Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Bez Was rak dokończy swego dzieła. Nie chcę umierać – mam dla kogo żyć!

Jan Pludra
Zbiórka zakończona
36 803,00 zł ( 28,37% )
Wsparło 1131 osób
Cel zbiórki:

roczne leczenie wspomagające leczenie onkologiczne

Zbiórka obejmuje leczenie alternatywne
Organizator zbiórki: Fundacja RAK OFF
Jan Pludra, 68 lat
Suchy Las, wielkopolskie
Nowotwór złośliwy jelita grubego z przerzutami do miednicy małej
Rozpoczęcie: 19 Grudnia 2018
Zakończenie: 2 Marca 2020

Opis zbiórki

Witam serdecznie. Mam na imię Jan i piszę do Państwa, ponieważ dowiedziałem się, że w tym miejscu gromadzą się ludzie o wielkim sercu. Sam już sobie nie mogę pomóc, wyczerpały się moje możliwości. Od wielu lat choruję, ale ten rok był dla mnie najtrudniejszy w życiu. Miałem przepuklinę, która zasłoniła lekarzom najgorszy scenariusz – nowotwór złośliwy jelita grubego z przerzutami do miednicy małej. Operacja w ostatniej chwili uratowała mi życie. Usunięto mi dużego guza nowotworowego i wyłoniono stomię, ale to nie wystarczyło...

Niestety nie udało się wszystkiego wyciąć. Ukończono u mnie serię cykli chemioterapii, które nie przyniosły poprawy zdrowia. Marker nowotworowy rósł, a ja czułem się coraz gorzej. Traciłem z osłabienia przytomność. Obecnie z dnia na dzień jest coraz gorzej. Bardzo boli – nie śpię po nocach, a w dzień z bólu nie mogę chodzić. Jest to spowodowane wieloma przerzutami na miednicę małą.

Lekarze dawali mi tylko kilka miesięcy życia, ja jednak walczę z chorobą tak, jak tylko mogę – restrykcyjną dietą, lekami, na które mnie stać, modlitwą. Szukam stale pomocy. Lekarz prowadzący moją chorobę zalecił mi leczenie alternatywne komplementarne, głównie immunologicznie składające się m.in. z kuracji lekami w postaci wlewów dożylnych, Wit C+, iniekcji domięśniowej wyciągu z grasicy i leków doustnych hamujących rozwój nowotworu. Niestety to wszystko nie jest refundowane przez NFZ. Stać było mnie zaledwie na kilka wlewów i leki doustne.

Jan Pludra

Bóle się zmniejszyły, marker nowotworowy malał. Wyniki badań wskazują, że ta kuracja komplementarna pomaga mi. Otrzymałem od lekarza odpowiedni harmonogram leczniczy, czyli skuteczną i jedyną drogę leczenia, ale przekracza ona zdecydowanie moje możliwości finansowe. Koszt kuracji zwalił mnie z nóg. Pierwsze myśli moje były takie, że jest to problem nie do rozwiązania, że trzeba się pogodzić z nieuniknioną śmiercią.

Podejście moje zmieniło to, że kilka tygodni temu urodziła się moja wnuczka. Od razu ją pokochałem, zapragnąłem być z nią jak najdłużej, być częścią jej życia. Teraz mam dla kogo żyć i chcę pomagać w jej życiu, jak mogę. Na początku roku przeszedłem operację urologiczną ratującą mi życie. Jest konieczna kolejna operacja, ale lekarze mówią, że musi poprawić się mój stan zdrowia ze względów bezpieczeństwa. Pragnę w pierwszej kolejności zwalczyć chorobę nowotworową, a potem poddać się ponownej operacji urologicznej. Bez Państwa pomocy nie mam szansy na życie. Mam niską emeryturę, muszę dokonywać często wyborów między opłatami, a lekami i to wyłącznie podstawowymi.

Na leczenie bardziej specjalistyczne a tym samym skuteczne nie mogę sobie pozwolić. Nigdy nie prosiłem o pomoc, radziłem sobie jak umiałem, nie chciałem nikomu przeszkadzać, ale teraz bez Państwa pomocy mam nikłe szanse. Mam dla kogo żyć. Jesteśmy skromną, ale kochającą się rodziną. Proszę o pomoc. Wierzę, że z Państwa pomocą będę w stanie się wyleczyć. Będę wdzięczny Państwu za modlitwę i jakąkolwiek pomoc Dziękuję, że przeczytali Państwo moją historię, za poświęcony mi czas.

Jan

36 803,00 zł ( 28,37% )
Wsparło 1131 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki