Uratowała Mateusza, a teraz może zniknąć na zawsze…

Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 37 osób
1 160 zł (37,4%)

Gdańsk, pomorskie

Rozpoczęcie: 21 Stycznia 2014
Zakończenie: 31 Grudnia 2014

Mateusz do Świetlicy Środowiskowej „Grodzisko” w Gdańsku uczęszczał systematycznie przez 6 lat. Tu nauczył się żyć. Teraz miejsca, gdzie stanął na nogi, może już niedługo nie być…

To było dziewięć lat temu. Chłopiec o bystrym spojrzeniu znalazł w świetlicy swój azyl. W jego domu było ciężko – czterech braci i dwie siostry, rodzice, którym trudno było wiązać koniec z końcem… Zdarzało się, że dzieci nie chodziły do szkoły, bo rodzicom było wstyd, że nie mają pieniędzy na zapewnienie całej siódemce kanapek na długą przerwę…

W „Grodzisku” Mateusz i jego rodzeństwo, które przyprowadził, znaleźli bezpieczny kąt, ciepły posiłek oraz zajęcia rozwijające ich zainteresowania. W razie potrzeby także pomoc w nauce. Wychowawczynie wsparły rodzinę, udzielając porad i organizując pomoc rzeczową: ubrania i obuwie dla dzieci. Zapewniły też możliwość cotygodniowego prysznica dla wszystkich dzieci (rodzice nie mają w domu ciepłej, bieżącej wody).

– Gdy najmłodsze z dzieci też mogło już uczęszczać na zajęcia do świetlicy i jak pozostałe miało zapewnioną opiekę na kilka godzin, przed rodzicami stanęła szansa, by rozpocząć pracę zawodową – mówi Elżbieta Leśniewska, kierownik Świetlicy Środowiskowej „Grodzisko” w Gdańsku. – Ojciec postarał się o pracę za granicą, mama na razie jest w Polsce, pracuje. Rodzinie wiedzie się o wiele lepiej. Dzieci chodzą do szkoły i nie są już głodne.

Jednak teraz sytuacja Mateusza znów może wrócić do punktu wyjścia. Świetlicy grozi zamknięcie. Jeśli to się stanie, Mateusz i jego rodzeństwo znów wylądują „na ulicy”…

Problemy placówki związane są z rozbudową gdańskiego centrum nauki Hewelianum, gdzie dotychczas świetlica miała swoją siedzibę. Ze względu na rozbudowę centrum dzieci i wychowawczynie zostali zmuszeni do opuszczenia wynajmowanych pomieszczeń. Dzięki uprzejmości władz miasta świetlica otrzymała nowy lokal, za który miasto nie pobiera opłat. Wymaga on jednak generalnego remontu, tak aby spełniał podstawowe standardy sanepidu i w zakresie ochrony przeciwpożarowej. W innym przypadku dzieci nie będą mogły tam uczęszczać…  

– Do najpilniejszych potrzeb należą wydzielenie i wyposażenie kuchni oraz łazienki, tak, aby spełniały one wymogi sanitarne, a także przygotowanie głównego pomieszczenia świetlicy – mówi pani Ela, która z poświęceniem walczy o uratowanie „Grodziska”.       

Do tej pory dzięki zaangażowaniu ludzi dobrej woli udało się zebrać 15 tys. zł. To pozwoliło na rozpoczęcie remontu. Jednak to wciąż o wiele za mało na dokończenie prac. Koszt remontu (materiały plus robocizna) to 25 tys. zł. Jeśli pieniądze się nie znajdą, „Grodzisko” może przestać istnieć.

Świetlica to nie tylko miejsce, gdzie dzieci mogą odrobić lekcje czy zjeść posiłek. Tu rodzą się prawdziwe przyjaźnie, a wychowawczynie robią wszystko, by organizować wychowankom czas także podczas wakacji. Kiedy w 2011 roku zabrakło dotacji z miasta na wakacyjny wypoczynek, kierownik Ela Leśniewska udostępniła dzieciom na kilka dni swój domek w Rytlu, gdzie odbył się wakacyjny obóz.  

Praca placówki została doceniona przez prezydenta Bronisława Komorowskiego, który w sierpniu 2013 roku zaprosił do siebie dzieciaki i wychowawczynie świetlicy „Grodzisko” na spotkanie poświęcone organizacjom zapewniającym dzieciom letni wypoczynek.   

Ta świetlica istnieje 11 lat. Przez ten okres uratowała setki dzieci, a teraz może zniknąć na zawsze. Jeśli zostanie zamknięta, Mateusz, jego rodzeństwo i inne dzieci wrócą „na ulicę”. Uratujmy „Grodzisko”! Uratujmy dzieci takie jak Mateusz!

_________________

Aktualizacja 10 lipca 2014:

Miło nam zakomunikować, że dzięki hojności darczyńców, którzy przekazali środki bezpośrednio na konto Chrześcijańskiej Służby Charytatywnej w Świetlicy Środowiskowej „Grodzisko” w Gdańsku wykonano już pierwszą fazę remontu! Po przeprowadzeniu tej części remontu w nowej siedzibie świetlicy dzieci mają zapewnione jedno duże pomieszczenie do zajęć oraz toaletę i kącik kuchenny. Remontu wymaga jeszcze oddzielna sala, w której wychowankowie w spokoju mogliby odrabiać lekcje, podczas gdy w drugim pomieszczeniu pozostałe dzieci – mające w danym dniu mniej nauki – mogłyby uczestniczyć w zabawach edukacyjnych, integracyjnych itp. Potrzebny jest także remont niewielkiego pomieszczenia biurowego – miejsca do przechowywania dokumentów oraz indywidualnych rozmów z wychowankami. 

Na dokończenie remontu potrzeba jeszcze tylko 2.500 zł. Pomóżmy uczynić świetlicę miejscem w pełni funkcjonalnym i gotowym na przyjęcie dzieci!

Pomogli

Ładuję...

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 37 osób
1 160 zł (37,4%)