Pomóżmy panu Józefowi!!

Kaja Wojdalska
organizator skarbonki

Jest to zbiórka pieniędzy dla pana Józefa.W lutym córka Pana Józefa znalazła go na ziemi, przed domem. Leżał nieprzytomny bez życia. W stanie krytycznym nieprzytomny i zaintubowany został przewieziony do szpitala, gdzie około półtora tygodnia przebywał w śpiączce.

Wszyscy bali się, że będzie to już koniec. Józef przetrzymał najgorsze. Ogromna wola życia wygrała ze śmiercią, która była już naprawdę blisko. W trakcie udaru nastąpiło również zachłystowe zapalenie płuc. Cała rodzina modliła się, o to, by uniknąć najgorszego. W tamtym czasie brakowało im właśnie samego Józefa, człowieka, który wszystkich wesprze, zrozumie, pocieszy i da oparcie. Teraz leżał na łóżku, bezradny i bezbronny.

Człowiek, który nie mógł się zatrzymać i wszystko w swoim życiu traktował priorytetowo, trwał teraz w milczeniu, tak jakby ktoś zatrzymał czas. Obudził się, ale niestety do tej pory nie jest w stanie sam oddychać, jest wspomagany tlenem (tlenoterapia bierna). Józef jest w minimalnej świadomości, nie mówi, ma paraliż czterokończynowy, spastykę, nie jest w stanie sam jeść, dlatego też karmiony jest przez rurkę PEG. Przebywał w szpitalu ponad dwa miesiące.

Z oddziału neurologii, został przeniesiony na oddział pulmonologiczy, celem wyleczenia zapalenia płuc. Dla pana Józefa najważniejsza jest codzienna rehabilitacja, na którą nie stać rodziny korzystającej z pomocy opieki społecznej, a najważniejszy jest system komunikacji alternatywnej C-Eye – jest to sprzęt, który umożliwia jedyny kontakt z panem Józefem. Jednocześnie dla rodziny jest to kwota nieosiągalna. Również za pomocą tego sprzętu pan Józef uzyska całkowitą świadomość, a co za tym idzie powrót do zdrowia.

System komunikacji alternatywnej stymuluje mózg poprzez naukę, stymulację zmysłów i funkcji poznawczych. Problemy piętrzą się w niesamowitym tempie, bo niedawno okazało się, że Józefa czeka operacja serca. Wymianę zastawki obecnie hamuje skrzep, który znalazł się w przedsionku serca. Do momentu, kiedy Józef jest w tak złym stanie, żaden lekarz nie podejmie się wykonania operacji. Wiele razy ten troskliwy i kochający człowiek udowadniał, że ma supermoce, mogące wydostać go z każdej opresji.

Każdego dnia jego rodzina wierzy w to, że znów pokaże, że rządzi on, a nie choroba. Czy jest jeszcze szansa na to, by normalnie funkcjonować? Jest, ale żeby to sprawić, potrzeba w pierwszej kolejności odzyskać kontakt. Wszyscy z niecierpliwością czekają na moment, w którym Józef spojrzy świadomie, uśmiechnie się na widok swoich dzieci i wnuczki. Taki kontakt możliwy jest właśnie dzięki C-Eye. Takie urządzenie opracowane właśnie dla unieruchomionych osób, by poprawić jakość ich życia. Józef ma szansę i potrzebuje teraz tego, co sam zawsze dawał — pomocnej dłoni, która sprawi, że znów przedostanie się do świata, którego był przecież częścią.

Łzy płyną po policzkach, kiedy człowiek uświadamia sobie, jak bardzo może zmienić się życie w jednej sekundzie. Tata rano tryskał humorem, a wieczorem walczył o życie. To takie niesprawiedliwe i okrutne – wspomina córka Józefa. Wszyscy bardzo chcą mu pomóc, ale przeszkodą są pieniądze. Prosimy o pomoc, bez której nasz tata, dziadek i mąż pozostanie za ścianą, której nie uda się przebić.

Wsparli

10 zł

Wpłata anonimowa

50 zł

justynka123

Życzę odwagi i siły!
50 zł

J.Ch.

Darowizny trafiają bezpośrednio na zbiórkę charytatywną:
11%
110 zł Wsparły 3 osoby CEL: 1 000 ZŁ