Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Przestać być więźniem własnego domu. Potrzebna winda dla Jacka, niepełnosprawnego muzyka!

Jacek Nawara
Zbiórka zakończona
Cel zbiórki:

Winda zewnętrzna, by Jacek mógł wychodzić z domu

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Jacek Nawara, 65 lat
Olkusz, małopolskie
Choroba Heinego-Medina
Rozpoczęcie: 17 Sierpnia 2020
Zakończenie: 4 Sierpnia 2021

Rezultat zbiórki

            Nareszcie jest!         

          Jak kiedyś śpiewał Joe Cocker "z niewielką pomocą przyjaciół", fundacji i ośrodka pomocy doczekałem się zewnętrznej windy, która w znaczący sposób ułatwi mi funkcjonowanie, a przede wszystkim umożliwi bycie w miarę samodzielnym, pozwoli przestać być więźniem własnego domu. Dziękuję wszystkim darczyńcom, którzy przyczynili się do likwidacji bariery, która jeszcze nie tak dawno wydawała się być nie do pokonania.

          Dziękuję.       

Opis zbiórki

Choroba i wypadek uczyniły ze mnie więźnia we własnym domu… Mam na imię Jacek, poruszam się na wózku. Schody są dla mnie barierą nie do przejścia. Nie mogę wyjść do pracy, na zakupy, do lekarza… Proszę, pomóż mi!

Całe moje życie prześladuje mnie choroba, która podporządkowuje sobie każdy mój dzień. Zdrowiem cieszyłem się tylko, będąc niemowlakiem. Mając półtora roku, zachorowałem na Polio, zwaną chorobą Heinego Medina. To dziecięca choroba wirusowa, zakaźna… Skutki walki o życie odczuwam do dziś. Straszna pamiątka tych zmagań to niedowład nóg i skolioza.

Po wielu latach spędzonych w różnych szpitalach, po niezliczonych operacjach, zabiegach i rehabilitacjach, mogę poruszać się wyłącznie przy pomocy kul… Niepełna sprawność nie oznacza jednak niepełnego życia. Choć mój stan zdrowia wielokrotnie był wyzwaniem i sprawiał mi ogromne trudności, choć nieraz było mi ciężej niż zdrowej osobie, nie zrezygnowałem z nauki, pracy i pasji. Zdobyłem wykształcenie, a potem podjąłem pracę w Państwowej Szkole Muzycznej w Olkuszu jako nauczyciel gry na instrumencie. Pracuję tu od 40 lat, w trakcie których zdobyłem liczne nagrody i wyróżnienia.

Cały czas starałem się zapominać o chorobie, nie pozwolić jej, by zdominowała całkowicie moje życie. Starałem się wyrwać z jej objęć, ciesząc się każdym dobrze przeżytym dniem.  Pomagała w tym muzyka, bez której nie wyobrażam sobie życie. Niestety, los szykował dla mnie jeszcze jedną tragedię...

Jacek Nawara

Mam 63 lata. Z upływem lat niestety do mojego zdrowotnego przekleństwa dołączyły inne problemy - nadciśnienie czy cukrzyca... Niestety na skutek wieloletniego poruszania się tylko o kulach doszło do zwyrodnienia kręgosłupa, stawów barkowych oraz łokciowych. Poruszanie się sprawia mi ogromny ból. Jestem skazany na przyjmowanie ogromnej dawki środków przeciwbólowych, aby móc stawić czoła codziennym wyzwaniom. 

Wierzyłem, że to, co złe, mam już za sobą i nic gorszego mnie nie spotka. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie wypadek, który przekreślił całe moje dotychczasowe życie. Na początku marca tego roku złamałem rękę. Uszkodzeniu uległa kość łokciowa… Po kilku miesiącach nie nastąpił zrost kości, a lekarze nie wróżą nic dobrego… Nie mogę już chodzić przy pomocy kul. Poruszam się na wózku inwalidzkim… Niestety mieszkam w bloku, na piętrze. Schody są barierą nie do przejścia… Choć bardzo bym chciał, nie mogę wyjść z domu! Sam nie zniosę wózka, nie dam sobie rady!

Rozwiązanie jest tylko jedno - zainstalowanie zewnętrznej windy, która mogłaby przetransportować z balkonu na dół mnie i wózek. To umożliwiłoby mi samodzielne życie! Co z tego, że  na wózku… Niestety, jest to bardzo kosztowne, a na taką inwestycję mnie po prostu nie stać.

Będę bardzo wdzięczny za okazanie choćby pomocy. Za każdy, choćby najmniejszy gest wsparcia… Na razie siedzę, patrzę w okno z nadzieją na normalne życie i marzę, aby znowu być sprawnym niepełnosprawnym.

Proszę, pomóż mi!

- Jacek

Ta zbiórka jest już zakończona. Wesprzyj innych Potrzebujących.

Obserwuj ważne zbiórki