Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce. Ukryj

Gabi, dla której domem miała być ulica

  • Miejsce:
    Cały kraj, Cały kraj
  • Nasz cel:
    leczenie i pobyt w szpitaliku
  • Diagnoza:
    rozległe guzy
  • Trwa od:
    02 Stycznia 2017
  • Zakończenie:
    28 Lutego 2017

wsparło 18 osób

192 zł (10.67%)

Potrzebne jeszcze: 1 608 zł

Na początku grudnia 2016 roku do Fundacji zadzwoniła młoda kobieta z informacją, że na ulicy Hetmańskiej w Rzeszowie od dwóch dni błąka się bura koteczka. Kotka wyglądała na młodą, całkowicie udomowioną kicię. Była przyjaźnie nastawiona do obcych ludzi, bardzo garnęła się na ręce. Na mrozie przebierała nóżkami, wskakiwała na półeczkę w kiosku ruchu, obok którego się kręciła i bardzo chciała wejść do środka.


 

Kiedy Gabi trafiła do jednego z naszych domów tymczasowych, byliśmy pewni, że jak ją ogłosimy, to szybko zgłosi się właściciel. Niestety, tak się nie stało. Mało tego - tymczasowa opiekunka zgłosiła nam, że na brzuszku kici wyczuła ogromnego guza pomiędzy tylnymi łapkami i kilka mniejszych pomiędzy łapkami przednimi.

 

Kotka natychmiast trafiła do lecznicy. Tam stwierdzono podwyższoną temperaturę, powiększone węzły chłonne oraz twarde i duże (średnicy ok. 5-7 cm) guzy w okolicy ostatnich sutków, a w okolicy pępka kolejny guz związany z mięśniami (jak się później okazało, była to grupa kilku guzów).



 

Wyglądało to bardzo groźnie. Kotce wykonano podstawowe badania oraz test w kierunku białaczki. Na szczęście prawie wszystkie parametry były w normie, a test negatywny. Lekarze podjęli decyzję o usunięciu guzów. Kilka dni później kotka przeszła zabieg mastektomii. Została też od razu wysterylizowana. Ponieważ zabieg był bardzo rozległy, koteczka przez ponad tydzień przebywała w kocim szpitaliku, pod stałą opieką lekarzy. Materiał z pobranych guzów został wysłany do badania histopatologicznego.

 

Nasuwa się pytanie - co było przyczyną tego, że kotka trafiła na ulicę? Jeśli komuś uciekła lub się zagubiła, to dlaczego nikt jej nie szukał i nikt nie odpowiedział na ogłoszenia o jej znalezieniu? Dlaczego nikt jej nie leczył (bo guzy nie urosły w ciągu jednego dnia)? Niestety, kolejny raz wygląda na to, że kotka została wyrzucona na ulicę. Być może przyczyną porzucenia był właśnie jej stan zdrowia...



Bardzo prosimy o pomoc w sfinansowaniu leczenia oraz pobytu Gabi w szpitaliku. Marzymy o tym, by koteczka - jak najszybciej, po odzyskaniu zdrowia i sił - znalazła ukochanego opiekuna!

Twoj SMS zasili zbiórkę na której właśnie jesteś

numer: 72365

treść: S5414

koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)

Jeśli chcesz wesprzeć większą kwotą kliknij tutaj

Ajax loader ładuję...