Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Ratuj życie nim na pomoc będzie za późno❗️Nowotwór jest bezlitosny

Jacek Stelmach

Ratuj życie nim na pomoc będzie za późno❗️Nowotwór jest bezlitosny

7 526,00 zł ( 65,5% )
Do końca: 6 dni Brakuje: 3 964,00 zł
Wsparły 173 osoby

Wyślij SMS

Numer 72365
Treść 0074096
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0074096 Jacek
Cel zbiórki:

Nierefundowane leczenie onkologiczne

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Jacek Stelmach, 16 lat
Łódź , łódzkie
Nerwiakowłókniakowatość typu 1, Nowotwór złośliwy tkanek miękkich
Rozpoczęcie: 22 Czerwca 2021
Zakończenie: 31 Października 2021

Poprzednie zbiórki:

Jacek Stelmach
10 355,00 zł
Wsparły 204 osoby
11.07.2020 - 22.06.2021

Nierefundowane leczenie nowotworu

10 355,00 zł

Nierefundowane leczenie nowotworu

Opis zbiórki

Kiedy myśleliśmy, że gorzej nie będzie, dostaliśmy informacje, że leczenie zawiodło, a guz rośnie! Pomocy!

____

Największa tragedia od kilku miesięcy rozgrywa się na naszych oczach. Każdy dzień to rosnący strach. Onkologiczna rzeczywistość całkowicie nas zdominowała. Operacja, zagrożenie życia, prognozy lekarzy, które wskazywały, że właściwie nie mamy szans. A jednak… dzięki ogromnemu zaangażowaniu lekarzy, dzięki walce Jacka, wciąż toczymy batalię. Niestety, ostatnie tygodnie to lawina złych informacji… 

Jacek Stelmach

Leczenie Jacka to potworne obciążenie, nawet dla młodego i silnego organizmu. 25 tygodni agresywnej chemioterapii, 5 tygodni radioterapii i 7 cyklów chemioterapii podtrzymującej. Po radioterapii zmagaliśmy się z odczynem popromiennym, przełyk został poparzony do tego stopnia, że nie mógł jeść. Pił tylko wodę, a waga ciała dramatycznie spadała. Wraz z nią odporność i możliwość podejmowania kolejnej walki. 

W kwietniu rezonans wykazał, że guz rośnie. W maju usłyszałam o kolejnych zmianach nowotworowych. Nasza walka miała zacząć się od początku, a ja czułam się sparaliżowana. Jak miałam powiedzieć Jackowi, że musi wrócić do piekła choroby? Jak mam odpowiadać na słowa “Mamo, boję się umierać…”. 

Lekarze stwierdzili, że w tym przypadku standardowa chemioterapia to za mało. Zaproponowano nam leczenie nierefundowane, jednak koszt miesięcznej terapii to kilka tysięcy złotych. Nie mamy takich środków! Dotychczasowe badania i opieka medyczna pochłonęły nasze oszczędności. Potrzebujemy Waszej pomocy, by móc ratować Jacka! 

Proszę, nie odkładaj nas na później… On nie może przegrać! 

Jacek Stelmach

Ciężko mi patrzeć, jak mój syn traci siły, jak zamyka się w sobie w obawie przed kolejnym powrotem do szpitala. Jeszcze kilka lat temu choroba była dla nas czymś, co pozostawało pod kontrolą, a teraz to my żyjemy zupełnie pod jej dyktando. Nowotwór odebrał Jackowi samodzielność - niedowład ręki i nóg sprawiły, że jest  całkowicie zależy od mojej pomocy. 

Kolejne badania, każda wizyta u specjalisty czy gorsze samopoczucie budzi potworny strach. Świadomość tego, że moglibyśmy przegrać walkę o jego życie sprawia, że pęka mi serce. Dopóki mamy, chociaż małą iskierkę nadziei, nie zrezygnuję. 

Tak bardzo chciałabym dać mojemu synowi szansę na życie bez cierpienia i strachu. Z dala od onkologii, terapii, jak najdalej od szpitali… Proszę cię o pomocną dłoń. O szansę, bez której moje dziecko straci ostatnią szansę na życie.

7 526,00 zł ( 65,5% )
Do końca: 6 dni Brakuje: 3 964,00 zł
Wsparły 173 osoby

Wyślij SMS

Numer 72365
Treść 0074096
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Przekaż mi podatku

Numer KRS 0000396361
Cel szczegółowy 1% 0074096 Jacek

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki