Walczymy o sprawność, ale na cierpienie brakuje nam sił...

Zbiórka na cel: Fotelik stabilizujący X Panda - by Igor nie cierpiał
Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 281 osób
21 560 zł (100%)

Igor Pawlik , 16 lat

Chorzów, śląskie

Niedotlenienie okołoporodowe, mózgowe porażenie dziecięce czterokończynowe

Rozpoczęcie: 16 Listopada 2017
Zakończenie: 15 Lutego 2018

“Nie będzie widział, nie będzie słyszał, nie będzie w ogóle wiedział, że żyje” - czy rodzic może być gotowy, by usłyszeć takie słowa? Czy jakikolwiek lekarz ma prawo w tak bezduszny sposób przekazywać swoje prognozy zrozpaczonym matce i ojcu, których świat legł w gruzach?

Po dwóch miesiącach spędzonych na oddziale patologii noworodka, po tygodniach strachu o życie naszego jedynego dziecka, nieprzespanych nocach i wylanych łzach, ludzie, którzy powinni być naszą deską ratunku, skreślili naszego syna. My - rodzice, nigdy nie pogodziliśmy się z tą diagnozą, która dla nas brzmiała jak wyrok na życie naszego dziecka.

Igor jest dzieckiem urodzonym o czasie, takim, o które dbaliśmy, na które czekaliśmy, któremu oddalibyśmy wszystko, by tylko miało szczęśliwe życie. Jeden dzień, dzień porodu - ten, który miał być początkiem wszystkiego, zabrał nam szansę na to, czego tak bardzo pragnęliśmy - na zdrowe dziecko… Nasz syn urodził się w głębokiej zamartwicy. Niedotlenienie, koszmarne komplikacje - o tym nie myśli rodzic, czekający, aż po raz pierwszy weźmie w ramiona swoje dziecko!

Wiem, że to cud, że Igor żyje. 30 minut niedotlenienia, a później ogromne ilości chemii i antybiotyków, wlane w jego maleńkie ciało. Poważne uszkodzenie ośrodkowego układu nerwowego, obumarłe nerwy wzrokowe, prawidłową pracę miały podjąć tylko serce i wewnętrzne organy podtrzymujące życie. Takie były rokowania lekarzy… W pierwszej dobie życia Igorka - poważna operacja. W wyniku okołoporodowej akcji reanimacyjnej doszło do perforacji żołądka. Żołądek naszego syna pękł. Widok własnego dziecka w inkubatorze to jeden rodzaj bólu. Patrzeć, jak znika za drzwiami bloku operacyjnego - tego nie da się nawet opisać.

Wyszliśmy ze szpitala i nie było czasu na załamanie się. Igor urodził się w maju, dwa miesiące później, w sierpniu, byliśmy w domu. Od razu obdzwoniłem cały śląsk w poszukiwaniu pomocy dla mojego dziecka. Katowice, Sosnowiec, Chorzów, Dąbrowa Górnicza - zapoznałem się z ofertą wszystkich ośrodków i od września rozpoczęliśmy rehabilitację.

Od pierwszych możliwych chwil, Igor jest pod opieką lekarza: pediatry, okulisty, neurologa, ortopedy, alergologa, a także specjalistów z zakresu rehabilitacji ruchowej, ogólnorozwojowej, terapii wzroku, muzykoterapii, hipoterapii, neurologopedii. Każdego roku staramy się zapewnić Igorkowi udział w turnusie rehabilitacyjnym. Nasze zaangażowanie w rehabilitację, codzienny trud walki o sprawność, zaowocowały postępem w rozwoju. Igor na pewno widzi, choć nie mówi i jest dzieckiem leżącym, ma pełną świadomość otaczającego go świata.

Zrobiliśmy, co mogliśmy. Pomimo wszelkich trudności i losowych "niespodzianek" zawsze staraliśmy się aby życie Igora było jak najbardziej normalne. Czujemy, że daliśmy z siebie 120% i nie zamierzamy się poddać. Igor to nasz jedyny syn - wymaga tak wiele uwagi i opieki, że nie mogliśmy pozwolić sobie na drugie dziecko. Jednak od 3 lat jest nam wyjątkowo trudno. Obniżona odporność to okrutna przypadłość, z którą nie potrafią poradzić sobie lekarze.

Igor cały rok chorował na zapalenie płuc - dosłownie, bo od stycznia do grudnia. Stracił ⅓ masy ciała, przyjmował leki stosowane w chemioterapii, jego stan był tak ciężki, że prawie go straciliśmy.

Naszą największą potrzebą na dziś jest fotel stabilizujący, który pozwala na zagwarantowanie prawidłowej pozycji siedzącej w trakcie codziennego funkcjonowania w domu. Posiłki, część zajęć, odpoczynek - jeśli będzie mógł być wtedy w foteliku, nie będzie czuł bólu. Choć mogłoby się wydawać, że na pewno jest pilniejsza potrzeba - nie ma. Tylko odpowiednia pozycja ciała jest w stanie uchronić Igora przed bólem. Pogłębiające się deformacje, szczególnie kręgosłupa, przykurcze, odleżyny - musimy działać zanim będzie za późno.

Prosimy o pomoc, bo walka o nasze dziecko już teraz pochłania wszystkie nasze możliwości. Fotelik, na który potrzebujemy blisko 21 tysięcy, jest poza naszym zasięgiem. Wierzę, że zdecydujesz się pomóc Igorkowi, mojemu synkowi, którego los nie oszczędza…

Pomogli

Ładuję...

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 281 osób
21 560 zł (100%)

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Ukryj tę wiadomość