
Operacja to kolejny krok na drodze do samodzielności, pomożesz mi?
Cel zbiórki: operacja rekonstrukcji węzadła rzepkowo-udowego
Przekaż 1,5% podatku
Przekaż 1,5% podatku
Cel zbiórki: operacja rekonstrukcji węzadła rzepkowo-udowego
Rezultat zbiórki
Ortopeda-traumatolog, operujący Janusza nie krył zadowolenia. "Udało się, panie Januszu. Rzepka jest stabilna, mogę zapewnić, że już nigdy panu nie ucieknie w bok" - dodał z typowym dla siebie poczuciem humoru, ściągając maskę, gdy łóżko z Januszem znalazło się po ok. 3-godzinnej operacji w sali chorych. Prawą nogę stabilizowała po operacji orteza kolanowa z regulowanym kątem zgięcia, która jeszcze przez jakieś 2 miesiące towarzyszyła Januszowi w codziennym życiu. Początkowo ból dawał o sobie znać 24 godziny na dobę. W ruch "szły" środki przeciwbólowe. Nadzieja i determinacja jednak zwyciężyły! Zanim nadszedł wreszcie ten piękny słoneczny dzień, kiedy dokładnie miesiąc po zabiegu 26 maja Janusz w towarzystwie mamy i dwóch kul wreszcie wyszedł bez bólu na ławeczkę przed domem, nasz "bohater" - jak żartobliwie mówi sam o sobie Janusz – musiał przejść systematyczną i intensywną rehabilitację. Krok po kroku, najpierw delikatne, potem nieco bardziej stanowcze zginanie kolana pod coraz większym kątem, odstawianie jednej kuli i ćwiczenia wzmacniające pod czujnym okiem fizjoterapeutki dawały widoczne efekty, przynosząc uśmiech i pozwalając na coraz pewniejsze próby samodzielnego chodzenia.

ALE TO WSZYSTKO NIE BYŁOBY MOŻLIWE BEZ WAS – LUDZI O WIELKIM SERCU!! Janusz i jego mama – pani Irena nie kryją wzruszenia i wdzięczności wobec wszystkich Darczyńców, tych znanych, jak i nieznanych, za hojność, wyrozumiałość i ludzki odruch życzliwości. "Nie zdołam wymienić tutaj wszystkich, bo wielu osób nawet nie znam i za pośrednictwem portalu Siepomaga.pl dużo wpłat było anonimowych, ale chciałbym Wam Wszystkim bardzo serdecznie podziękować. Dziękuję za każde wsparcie, za każde udostępnienie i odruch serca. Otrzymaliśmy mnóstwo ciepłych słów, komentarzy, a załoga Siepomaga to również wspaniali ludzie, gotowi służyć pomocą i z pasją zmieniać świat na lepsze. Brak mi słów, wiem, że samo DZIĘKUJĘ to zbyt mało, ale żadne słowa nie oddadzą mojej wdzięczności" – mówi Janusz. A jego mama pani Irena ze łzami w oczach dodaje "Jesteście Aniołami, które podnoszą mego syna, kiedy choroba znów podcina mu skrzydła... Ogromnie dziękuję! Pamiętajcie, dobro wraca, niech wróci i do Was zwielokrotnione po stokroć razy!"
Kto wie, może kiedyś Janusz będzie mógł pomóc komuś z Was?...
- Tomasz i Monika3141 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa10 zł
- Wpłata anonimowa50 zł
- Wpłata anonimowa500 zł
- Wpłata anonimowa100 zł


