Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Walka o każdy kęs i o każdy gram. Pomagamy choremu Filipkowi!

Filip Lenartowicz
Zbiórka zakończona
Cel zbiórki:

Rehabilitacja jelitowa - terapia karmienia

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Filip Lenartowicz, 7 lat
Wołowice, małopolskie
Zespół krótkiego jelita
Rozpoczęcie: 10 Października 2019
Zakończenie: 10 Stycznia 2020

Opis zbiórki

To miał być najszczęśliwszy dzień w moim życiu. Tymczasem nastąpił dramat…! Data narodzin Filipka stała się prawie datą jego śmierci. W 30. tygodniu ciąży odkleiło mi się łożysko. Lekarze musieli działać szybko, by ratować życie moje i synka. Udało się, ale Filipek urodził się 3 miesiące za wcześnie. Tym, co poznał po przyjściu na świat, był ból. Urodził się z niedojrzałym układem pokarmowym. Lekarze musieli wyciąć mu większość jelita cienkiego i połowę jelita grubego…

Filip Lenartowicz

Nie było radości z narodzin dziecka, tylko przeraźliwy strach… Krzyk lekarzy, trzaśnięcie drzwi operacyjnej sali, buczenie urządzeń. Filipek był daleko ode mnie, walczył o życie… W moich ramionach została pustka. Godziny wlekły się w nieskończoność, była tylko rozpacz, czekanie na słowa lekarza… Czy przeżyje? On cierpiał, a ja razem z nim.

Dziś przed Filipkiem czwarte urodziny, za nim cztery operacje i kilkadziesiąt transfuzji krwi. Przez ponad 2 lata karmiony był pozajelitowo. Pompa, przez którą podawane były składniki odżywcze, pracowała 20 godzin na dobę! Za oknami była piękna wiosna, potem zmieniła się w lato… Inne mamy wychodziły z wózkami na dwór, pokazywały dzieciom niebo, drzewa, kwiaty, piękny świat… My przez długi czas byliśmy więźniami we własnym domu.

Filip Lenartowicz

Przeżyliśmy wiele dramatycznych momentów, Filipek miał liczne zakażenia i problemy z wątrobą… Raz bałam się o jego życie chyba nawet bardziej niż przy narodzinach. Synek miał sepsę. Jego stan był krytyczny, oddychał za niego respirator, zanikały podstawowe funkcje życiowe… Koszmar trwał 2 miesiące, 2 miesiące strachu, powikłań. 2 miesiące szpitalnej traumy i walki o życie, z której jednak wyszliśmy silniejsi.

W końcu nastąpił przełomowy moment - lekarzom udało się odtworzyć krótki fragment przewodu pokarmowego. Po powrocie do domu żywienie dożylne zmniejszyło się do 17 godzin na dobę. Jako 1,5 roczne dziecko Filipek ważył niespełna 6,4 kilo… To dwukrotnie mniej niż powinien! Był malutki i bardzo, bardzo słaby… Po operacji zaczął w końcu przybierać na wadze i robić postępy, ale tylko dzięki rehabilitacji.

Filip Lenartowicz

W zeszłym roku lekarze całkowicie uwolnili Filipa od pompy! Nie zdawałam sobie sprawy, jaki to przywilej, jakie szczęście – móc karmić własne dziecko… Póki co, jelita wchłaniają substancje niezbędne do życia. Nie wiemy, ile taka hossa będzie trwała, być może rok, dwa, pięć, dziesięć? Tego nikt nie wie... Filipek jednak żyje, rośnie i obala założenia medycyny, że z 20 centymetrami jelita cienkiego nie da się żyć!

Każdego dnia walczymy o najmniejszy kęs i dodatkowy gram na wadze. Nie jest łatwo... Dziecko, które przez pierwsze lata swojego życia nie je, boi się jeść. Nie chce próbować nowych smaków, a musi! Każde pominięcie karmienia i odpowiedniej ilości posiłku może spowodować spadek wagi. Nie mogę przeoczyć żadnego posiłku, nie mogę odpuścić Filipkowi w momencie, kiedy nie chce jeść… To oznaczałoby powrót do żywienia pozajelitowego, pompy, zakażeń, problemów z wątrobą… Nie mogą na to pozwolić!

Filip Lenartowicz

Filip potrzebuje intensywnej opieki neurologopedy, specjalizującego się w terapii karmienia oraz turnusów żywieniowych. Niestety – dziecko takie jak on czegoś, co dla nas jest naturalne – jedzenia – musi się nauczyć. Tylko dzięki temu ma szansę przybierać na wadze i rozwijać się normalnie. Terapia jest niestety kosztowna, a mnie na nią nie stać. Dlatego proszę, pomóż mojemu synkowi w walce o normalne życie. On już wystarczająco dużo wycierpiał…

Ta zbiórka jest już zakończona. Wesprzyj innych Potrzebujących.

Obserwuj ważne zbiórki