Proszę, nie cofaj swojej pomocnej dłoni, bo sam nie dam rady.

Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 441 osób
11 908 zł (17,27%)
Zbiórka na cel
intensywna rehabilitacja.

Jan Sabat

Wola Korycka Górna, mazowieckie

Dziecięce Porażenie Mózgowe.

Rozpoczęcie: 24 Kwietnia 2018
Zakończenie: 24 Września 2019

Poprzednie zbiórki

9 660 zł (100,00%)
intensywna rehabilitacja przy użyciu systemu G-EO SYSTEM.

224

07.09.2016 - 04.04.2017

intensywna rehabilitacja przy użyciu systemu G-EO SYSTEM.

224

9 660 zł

07.09.2016 - 04.04.2017

30 Kwietnia 2018, 14:01
Dzięki Wam będę walczył dalej!

Obiecałem sobie, że nigdy się nie poddam, że zmuszę swoje niepokorne ciało do współpracy i zrobię z niego użytek. Jestem po trzydziestce, a mimo to, moje ciało nie pozwala mi na tak wiele rzeczy. Moi rówieśnicy pozakładali rodziny, chodzą do pracy, realizują swoje pasje w wolnym czasie. Ja walczę o to by samodzielnie stać, wylewam litry potu, by zrobić choć jeden krok w stronę normalnego życia. Kiedy Nie miałem już sił na walkę, a do tego ogromna suma pieniędzy stanęła mi na drodze, poprosiłem Was o pomoc. Od tamtego czasu wiele się zmieniło. Jestem już bardzo blisko mojego wielkiego marzenia. Chciałbym chodzić przy balkoniku, wstać, kiedy będę miał na to ochotę i iść…

Wiecie, ile to znaczy dla kogoś, kto nigdy nie był samodzielny, dla kogo najbardziej prozaiczne czynności są trudne niczym zdobycie Everestu?

Dzięki Wam uwierzyłem i dzięki Wam chcę dalej robić rzeczy niemożliwe. Idzie mi całkiem nieźle. Dzisiaj proszę Was o pomoc, bez której mój świat znów się zamknie w obrębie pokoju. Chcę Was prosić o to, by euforia związana z pierwszymi krokami, nie była jedynie zapowiedzią rozczarowania. Udowodniłem sobie bardzo wiele, a czuję, że mogę o wiele więcej. Pomóżcie mi – proszę, przeczytajcie historię mojej walki ze samym sobą, poniżej...
Jan

Choć mam 30 lat zmagam się z chorobą, która w nazwie przywołuje moje najszczęśliwsze chwile. Dziecięce Porażenie Mózgowe, choroba, która rodzi się razem z człowiekiem i przez całe życie każe mu walczyć o sprawność. Jeśli nie umiesz się z czymś pogodzić, walka ze skutkami tego czegoś staje się sensem twojego życia.

Moim sensem jest to, aby pokazać chorobie, kto tu rządzi, nie poddać się jej, przechytrzyć ten podły los! Czy jestem chory? Kiedy siedzę, to można powiedzieć e nie, że jakoś to wszystko funkcjonuje i można w sumie żyć. Tylko co to za życie, kiedy trzeba o wszystko prosić i kiedy każda najprostsza czynność zmusza mnie do angażowania osób wokół mnie. Chcę być niezależny, społecznie potrzebny i bezobsługowy:).

Jan Sabat

Gdyby był lek albo operacja na dziecięce porażenie mózgowe, to zrobiłbym wszystko, żeby go zdobyć. Ale nie ma. Jedyna broń, jaka istnieje, to rehabilitacja. Mozolnie przepracowane godziny, przeanalizowany każdy ruch, setki powtórzeń i ogromna koncentracja. Dla kogoś takiego jak ja to nie jest zwyczajny trening, ale walka o samego siebie, zacięta bitwa z chorobą, którą rozgrywam na sali i jeśli tylko choć trochę wysuwam się na prowadzenie, czuję, że warto, robić to dalej.

Nie mam pieniędzy na to, by walczyć zacieklej, częściej, dłużej. Moje jedyne świadczenie to maleńka renta socjalna. Jestem dorosłym mężczyzną, który chce z tym życiem jeszcze coś zrobić, udowodnić wszystkim, że się da, że jest jeszcze szansa, z której zdołam skorzystać. Każdy mężczyzna chce być dorosły i ja też chciałem, ale dla mnie była to umowna cezura, która oznaczała nic innego jak mniejszą ilość ćwiczeń, gdyż wraz z dorosłością, kończą się przywileje, jakie dostają od Państwa niepełnosprawne dzieci. Teraz kiedy już wiecie, co kryje się dla mnie pod zwykłym słowem rehabilitacja, chciałem poprosić wszystkich o pomoc.

Jan Sabat

O pomoc w tym, abym już nigdy nie musiał prosić. Jest takie urządzenie do terapii chodu, które odwzorowuje naturalne zakresy poruszania się kończyn. Takie same jak u Ciebie i każdego zdrowego człowieka. W Polsce są tylko dwie takie maszyny, stąd i cena jest wyjątkowo wysoka. Ja, niepełnosprawny chłopak ze wsi, który ma problem z każdą czynnością, marzę o terapii, w której widzę możliwości, potencjał. Zamykam oczy i analizuję każdy ruch, oceniam swoje możliwości i tak bardzo wierzę, że może się udać. G-EO SYSTEM – to teraz moje marzenie.

Mężczyźni w moim wieku zakładają rodziny, kupują nowe samochody, a ja chcę odciążyć rodziców, pokazać, że jeszcze na coś mnie stać, że nie jestem tylko ciężarem, ale odpowiedzialnym facetem, który zdobędzie dla siebie tyle sprawności, ile da radę, po to, by samodzielnie funkcjonować. Pracuje tylko moja mama, ale ja mam 30 lat i wiem, że to ja powinienem jej pomagać. W tej chwili najbardziej pomogę jej, jeśli odciążę rodzinę w najprostszych czynnościach. Sporo już przeszedłem i dużo zyskałem. Dzięki uporowi wciąż żyję, ale boje się dnia, w którym zostanę zdany na samego siebie, bez rehabilitacji i pomocy. Stracę wtedy wszystko to, co zdrowy człowiek uważa za normalne, a o co ja musiałem się bić. Powrócą przykurcze spastyczne, pogorszy się oddychanie a z nim cała wydolność ciała, z którym przyszło mi żyć.

Terapia to dla mnie ogromna szansa, której nikt mi nie da za darmo, nie dam radę na nią zarobić, ale dzięki Tobie mam szansę spróbować. Marzę o dniu, w którym stanę w drzwiach pokoju moich rodziców i poczuję to, że są ze mnie dumni. To mój cel, ale bez Ciebie to wszystko nie ma sensu, bo osoba niepełnosprawna taka jak ja może mieć prośby, a nie cele. Pomóż mi to zmienić.
 

Pomogli

Ładuję...

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 441 osób
11 908 zł (17,27%)