Bez leków nie mam szans pokonać raka. Pomóż, proszę...

Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 230 osób
11 150 zł (45,99%)
Zbiórka na cel
Terapia wspomagająca walkę z rakiem

Hanna Pawlicka, 46 lat

Mysiadło, mazowieckie

Rak szyjki macicy IV stopień

Rozpoczęcie: 13 Września 2019
Zakończenie: 11 Kwietnia 2020

Zbiórka obejmuje leczenie alternatywne

20 Listopada 2019, 17:14
Przerwanie leczenia zaprowadzi mnie do śmierci...

W chorobie nowotworowej człowiek jest najczęściej wyniszczony i wyczerpany, rezerwy organizmu nie istnieją, układ odpornościowy nie działa prawidłowo, a czasem w ogóle... Moja terapia przynosi poprawę tego stanu – zaczęłam być bardziej samodzielna, miałam więcej siły, ale dzisiaj znów koszt leczenia przerasta moje możliwości.

Przez przerwanie terapii mój stan się pogorszył. Nacieki z miednicy przeszły na lewy moczowód i nerkę. Boję się także o prawą stronę, czyli prawy moczowód i nerkę, bo to oznaczałoby koniec – bez sprawnych nerek i drożnych moczowodów – życia nie ma. Nie chcę już nawet mówić o przerzutach do wątroby czy płuc.

Hanna Pawlicka

Ostatnie tygodnie omal nie skończyły się śmiercią. Teraz jestem na etapie odbudowy sił, mięśni, nawadniania, uzupełniania utraconych minerałów... Krótko mówiąc — muszę intensyfikować leczenie.

Bardzo proszę o pomoc. Widzę szansę na poprawę nie tylko w samym fakcie przeżycia tego załamania. Widzę i czuję, że przy intensywnej pomocy każdy dzień przynosi poprawę. Proszę, nie pozwól mi przerwać leczenia...

Jestem Hania, mam 45 lat. Wszystko wywróciło się do góry nogami wraz z przełomem roku 2018 i 2019. Pod wstępną diagnozą mięśniaków kryło się coś znacznie poważniejszego – złośliwy rak szyjki macicy w stadium CS A, teraz już B, nieoperacyjny. Pomóc może terapia wspomagająca. 

Niestety mojego raka nie da się wyciąć. Zmiana jest zbyt duża, by dało się ją usunąć. Mam już dość bólu, cewników, drenów i kłucia… Onkolodzy proponują mi opiekę paliatywną za pomocą chemioterapii i radioterapii. Daje to jedynie możliwość zmniejszenia dolegliwości na 10 proc. Na razie bóle są coraz większe mimo rosnących dawek opiatów. 

Walka z chorobą nowotworową jest niestety kosztowna. Z powodu braku funduszy a tym samym przerwanej terapii - rak przyspieszył i nacieka coraz bardziej na układ moczowy, wydalniczy. Nacieki zablokowały odpływ moczu z lewej nerki. Boję się, że trzeba będzie ją usunąć. 

Bardzo chcę żyć, dlatego zaczęłam szukać innych metod walki z rakiem, walki z bólem. Znalazłam preparaty, nierefundowane przez NFZ, ale po których dużo lepiej się czułam. Zaczęłam powoli odzyskiwać siły i nadzieję na poprawę i wiarę w powodzenie tego typu terapii. Tym bardziej, że po niej czułam się dużo lepiej. Poprawę widział także mój lekarz onkolog i lekarze i pielęgniarki z hospicjum. 

Terapia wspomagająca pastą konopną to moja jedyna szansa na wyleczenie. Proszę, pomóż mi w tej walce! Sama nie dam rady... Bardzo chcę żyć… Wiem, że jest wiele dobrych serc, wielu czułych i wrażliwych ludzi, którym nie są obojętne takie sytuacje. Wiem, że z pomocą ludzi można zrobić  i osiągnąć niemal wszystko. Dlatego proszę o pomoc. Cuda są możliwe, zwłaszcza gdy na drodze stają ludzie anioły.

Hanna

Ładuję...

21,66 zł

Adquesto

10 zł

Anos

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 230 osób
11 150 zł (45,99%)