Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Bądź najlepszym człowiekiem w moim życiu

Hanna Deja
Zbiórka zakończona
9 514,00 zł ( 6,06% )
Wsparło 845 osób
Cel zbiórki:

Operacja wady serca HLHS - II etap

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Hanna Deja
Pionki, mazowieckie
Wada serca HLHS
Rozpoczęcie: 1 Lutego 2016
Zakończenie: 21 Marca 2016

Rezultat zbiórki

Półtora miesiąca zbieraliśmy pieniądze na operację serca Hani. W niedzielę 20 marca 2016 stan Hani bardzo się pogorszył i trafiła do szpitala. Lekarze postanowili operować, według nich serduszko nie mogło dłużej czekać. Operacja się udała, Hania jest stabilna. Czekamy na dalsze infromacje, co z jej serduszkiem.

Opis zbiórki

- Byliśmy szczęśliwym małżeństwem, brakowało nam tylko dziecka. - opowiada p. Sylwia. Kto nie słyszał choć raz takiej historii? Radość z dwóch kresek na teście, radosna wiadomość, dzięki której świat stał się piękniejszy. Miłość do dziecka, które ma wielkość kilku milmetrów, które potem zaczyna delikatnie dawać znać mamie "tu jestem", a potem także innym ludziom, którzy widzą powiększający się brzuszek. Połowa historii Hani jest idealna - tak jak połowa jej serca. Teraz opowiemy o tej drugiej połowie...

 

W 20 tygodniu ciąży, dokładnie w połowie ciąży mama Hani poszła na kolejne badanie USG. Wiedziała, jak będzie wyglądało, więc nie stresowała się zbytnio, wręcz przeciwnie - cieszyła się na kolejne spotkanie z dzidziusiem, podczas którego może zobaczyć, jak się porusza, jak rośnie, jak zaciska piąstki i jak nie lubi być budzone przez pana doktora podczas badań. Pan doktor zbadał nóżki, rączki, główkę. Zatrzymał się na serduszku, powiedział, że bije nierytmicznie... Wcześniej mama Hani podczas każdego USG słyszała bicie serduszka córeczki, wszystko było w porządku. Co mogło się stać, że nagle bije nieprawidłowo? Lekarz powiedział, że nie jest specjalistą, ale wg niego u Hani wykształciła się tylko połowa serduszka...

 

Hanna Deja

- Miałam nadzieję, że lekarz rzeczywiście się nie zna, że się pomylił i w Warszawie prof. Dangel powie, że serduszko jest zdrowe. - wspomina p. Sylwia. - Po 2-godzinnym badaniu USG poproszono nas do odzielnego pokoju. Nie mieliśmy już złudzeń, wada była. Nasza malutka córeczka miała tylko połowę serca, zamiast całego. Lekarze mówili o 3 operacjach, o możliwości aborcji... "Jesteście jeszcze młodym małżeństwem, dużo dzieci przed wami". Zadałam tylko dwa pytania: Czy poza wadą serca nie ma innych wad? I czy będzie żyła? Obie odpowiedzi były twierdzące. Poczułam obecność Hani pod moim sercem mocniej niż kiedykolwiek wcześniej. Czułam jej ruchy, była tak blisko - nie mogliśmy usunąć ciąży... już kochałam to dziecko, powiedziałam "co Bóg da, to będzie".

 

I tak, 30 października 2013 roku przez cesarskie cięcie na świat przyszła piękna dziewczynka. 1 punkt Apgar straciła za kolor skóry - była fioletowa, miała sine usteczka.  W trzeciej dobie życia Hania została przetransportowana do Centrum Zdrowia Dziecka, mama pojechała za nią, mimo że powinna leżeć - musieliby ją chyba przywiązać do łóżka, żeby nie pojechała za córeczką... Przed operacją ratującą życie Hani rodzice ochrzcili ją, kolejnego dnia pojechała na blok. - Najgorsze i najdłuższe 10 godzin w naszym życiu. A po nich tragiczny widok naszego dziecka wśród tej całej aparatury podtrzymującej życie. Każdego dnia, kiedy tylko była możliwość odwiedzaliśmy Hanię na OIOM-ie, potem została przeniesiona na kardiochirurgię.

 

Hanna Deja

Hania przeżyła pierwszą z trzech operacji serca. Pozostała jej po niej blizna na klatce piersiowej oraz druga - po rurce tracheostomijnej. Po operacji u Hani doszło do porażenia fałdów głosowych, nie umiała połykać, więc trzeba było założyć rurkę. Życie ważniejsze - nawet jeśli z rurką, to przecież najważniejsze jest, że Hania żyje. Po roku udało się pozbyć rurki, jednak wciąż nie udało się zakończyć 2 etapu operacji serduszka. Saturacje Hani szły w dół, paluszki siniały, po dwóch godzinach musiała się zdrzemnąć, żeby mieć siły na kolejne dwie godziny. Kontrola za kontrolą, a terminu operacji jak nie było, tak nie ma... Dzieci dużo, kolejki długie, trzeba czekać i dzwonić.

 

Minęły ponad dwa lata, rodzice czekali, dzwonili, a Hania wciąż nie ma terminu operacji. Pewnego dnia do ich drzwi zapukali rodzice dziecka, które miało się urodzić z taką samą wadą serca, jak Hania. Oni byli na początku swojej walki o serduszko, mówili, że jadą na operację do Niemiec. Do Niemiec? - zdzwiła się mama Hani. Wciąż liczyła na to, że Hania będzie operowana w Polsce, była pewna, że w listopadzie 2015 dostanie termin. Nie dostała... wtedy skonsultowali się z prof. Malcem z niemieckiej kliniki. Profesor zdziwił się, że tak duże dziecko, które powinno już być po 3 etapie korekty wady serca, nie miało jeszcze drugiej operacji. Zakwalifikował Hanię na operację w I połowie 2016 roku, termin będzie wyznaczony po zebraniu potrzebnej kwoty 36.500 euro.

 

Hanna Deja

- Nie myśleliśmy nigdy, że będziemy musieli jechać tak daleko, żeby ratować dziecko - przyznaje p. Sylwia. - Ale nie mamy innego wyjścia. Hania czuje się coraz gorzej, łapie każdą infekcję, wystarczy, że ktoś kichnie, kaszlnie, a u niej może być z tego zapalenie płuc. Widzimy też, że przez chore serduszko wolniej się rozwija - zaczęła chodzić, gdy miała 2 latka. Nie mówi tak dużo, jak inne dzieci w jej wieku, bo się szybko męczy. Po operacji to wszystko się zmieni! Dlatego prosimy o pomoc, żebyśmy mogli pojechać tam, gdzie nasza córeczka będzie miała naprawione serduszko.

 

Hania potrzebuje niewiele - chce tylko żyć, jak każdy z nas. Potrzebuje za to wielu ludzi, ponieważ jej rodzice nie są w stanie pokryć kosztów operacji jej serduszka. To szansa dla niej na lepsze życie, w ogóle - na dalsze życie. A dla nas - szansa na zostanie najlepszymi ludźmi w życiu Hani. Tylko nie zostawiajmy jej bez pomocy!

 

 

9 514,00 zł ( 6,06% )
Wsparło 845 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki