Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

"Mamusiu, tatusiu, czy kiedyś będę chodzić...?" - pomóż dzielnej Hani!

Hania Goleń
Zbiórka zakończona
Cel zbiórki:

przeszczep komórek macierzystych - 5 podań i 5 turnusów rehabilitacyjnych

Zgłaszający zbiórkę: Fundacja Słoneczko
Hania Goleń, 8 lat
Chełm, lubelskie
Dziecięce Porażenie Mózgowe - diplegia spastyczna
Rozpoczęcie: 5 Października 2018
Zakończenie: 3 Czerwca 2019

Rezultat zbiórki

Kochani,

Chcielibyśmy Wam z całego serca podziękować za to, że byliście z nami podczas zbiórki na podanie komórek macierzystych dla Haneczki! Za każdą nawet najmniejszą wpłatę, za udostępnienie, za dobre słowo i myśli, za bezinteresowną pomoc w nagłośnieniu zbiórki!

Wszystkim Pomagaczom przesyłamy moc uścisków.   

Hania Goleń

Obecnie jesteśmy już przed trzecim podaniem komórek, które odbędzie się 10.07.2019 r. i dwóch turnusach rehabilitacyjnych w ośrodku Zabajka 2. Widzimy ogromny postęp od pierwszego podania. Jest to bardzo intensywny czas dla nas, ale szczególnie dla Hani. To Ona wykonuje największą pracę! Nie jeden dorosły mógłby się powstydzić, widząc, jak dzielnie Hania ćwiczy! Polecamy się nadal Wam Kochani w modlitwie i dobrym słowie!

My natomiast niezmiennie nie mamy słów, ilu wspaniałych ludzi jest wokół nas! Jedyne co możemy, to napisać „DZIĘKUJEMY”. A żebyście poczuli naszą wdzięczność, to wyobraźcie sobie Waszą radość, jak dowiadujecie się, że wygraliście milion w lotka. To właśnie z taką radością Wam DZIĘKUJEMY! Dla nas zdrowie naszego dziecka jest największym pragnieniem i marzeniem, a szczęście z każdego postępu jest nieporównywalne nawet z wygraną w lotka!

W każdym Hani malutkim kroczku, naszej radości macie Kochani swój udział!

Dziękujemy raz jeszcze!

Hania, Aleks, Madzia i Adaś 

Opis zbiórki

Tylko przez to, że urodziła się za wcześnie, jej dzieciństwo nie jest takie, jak powinno… Godziny rehabilitacji, mnóstwo trudu, czasem łez - wszystko po to, by Hania miała szansę chodzić. Dzisiaj o nic innego nie pyta… Nadzieją - ona pozwala nam każdego dnia stawać do tej walki o sprawność. Komórki macierzyste pobrane z krwi pępowinowej od młodszego braciszka czekają, by uratować Hanię, by dać jej szansę chodzić! Niestety, to zależy od pieniędzy… Jeśli ich nie uzbieramy, córeczka nie będzie mogła przejść terapii, nie będzie mogła chodzić samodzielnie, a to jej największe pragnienie. Bardzo prosimy - pomóżcie Haneczce…

Tak długo na nią czekaliśmy! Odkąd jesteśmy razem wiedzieliśmy, że jeśli będziemy mieli córkę, będzie mieć na imię Hania. Wiadomość o ciąży była najpiękniejszą w życiu, przyszło szczęście, które trudno opisać słowami. Ciąża przebiegała prawidłowo, aż do nocy z 25 na 26 maja… Minął dopiero półmetek ciąży, a ja dostałam krwawienia. W szpitalu szokująca diagnoza - 4 cm rozwarcia, poród może zacząć się w każdej chwili! Usłyszeliśmy:

“Państwa dziecko waży ledwie 500 gram, szanse na przeżycie minimalne. Jeśli nawet przetrwa, będzie bardzo ciężko chore.”

Hania Goleń

Szok, niedowierzanie - czy to koszmar, z którego zaraz się obudzimy? Dlaczego to spotkało właśnie nas, właśnie naszą wymarzoną kruszynkę?! Od tego momentu kolejne cztery tygodnie leżałam bez ruchu w szpitalu, każdego dnia modląc się, by Hania wytrzymała jeszcze jeden dzień, by Bóg pozwolił córeczce jeszcze trochę podrosnąć. W końcu nie można było czekać - w 27 tygodniu ciąży z wagą 1080 g. Nasz mały wielki cud, najlepszy prezent dla Dzień Ojca. Cieszyliśmy się, że po prostu jest już z nami, ale z drugiej strony był ogromny strach i niepewność o jej zdrowie.

Była taka malutka i bezbronna wśród całej aparatury, kabli i igieł... Wszyscy mówili na nią Calineczka. Każdy sygnał maszyn monitorujących życie sprawiał, że serca podchodziły nam do gardeł - w każdej chwili przecież mogło stać się coś złego. Córeczka musiała nauczyć się samodzielnie oddychać, najpierw za pomocą respiratora, następnie urządzenia wspomagającego oddech. Gdy ważyła już 2 kg, mogliśmy w końcu wyjść ze szpitala.

Hanusia, jako skrajny wcześniak, wymagała mnóstwo konsultacji w rozmaitych poradniach:

neurologicznej, kardiologicznej, okulistycznej, audiologicznej, ortopedycznej, rehabilitacyjnej, neonatologicznej, endokrynologicznej, chirurgicznej… Od razu po wyjściu ze szpitala musiała zacząć intensywną rehabilitację. Każdy jej postęp był dla nas ogromną radością, chociaż wiedzieliśmy, że musimy dać jej więcej czasu.

Hania Goleń

Gdy córeczka skończyła 1,5 roku, jeszcze nie stała, nie chodziła ani nawet nie siedziała samodzielnie. Na jednej z konsultacji lekarz powiedział nam bez ogródek - Hania ma dziecięce porażenie mózgowe pod postacią diplegii spastycznej. Nie byliśmy na to przygotowani, przecież wszystko miało być dobrze! Hanka była pod stałą opieką wielu specjalistów. Jak to możliwe, że wcześniej nikt tego nie zauważył? Byliśmy w szoku, a z diagnozą zostaliśmy sami…

Trudno było pogodzić się z diagnozą, ale nie mogliśmy pogrążyć się w rozpaczy. Trzeba było działać, szukać ratunku! Wierzyliśmy, że jest jakiś lek, zabieg, który wyleczy Hankę. Niestety… Jedyne, co mogliśmy wtedy zrobić, to skupić się na rehabilitacji.

W maju tego roku urodził się młodszy braciszek Hani, Aleksander. Miesiąc przed porodem dowiedzieliśmy się o możliwości pobrania komórek macierzystych z krwi pępowinowej, które potem mogą zostać przeszczepione Hani i pomóc jej w chorobie! Nie wahaliśmy się ani minuty i zdeponowaliśmy krew w Polskim Banku Komórek Macierzystych. Dostaliśmy ogromną szansę i nadzieję, że komórki macierzyste od Aleksa pomogą Hanulce w samodzielnym chodzeniu, w przezwyciężeniu strachu i w zmniejszeniu spastyki. To niesamowite, że cud narodzin braciszka może być kolejnym cudem, który tak bardzo może zmienić jej życie!

Hania Goleń

Wszystko brzmiało fantastycznie, ale pojawiła się ogromna przeszkoda - pieniądze. Terapia komórkami nadal jest prowadzona w ramach eksperymentu medycznego, nie jest refundowana przez NFZ. 5 podań komórek to kwota blisko 50 tysięcy złotych… Staramy się sami radzić ze wszystkimi wydatkami, które przy dwójce dzieci, w tym jednym chorym, są niemałe… Nie stać nas na nic więcej, nie jesteśmy w stanie zdobyć tak ogromnej kwoty, dlatego prosimy o pomoc. Tylko pieniądze są barierą, przeszkodą w drodze do samodzielności Hanusi… Bardzo prosimy - pomóżcie naszej córeczce. Dzięki komórkom macierzystym Hanka ma szansę samodzielnie chodzić!

Rodzice walecznej Hanki

Ta zbiórka jest już zakończona. Wesprzyj innych Potrzebujących.

Obserwuj ważne zbiórki