Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

To, czy będę chodzić, zależy od Ciebie... błagam o pomoc!

Patrycja Chruszcz
Zbiórka zakończona

To, czy będę chodzić, zależy od Ciebie... błagam o pomoc!

21 787,00 zł ( 21,55% )
Wsparły 632 osoby
Cel zbiórki:

nauczenie Patrycji chodzić dzięki urządzeniu Innowalk

Organizator zbiórki: Fundacja Słoneczko
Patrycja Chruszcz
Wrocław, dolnośląskie
uszkodzenie centralnego układu nerwowego
Rozpoczęcie: 13 Maja 2016
Zakończenie: 13 Grudnia 2017

Aktualizacje

Pilnie potrzebna pomoc dla Patrycji!

Ile tragedii może spotkać jedną rodzinę? Czasami zbyt wiele… Sytuacja rodziny Patrycji dramatycznie się zmieniła.  Jej mama ciężko zachorowała, walczyła o życie. Dostaliśmy od niej wiadomość z rozpaczliwą prośbą o pomoc!

- Myślałam, że już tyle w życiu przeszliśmy, że nic więcej gorszego wydarzyć się nie może. Bo przecież urodzenie niepełnosprawnego dziecka i walczenie o jego sprawność przez ponad 14 lat, szukanie lekarzy i specjalistów, którzy opanują jej wstrętną padaczkę to naprawdę rewolucja w życiu… Codzienność upływała na rehabilitacji Patrycji, szukaniu nowych metod leczenia, szukaniu środków na specjalistyczną rehabilitację, na sprzęty… Myślałam, że tak będzie wyglądało moje życie już zawsze… Jak bardzo się myliłam…

Zaczęło się niewinnie. W maju 2017 złamał mi się ząb. Poszłam do stomatologa. Okazało się, że mam dużego guza w obszarze szczęki. Lekarze długo zapewniali mnie, że to nic groźnego. Nie mieli racji.

30 września 2017 roku po raz kolejny zawaliło nam się życie…

Ma Pani rzadkiego guza. Mięsak poprzeczny żuchwy... Nowotwór złośliwy. Walka o życie. Operacja. Nie myślałam wtedy o sobie, tylko o tym, co teraz, będzie z moimi z dziećmi. Co z Patrycją? Kto się nią zajmie? Ona mnie potrzebuje… Musi ćwiczyć, musi walczyć, kto z nią będzie to robił? Czy lata naszej ciężkiej pracy pójdą na marne?!

Moi rodzice zamieszkali u nas. Ale i im jest ciężko, są starsi i schorowani. Jedyne w czym mogą nam pomóc to odebrać dziewczynki ze szkoły i przedszkola i przypilnować, zanim mąż wróci z pracy. Moja najbliższa przyszłość to moja rehabilitacja i radioterapia. Jestem słaba, nie mam siły na ćwiczenia z córką, schorowani dziadkowie też nie są w stanie jej dźwigać.

Nie chcę, nie mogę zaprzepaścić tylu lat żmudnej, codziennej rehabilitacji! Patrycja osiągnęła zbyt wiele, nie mogę pozwolić na to, żeby teraz z powodu mojej choroby wszystko straciła! Jednym rozwiązaniem jest zakup sprzętu do ćwiczeń i codzienna rehabilitacja z wykwalifikowanymi terapeutami. Tylko to zapewni jej możliwość samodzielnego chodzenia. Widzimy dużą poprawę po tym, jak mieliśmy sprzęt wypożyczony na dwa miesiące. Patrycja się pięknie wyprostowała i ma lepszą kondycję. Gdyby mogła trenować codziennie miałaby dużą szansę na chodzenie!

Nie myślę o sobie, myślę o moim dziecku. To ono jest dla mnie najważniejsze… Ja dam sobie radę z chorobą, ale ona – nie… Dlatego proszę o pomoc, będziemy wdzięczni za każdą, nawet najdrobniejszą  kwotę, każde udostępnienie, każde wsparcie. Tak bardzo chcę, by naszą rodzinę spotkało w końcu coś dobrego…

Opis zbiórki

"Mamusiu, ja chcę, żeby Pati sama chodziła" – Kilkuletnia Zuzia patrzy na mamę błagalnie. Mamie dziewczynek ściska się wtedy serce. Bo co ma powiedzieć? Że Patrycja mogłaby chodzić, gdyby nie pieniądze, których mają? Że jej dziecko jest skazane na niepełnosprawność, bo kwota za to, aby mogła chodzić, to niemalże równowartość ceny małego mieszkania?

Zuzia jest najlepszą rehabilitantką starszej siostry. Uczy Patrycję słów – czyta na głos wyrazy namalowane na tabliczkach, równie dużych jak ona sama. Kiedy Patrycji się uda powtórzyć bez błędu, klaszcze radośnie w dłonie. Skacze wokół trzykrotnie większej od siebie Patrycji, gdy ta niezdarnie próbuje stawić kilka kroków przy balkoniku. „Pokaż nam, jak chodzisz, Pati, złapię cię!“ – woła. Gdy siostra upada, Zuzka podbiega do niej i wyciąga swoje małe rączki. „Pomogę ci, Pati!“ – przytula się do siostry z całych sił.

Patrycja Chruszcz


2003 rok, wczesny świt. Pani Wiesia, mama dziewczynek, pędzi do szpitala w Łodzi. Nie czuje ruchów noszonej pod sercem córeczki, wie, że coś jest nie tak. Przyjęcie do szpitala, badania i poród... o 16.45 Patrycja Brygida przychodzi na świat. Coś jest nie tak – słyszą rodzice. Uszkodzenie centralnego układu nerwowego, wodogłowie i małogłowie. Może być tak, że córka nie pożyje długo – słowa lekarzy są jak bomby, które rozwalają uporządkowany dotąd świat. Ale Patrycja nie wygląda jak chore dziecko. Śpi ufnie w ramionach mamy. Mało płacze. Jej główka jest może trochę mniejsza, ale wcale nie taka mała. Jest taka normalna, taka jak inne dzieci... Rodzice maja nadzieję, że wszyscy się mylą. Mimo strachu o życie malutkiej, pełni nadziei wracają do domu.

Patrycja Chruszcz

Patrycja wyrasta na pogodne dziecko. Jest jakaś spięta, sztywna. Zaczyna się rehabilitacja. 2005 rok, 1 stycznia, początek Nowego Roku. Pani Wiesia schodzi rano do córki. Patrycja jest bezwładna, leci przez ręce, nie nawiązuje kontaktu. Serce matki rozrywa ból: to ten dzień, w którym obawy się sprawdzają. Ten w którym dziecko umiera. W szpitalu stwierdzają padaczkę. Napad udaje się opanować. Zapoczątkowuje jednak serię innych, które będą nękać Patrycję przez lata.


Metoda Vojty sprawia, że Pati staje się coraz sprawniejsza. Zaczyna obracać się na boki, siadać, raczkować. Pewnego dnia rehabilitantka opowiada im o swoim sukcesie: Jej 2,5 letni pacjent samodzielnie chodzi. Rodzice Patki patrzą na nią zdziwieni: Co to za sukces? Przecież dzieci zaczynają chodzić, kiedy mają  roczek? Teraz już wiedzą, o co chodziło, wiedzą że był to naprawdę wielki sukces tego dziecka - niepełnosprawnego dziecka.

Patrycja Chruszcz


Patrycja nie zaczyna chodzić, choć wydaje się, że to już zaraz. Mija rok, dwa lata, pięć. Chwilami wydaje się, że to już, chwilami udaje jej się zrobić kilka samodzielnych kroków. Potem jednak nie potrafi, upada. Zaczyna dojrzewać, rośnie, jest cięższa, trudniej jej stanąć. Rehabilitacja staje się mniej efektywna. W międzyczasie na świat przychodzi Zuzka. Przy siostrze Patrycja rozkwita. “Patka, potrafisz!” – woła Zuzka, a Patrycja wie, że to prawda. Napady padaczkowe ustają. Dzisiaj pięknie mówi – przy jej wadach rozwojowych lekarze nie dawali jej szans na wypowiedzenie słowa – chodzi do szkoły specjalnej – miała być na zawsze więźniem czterech ścian domu – stawia pierwsze kroki bez kul i balkonika, marząc o spacerze z siostrą. I wtedy pojawia się sposób na spełnienie jej marzenia. Patrycja jedzie na turnus rehabilitacyjny. Specjaliści postanawiają, że ma ćwiczyć na Innowalk – urządzeniu medycznym, będącym symulatorem chodu. Pionizuję Patrycję, obciąża nogi tak jak przy chodzeniu, uczy ciało stawiania kroków. Wykształcenie odpowiednich nawyków sprawia, że po długotrwałych ćwiczeniach chodzenie również bez pomocy urządzenia staje się naturalne. Po intensywnych ćwiczeniach na turnusie Patrycja wyprostowuje się, zaczyna sprawniej się poruszać, ma większą lekkość ruchów. Po zejściu z Innowalk robi kilka samodzielnych kroków, bez niczyjej pomocy. Jej krzyk szczęścia słyszy chyba cała miejscowość.

Patrycja Chruszcz


Aby jednak Patrycja mogła chodzić, potrzebne są ćwiczenia wykonywane codziennie. Domowa wersja Innowalk, na której mogłaby ćwiczyć dziewczynka, to jednak koszt ponad 100 tysięcy złotych. To cena za sprawność Patrycji. Za to, żeby kiedyś mogła wyjść na spacer, trzymając Zuzkę za rękę. Żeby mogła ganiać za siostrą po schodach.

Zuzka ostatnio miała zrobić ostatnio pracę  na temat swojej ulubionej postaci. Mama była pewna, że narysuje Elsę albo Myszkę Minni. Namalowała Patrycję. Wierzy, że znajdą się ludzie, dzięki którym Pati będzie mogła chodzić.


Patrycja Chruszcz

 

21 787,00 zł ( 21,55% )
Wsparły 632 osoby

Obserwuj ważne zbiórki