Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Zatrzymać chorobę, zanim ona pokona mnie! Chcę żyć dla dzieci i wnuków...

Jarosław Jałoszyński
Zbiórka zakończona
37 451,77 zł ( 65,19% )
Wsparło 708 osób
Cel zbiórki:

Terapia komórkami macierzystymi - 3 podania

Organizator zbiórki: Fundacja KAWAŁEK NIEBA
Jarosław Jałoszyński, 59 lat
Choceń, kujawsko-pomorskie
Stwardnienie Zanikowe Boczne
Rozpoczęcie: 9 Października 2019
Zakończenie: 30 Czerwca 2021

Opis zbiórki

Jestem dumnym ojcem czwórki dzieci i jeszcze bardziej dumnym dziadkiem dla dwojga wnucząt. Niestety najmłodszego z nich, czteromiesięcznego Jasia nie trzymałem nawet na rękach. Bardzo bym chciał go przytulić, ale nie ufam swoim mięśniom… Przez chorobę nie ufam już swojemu ciału… Jeśli jej nie powstrzyma, wkrótce posadzi mnie na wózek, a potem zabierze mi oddech. Proszę o pomoc, bardzo chciałbym być dziadkiem najdłużej, jak się da...

Właśnie mija rok, od kiedy zdiagnozowano u mnie Stwardnienia Zanikowego Bocznego. Do lekarza trafiłem, kiedy z dnia na dzień pojawiły się problemy z prawą ręką. Nagle trudność zaczęło mi sprawiać chwytanie przedmiotów. Czułem, jakby moje mięśnie wcale nie pracowały, a w każdy choćby minimalny ruch musiałem wkładać ogromną siłę. Zacząłem się bać.

Jarosław Jałoszyński

Kiedy usłyszałem diagnozę, świat się zawalił… SLA to choroba postępująca, nieuleczalna. Lekarze powiedzieli, jak straszna przyszłość mnie czeka. Najpierw utrata władzy w rękach, potem w nogach i wózek inwalidzki. W dalszym etapie choroba uszkadza mięśnie oddechowe, chory się dusi bez sztucznego wspomagania. Mam dopiero 57 lat… Myślałem, że teraz będę mógł poświęcić się opiece nad żoną, będę pomagał dzieciom z wnukami. Tymczasem sam mam stać się dla nich ciężarem...

Mój układ nerwowy jest uszkodzony, a choroba postępuje. Na początku miałem problemy tylko z lewą ręką a teraz także i z prawą. Za jakiś czas posłuszeństwa odmówią mi nogi, a od tego już krótka droga, żebym wylądował na wózku… Jednak nie musi tak być!

Jarosław Jałoszyński

Na SLA nie ma lekarstwa. Moje dzieci poruszyły jednak niebo i ziemię, żeby mnie ratować. Córka dowiedziała się o terapii komórkami macierzystymi w Olsztynie. Zrobiłem wszystkie niezbędne badania i dostałem wiadomość: kwalifikuję się do leczenia! Wstąpiła we mnie nowa nadzieja! Przeszczep komórek jest dla mnie szansą na zatrzymanie choroby na obecnym etapie, a nawet na cofnięcie jej skutków! Może znów odzyskam władzę w rękach i po raz pierwszy będę mógł wziąć na ręce Jasia? Jednak o tym nawet nie marzę. Chciałbym po prostu być sprawny jak najdłużej, żeby być podporą dla rodziny.

Niestety, leczenie komórkami nie jest refundowane. W moim przypadku 3 podania to koszt ponad 50 tys. złotych, za które muszę zapłacić sam. Ani ja, ani moja rodzina nie mamy takich pieniędzy… Przez chorobę jestem niezdolny do pracy, a renta ledwo wystarcza na podstawowe wydatki. Dlatego zwracam się z prośbą o pomoc. Bez wsparcia nie mam szans rozpocząć terapii - tak potrzebnej bym nie wylądował na wózku. By zatrzymać chorobę, zanim ona pokona mnie...

Jarek

37 451,77 zł ( 65,19% )
Wsparło 708 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki