Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Mój synek omal nie stracił życia przez lekarzy. Jego zdrowie to mój cel. Pomóż!

Igor Jagodziński
Zbiórka zakończona

Mój synek omal nie stracił życia przez lekarzy. Jego zdrowie to mój cel. Pomóż!

4 220,00 zł ( 16,8% )
Wsparły 102 osoby
Cel zbiórki:

4 turnusy rehabilitacyjne - jedyna szansa na sprawność Igora

Organizator zbiórki: Fundacja Słoneczko
Igor Jagodziński, 14 lat
Białośliwie, wielkopolskie
Dziecięce Porażenie Mózgowe czterokończynowe, padaczka lekooporna
Rozpoczęcie: 2 Kwietnia 2019
Zakończenie: 21 Sierpnia 2019

Poprzednie zbiórki:

Igor Jagodziński
1 752,00 zł ( 116,8% )
Wsparły 43 osoby
28.04.2015 - 04.06.2015

Książeczki i zabawki edukacyjne

1 752,00 zł ( 116,8% )

Książeczki i zabawki edukacyjne

Rezultat zbiórki

Igor Jagodziński

Drodzy Darczyńcy!

Dziękujemy za każde wsparcie, które przekazaliście Igorowi. Dzięki Wam mój synek mógł pojechać na turnus rehabilitacyjny, na którym miał bardzo dużo zajęć i ćwiczeń. Intensywna rehabilitacja pomogła wzmocnić mięśnie Igorka, a jego ciało przestało być już tak sztywne. 

To wszystkomogło być możliwe dzięki Wam, za co serdecznie dziękuję, bo każdy taki wyjazd jest dla Igorka bardzo potrzebny w jego rozwoju.

Katarzyna, mama Igora

Opis zbiórki

Cztery pętle. Tyle razy pępowina owinęła się wokół maleńkiej szyjki Igorka przed porodem. Lekarz nie zdecydował się na cesarskie cięcie i kazał mi rodzić naturalnie. To główny powód, dlaczego mój synek został osobą niepełnosprawną. Miał szansę na normalne życie, które zostało mu odebrane już na starcie.

Kiedy zaczął się poród i jechałam do szpitala, nie mogłam się doczekać, kiedy w końcu przytulę mojego malutkiego syneczka. Gdy podczas badania USG dowiedziałam się, że Igor jest owinięty pępowiną, zaufałam lekarzom, którzy nie zdecydowali się wykonać mi cesarskiego cięcia. Cały personel mówił, że dziecku nic nie jest, dopóki w drugiej dobie życia Igorek nie przestał oddychać. Przestałam oddychać razem z nim… Nie byłam w stanie wykonać żadnego ruchu, kiedy lekarze prowadzili reanimację mojego dziecka. Gdy usłyszałam charakterystyczny dźwięk pikania na sprzęcie przy łóżeczku Igorka, powróciłam razem z nim do żywych.

Igor Jagodziński

Przez 3 tygodnie mój syneczek leżał w śpiączce farmakologicznej. O tym, że nadal w tym małym człowieku tli się życie, informowały liczby na kardiomonitorze. Po wybudzeniu Igorka lekarze nie pozostawili mi żadnych nadziei. Mózg synka był w znacznym stopniu uszkodzony. Dalsze badania ujawniły mózgowe porażenie dziecięce z czterokończynowym niedowładem spastycznym, padaczkę lekooporną i małogłowie. Nie miałam czasu na sądzenie się z lekarzami, kiedy wiedziałam, że nie mam chwili do stracenia, aby ratować moje dziecko. Od razu zaczęłam rehabilitować Igorka i szukać pomocy u najlepszych specjalistów. Najgorsza jest jednak świadomość, co przyniesie przyszłość.

Igor Jagodziński

Każdy dzień wygląda u nas tak samo: śniadanie, zajęcia z terapeutami, spacer, obiad, rehabilitacja, zabawy edukacyjne, sen. Cały czas razem. Nieustannie jestem przy synku, ponieważ beze mnie nie jest w stanie nic zrobić sam. Nawet gdy Igor śpi, ja cały czas czuwam. Przewracam go w nocy, żeby nie miał odleżyn, zaglądam i nasłuchuję czy oddycha. Od kiedy się urodził, czyli od blisko 12 lat żyję w trybie czuwania. Zapomniałam już, czym jest czas dla siebie. Nawet nie chcę myśleć, co będzie, kiedy nie będę już w stanie opiekować się Igorkiem. Do tego czasu chcę zrobić wszystko, aby moje dziecko było jak najbardziej sprawne. Jesteśmy objęci programem, dzięki któremu Igor ma ostrzykiwania botulinowe, które zmniejsza napięcie w jego nóżkach i rączkach. Dzięki temu Igor też się wyciszył i jest spokojniejszy. Aby ta terapia przyniosła jeszcze lepszy skutek, potrzebna jest długotrwała rehabilitacja. Każdy turnus okupiony jest ze strony naszej rodziny ogromnym wysiłkiem i serią wyrzeczeń. Pracuje jedynie mąż, a dodatki pielęgnacyjne są kroplą w morzu potrzeb...

Bycie mamą dziecka niepełnosprawnego jest bardzo ciężkie — taka jest prawda. Na normalne życie nie ma już miejsca. Zawsze chce się dla swoich dzieci wszystkiego, co najlepsze, a ja bym chciała jedynie zdrowia. Bo tylko to da Igorowi szansę na godne życie. Aby to nastąpiło, musimy codziennie walczyć. Często jesteśmy z góry na przegranej pozycji, bo brakuje pieniędzy. Proszę, stań z nami do walki!

4 220,00 zł ( 16,8% )
Wsparły 102 osoby

Obserwuj ważne zbiórki