinga podczas ćwiczeń i przy wsparciu rehabilitanta potrafi stanąć na nogi – choć grymas na jej twarzy pojawia się coraz częściej, nie możemy przestać. Ogromny wysiłek, jaki musi włożyć, by na nogach się utrzymać. Aby uwolnić od bólu spastyczne kończyny, konieczne jest wykonanie zabiegu fibrotomii. Usunięcie przykurczy oraz zniwelowanie bólu sprawi, że zwiększy się zakres ruchów całego ciała Kingi. Poprawi zakres ruchów oraz ułatwi wykształcenie nowych umiejętności.

Każda chwila, każda sekunda to źródło naszej radości i wspólnego szczęścia. Towarzyszący od dnia narodzin ból, można złagodzić, wyciąć i wyrzucić na zawsze. Można. Ale przepustką do tego są pieniądze, których nie mamy. Otwórz oczy, spójrz w niebo i spraw, by Kindze spadło niebo pełne gwiazd, a wiatr jakby z przeszłością pełną bólu odleciał gdzieś daleko.  

Pomogli

Ładuję...

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 55 osób
2 965 zł (25,56%)