Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

PILNE❗️Operacja Gosi już dziś! Czy zdążymy z ratunkiem?

Gosia Dąbrowska
Zbiórka zakończona
37 763,79 zł ( 104,4% )
Wsparło 1016 osób
Cel zbiórki:

Operacja głeboko naciekającej endometriozy

Organizator zbiórki: Lepsze Jutro Dziś
Gosia Dąbrowska, 28 lat
Wrocław, dolnośląskie
Endometrioza IV stopnia
Rozpoczęcie: 13 Lipca 2020
Zakończenie: 26 Lipca 2020

Rezultat zbiórki

Gosia jest już po operacji, na którą udało się uzbierać środki w rekordowym tempie - a to wszystko dzięki Waszej pomocy!

Operacja była bardzo ciężka, w brzuchu był spory bałagan, a guzy były ogromne. Jak to lekarz powiedział - była to operacja na granicy i w zasadzie uratowała mi życie. Ale udało się, lekarze byli cudowni, opieka w szpitalu również wspaniała. O dłuższych spacerach długo nie było mowy, musiałam prosić o pomoc przy najprostszych czynnościach - myciu, ubieraniu się... Potrzebowałam znacznie więcej czasu na dojście do siebie niż myślałam - ale jestem mimo wszystko szczęśliwa, że operacja się udała i teraz wszystko będzie już prostsze :) 
 
Jeszcze raz dziękuję pięknie za pomoc :) Nie mam słów, by wyrazić to, jak bardzo jestem wdzięczna. Daliście mi szansę na życie bez bólu! 

Dziękuję z całego serca.

Gosia

Opis zbiórki

Pilne! Właśnie rozmawialiśmy z Gosią przez telefon… Operacja odbędzie się już w czwartek, nie można dłużej czekać! Gosia dzięki pomocy rodziny zapłaciła zaliczkę, wciąż jednak brakuje ogromnej sumy pieniędzy, by zapłacić szpitalowi! Pełna mobilizacja – prosimy o Twoją pomoc!

Mam na imię Gosia, mam 27 lat i 3-letnią córeczkę, która jest dla mnie całym światem. Ciąża i życie Jagódki to cud – cierpię na okrutną chorobę, która wielu kobietom na zawsze odbiera nadzieję na macierzyństwo… Potworny ból towarzyszy mi każdego dnia. Brzuch czasem boli mnie tak bardzo, że nie mogę wstać z łóżka. Nie pomagają żadne leki przeciwbólowe… Cierpienie odbiera siły i zmysły.

Gosia Dąbrowska

Miałam 18 lat, gdy na jednej z wizyt u ginekologa dowiedziałam się, że mam guza na jajniku. Lekarka powiedziała, że nie mam się czym przejmować… Że to nic groźnego. Ja czułam jednak, że coś jest nie tak. Chodziłam na wiele konsultacji, ale wszędzie słyszałam, że dopóki nic się nie dzieje, nie mam się co martwić.

Endometrioza – to słowo powracało do mnie jak echo… Wtedy jeszcze nie wiedziałam, jak poważna to choroba, jak zajadła i agresywna potrafi być… Dla wielu jest chorobą kobiecą, wstydliwą. Wielu ją bagatelizuje – to ci, którzy nie zdają sobie sprawy, jakim bywa piekłem… U zdrowej kobiety endometrium złuszcza się podczas cyklu miesiączkowego. U chorej jest inaczej… Fragmenty endometrium przedostają się do jajowodów, brzucha, jelit, pęcherza, otrzewnej, a czasem nawet do tak odległych miejsc jak płuca czy mózg! Tworzą nacieki, a potem guzy… To powoduje krwawienia, przeraźliwy ból… I niewyobrażalne cierpienie.

Gosia Dąbrowska

Wiele kobiet przez lata cierpi w milczeniu, pokornie znosząc swój los. Ja słyszałam, że moje miesiączki muszą boleć, bo taka jest moja natura. Czasem brzuch bolał mnie tak bardzo, że mama odbierała mnie ze szkoły – ja nie byłam w stanie sama iść…

Miałam 23 lata, gdy zaszłam w ciążę. Lekarze uważają, że miałam ogromne szczęście… Moja córeczka to cud. Podczas porodu za pomocą cesarskiego cięcia nie obyło się jednak bez strachu. Guz na moim jajniku pękł, lekarze wykonali od razu dodatkową operację. Wtedy się okazało, że moim całym ciele są zrosty. Endometrioza atakuje i zabija po cichu. U mnie rozwijała się w ukryciu, rok po roku zajmując cały mój organizm... 

Endometrioza niszczy organy, prowadzi do ich dysfunkcji, często powodując perforację jelit, niszczenie moczowodów, obumieranie nerek czy dysfunkcję pęcherza. Dziś mam IV – najgorszy - stopień endometriozy głęboko naciekającej – zaatakowany pęcherz, na obu jajnikach guzy… Guzy są też w bliźnie po cesarskim cięciu, w skórze brzucha, w mięśniach, niewykluczone, że w jelitach. Pęcherz, jajniki, jelita i macica zrosły się ze sobą i przylgnęły do górnej ściany brzucha… Do tego mam liczne zrosty i stany zapalne. Ból czuję cały czas. Od kiedy się obudzę, do momentu aż zasnę. Czasem nie mam siły wstać, chodzić, żyć… Zamiast bawić się z córeczką, leżę i cierpię… Nie mogę tak żyć! Jagódka potrzebuje mamy…

Gosia Dąbrowska

Jest jednak szansa na to, że w końcu będę żyła bez bólu, a choroba nie będzie dalej postępować! Po latach trafiłam w końcu na lekarzy, którzy specjalizują się w leczeniu tej choroby i wiedzą, że żeby pozbyć się endometriozy, należy wykonać radykalną operację, zastosować odpowiednie leczenie oraz dietę. Jest jedna i największa przeszkoda na mojej drodze do życia bez bólu - koszt operacji. Jest ona nierefundowana i wyniesie czterdzieści tysięcy złotych. Część środków udało mi się zebrać, ale więcej nie mam… Jestem pod ścianą.

Bardzo proszę o pomoc! Jestem wdzięczna za każde udostępnienie, każdą złotówkę… Chciałabym móc kiedyś obudzić się rano bez bólu, cieszyć się dniem i bawić się z moją córcią, nie myśląc o chorobie i tym, jak bardzo cierpię…

Małgosia

37 763,79 zł ( 104,4% )
Wsparło 1016 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki