Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Rak znów atakuje. Pomóż mi pokonać ból!

Izabella Włodarczyk
16 622,31 zł ( 43,05% )
Wsparło 238 osób
Cel zbiórki:

Roczna terapia wspomagająca witaminą C

Zbiórka obejmuje leczenie alternatywne
Organizator zbiórki: Fundacja RAK OFF
Izabella Włodarczyk
Warszawa, mazowieckie
Rak płaskonabłonkowy śródpiersia
Rozpoczęcie: 3 Września 2019
Zakończenie: 19 Października 2019

Rezultat zbiórki

Zawsze jest za szybko na pożegnanie... 19 października Izabella odeszła. Wciąż to do nas nie dociera, że przegrała najważniejszą walkę. 

Odeszła zbyt prędko, miała jeszcze plany, marzenia i syna, który był przy niej podczas długiej walki z chorobą.

Wszystkim, których poruszyła historia Izabelli i pragnęli ją wesprzeć, dając iskierkę nadziei, bardzo dziękujemy.

Rodzicom i Synowi Izabelli składamy najszczersze kondolencje. 

Opis zbiórki

To, co przeszłam, nauczyło mnie, że życie to nie splot szczęśliwych przypadków. Miałam 25 lat, kiedy mój świat rozpadł się po raz pierwszy. Wtedy myślałam, że to koniec. Jeszcze nie wiedziałam, co wydarzy się później. Po tym wszystkim rak to dla mnie tylko dopełnienie. Mogłabym być przerażona. W ciągu całego życia wiele razy zaglądałam śmierci w oczy… Teraz ciągle zadaję sobie pytanie. Czy to już ostateczny koniec, czy będzie mi dane jeszcze spojrzeć w słońce, bez obaw o to czy to już ostatni oddech… 

Szpitalne sale znam aż zanadto dobrze, mimo że staram się ich unikać, bo sam ich widok budzi moje przerażenie. 

Moja droga przez zaczęła się w 2001 roku. Pobita przez męża trafiłam w ręce lekarzy, walcząc o życie. Okazało się, że w głowie mam guza. Moja wola walki zaskoczyła wszystkich, po trzech operacjach neurochirurgicznych wciąż podejmowałam nowe wyzwanie powrotu do zdrowia. Początkowo lekarze zapowiadali, że nie uda mi się wrócić do sprawności: ani fizycznej, ani umysłowej. Ale dla mnie to nie była kwestia wyboru: czekał na mnie półtoraroczny synek, nieświadomy tego, dlaczego mama nagle zniknęła z jego życia.

Izabella Włodarczyk

Powrót wymagał mnóstwo energii i zaangażowania. Bardzo chciałam znów być samodzielna. Moi rodzice poświęcili wszystko, by mi pomóc, ale nie chciałam być dla nich ciężarem. Zmiana pampersów małemu dziecku i dorosłej kobiecie to zbyt wiele dla dwóch osób w zaawansowanym wieku. Wiem, że nigdy nie odwdzięczę im się za ten czas, kiedy mama siedziała czuwając przy moim łóżku w szpitalu, a tata zajmował się moim synkiem. To dla mnie najlepsze, co mnie w życiu spotkało.

Kiedy wydawało mi się, że wszystko wraca do normy, że w moim życiu w końcu po wielu latach zagości spokój, szczęście i stabilizacja dostałam wiadomość, która zwaliła mnie z nóg. O diagnozę pytałam specjalistów w różnych ośrodkach, by w końcu usłyszeć: nowotwór. Mój syn miał 14 lat, musiałam powiedzieć mu, że musi być gotowy na najgorsze. Po raz kolejny przygotowywałam się na pożegnanie i walkę. Na śmierć i życie… 

Po wielu miesiącach radioterapii usłyszałam, że jestem zdrowa, że choroba została pokonana. Kolejny zwrot w życiu przyjęłam z nadzieją i ogromną radością. Wiedziałam, że tę szansę wykorzystam w całości. Wszystko po to, by znów poukładać wszystko od początku. Tyle razy zaczynałam od początku, że przestałam liczyć. 

Pokonanie raka dało mi po raz pierwszy od dawna poczucie bezpieczeństwa. Niestety, niedługo potem okazało się, że to było pozorne. Pod koniec 2018 zaczął męczyć mnie potworny kaszel. Utrudniał funkcjonowanie, odbierał energię, aż w końcu uruchomił w mojej głowie sygnał alarmowy. Lekarze nie widzieli w wynikach nic niepokojącego. Wciąż powtarzano, że to przeziębienie, obniżona odporność dawała o sobie znać. Wrodzona dociekliwość nie pozwoliła mi się poddać, szczególnie kiedy dolegliwości stały się nie do zniesienia. Kolejna wizyta w gabinecie i wyrok: rak śródpiersia. Zbyt blisko serca, by go wyciąć. Zbyt zaawansowany, by pokonała go chemioterapia. 

Oddycham jednym płucem… Choć oddycham to dużo powiedziane, czasem mam wrażenie, że się duszę, jakby ktoś wrzucił mnie do wody i wyjmował w ostatniej chwili, a później zanurzał ponownie. Nie mam sił. Ta walka jest zupełnie inna niż poprzednie. Organizm coraz bardziej się buntuje… Jedyną szansą na życie, na pokonanie choć części bolesnych dolegliwości jest przyjmowanie leków. Niestety, to leczenie, na które nie ma refundacji. Koszty przekraczają moje możliwości. Jedyne co mi pozostaje to prosić o pomoc! Jesteście moją jedyną nadzieją na to, że uda się pokonać potworny ból. Że znów pokonam raka. Być może tym razem na zawsze… Nie mogę pozwolić chorobie na ostateczne zwycięstwo. Zbyt wiele energii włożyłam w walkę...

Walczę o życie i wiem, że będę gotowa zrobić to jeszcze setki razy. Nie dla siebie. Dla mojego syna, o którego walczyłam od wielu lat. Chcę zobaczyć, jak wchodzi w dorosłość, spojrzeć na niego przed pierwszą przejażdżką samochodem, być obok, kiedy dokona ważnych życiowych wyborów.

16 622,31 zł ( 43,05% )
Wsparło 238 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki