Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Franek – gorzkie życie z cukrzycą

Franciszek Wencel
Zbiórka zakończona
18 257,01 zł ( 100,95% )
Wsparły 1023 osoby
Cel zbiórki:

Pompa insulinowa Medtronic 640G – szansa na normalne życie z cukrzycą

Organizator zbiórki: Fundacja "Potrafię Pomóc"
Franciszek Wencel, 5 lat
Hanulin gm. Kępno , dolnośląskie
Cukrzyca T1
Rozpoczęcie: 29 Czerwca 2017
Zakończenie: 5 Sierpnia 2017

Opis zbiórki

Nie tak wyobrażaliśmy sobie pierwsze urodziny Frania. Nie mieliśmy przecież spędzać ich w szpitalu. Nie mieliśmy drżeć ze strachu o jego życie... Miał być tort z jedną świeczką na samym środku, którą Franek miał po raz pierwszy w swoim życiu zdmuchiwać. Miała być cała rodzina i pierwsze zaśpiewane dla niego “sto lat”. Wszyscy mieli być szczęśliwi. Dzisiaj o dniu, który chcieliśmy zapamiętać najlepiej, chcemy jak najszybciej zapomnieć. Wtedy po raz pierwszy otarliśmy się o śmierć. Wtedy po raz pierwszy zobaczyliśmy, jak bardzo okrutna potrafi być choroba, na którą choruje Franek...

Franciszek Wencel

Kilka dni przed pierwszymi urodzinami Franka musieliśmy jechać do szpitala. Franek wymiotował, był słaby, markotny. Z jednej strony była panika, z drugiej tłumaczenie sobie, że takie objawy u dzieci się zdarzają, że to jeszcze nie tragedia. Podejrzewaliśmy wirus albo zatrucie pokarmowe. Myliliśmy się bardziej, niż kiedykolwiek. Po trzykrotnym badaniu poziomu cukru we krwi, okazało się, że jest on na poziomie drastycznie przekraczającym normę. Glukometr pokazywał niemal 500 mg/dl przy normie 100 mg/dl. Diagnoza: cukrzyca typu 1. Jeszcze przez chwilę łudziliśmy się, że może to błąd… Potem były już tylko łzy rozpaczy i buntu. Siedzieliśmy z żoną przy szpitalnym łóżku, na którym leżał nasz Franio i wypatrywaliśmy jakiejkolwiek oznaki poprawy. Nikt już nie myślał o wyprawianiu urodzin. Nie było życzeń, a błaganie o to, by Franio był zdrowy. W końcu ostatecznie zostaliśmy odarci ze złudzeń...

Nasze dziecko w przeddzień swoich pierwszych urodzin nieprzytomne trafiło na oddział Intensywnej Terapii. Walczyło o życie. Po raz pierwszy cukrzyca pokazała nam, jak bardzo potrafi być groźna. Po raz pierwszy udowodniła, że chwila nieuwagi może oznaczać najgorsze. Dwie doby spędziliśmy na OIOM-ie. Dwie doby strachu, który był tak wielki, że niemal rozrywał klatkę piersiową. W końcu udało się ustabilizować stan Frania. Ktoś powie, że mogliśmy odetchnąć z ulgą. Nic bardziej mylnego...

Franciszek Wencel

Od tamtej pory nasze życie to czuwanie – tak, jakby w każdej chwili mogła stać się tragedia. Żyjemy z zegarkiem w ręku. Zmiany poziomu cukru we krwi następują bardzo gwałtownie, dlatego pomiary muszą być regularne. Franek ma dopiero rok i sam nie będzie w stanie zasygnalizować nam, że coś jest nie tak. Niska glikemia może natychmiast prowadzić do niedotlenienia mózgu i śpiączki. Codziennie po kilkanaście razy musimy nakłuwać małe paluszki Frania. Codziennie po kilkanaście razy musimy słuchać jego płaczu. Jeśli pozwolimy sobie na chwilę nieuwagi, a w tym czasie nastąpi spadek cukru we krwi, możemy go stracić…

Boimy się dzień i noc. Bez przerwy. Niedawno Franek został przewieziony na oddział endokrynologii dziecięcej. Na zmianę śpimy przy jego łóżku. Wszystko, co mówią lekarze i pielęgniarki, staramy się zapamiętywać. Musimy chłonąć jak najwięcej, żeby po powrocie do domu jak najlepiej radzić sobie z chorobą Frania. Musimy uczyć się tej choroby, bo przecież im lepiej zna się własnego wroga, tym łatwiej z nim walczyć. Niestety wiedza to nie wszystko, byśmy mogli znów wiedzieć, czym jest spokój o życie dziecka.

By nie stało się to, czego boimy się najbardziej, potrzebujemy wysokozaawansowanej technologicznie pompy insulinowej, która dokładnie naśladuje pracę trzustki u zdrowej osoby, dostarczając insulinę w dawce podstawowej do organizmu. Niestety pompa nie jest refundowana, a przy obecnych kosztach życia z cukrzycą nie jesteśmy w stanie odłożyć kwoty potrzebnej na zakup tego urządzenia, dlatego musimy prosić o pomoc.

Franciszek Wencel

Nie ma dla nas niczego ważniejszego niż życie naszych dzieci, dlatego wiedząc, że jednemu z nich grozi niebezpieczeństwo, zrobimy wszystko, by je uratować. Pompa insulinowa to jedyna szansa na to, byśmy przestali każdego dnia drżeć ze strachu przed spadkiem glikemii, byśmy przestali bać się, że nasz synek zapadnie w śpiączke, która może zagrozić jego życiu. W tej sytuacji naszym jedynym wyjściem jest zwrócenie się do Was – ludzi, którzy już nie raz przywracali nadzieję.

Prosimy, pomożcie nam ratować naszego Frania... 

18 257,01 zł ( 100,95% )
Wsparły 1023 osoby
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki