Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Na nowym wózku po życie bez bólu

Jarosław Owczorz
Zbiórka zakończona
6 535,02 zł ( 31,58% )
Wsparło 211 osób
Cel zbiórki:

wózek inwalidzki, poduszka przeciwodleżynowa, rehabilitacja

Organizator zbiórki: Fundacja Sedeka
Jarosław Owczorz, 32 lata
Czerwionka Leszczyny, śląskie
rozszczep kręgosłupa, niedowład kończyn dolnych, kifoskolioza, niedowidzenie
Rozpoczęcie: 1 Lutego 2018
Zakończenie: 1 Sierpnia 2018

Rezultat zbiórki

Szanowni Państwo,

W imieniu moim i syna chciałam podziękować wszystkim darczyńcom. Dzięki  zbiórce udało się nam zakupić wózek ze specjalnymi terenowymi oponami na trudne nawierzchnie. Teraz Jarek będzie mógł samodzielnie poruszać się po trawie, czy sypkiej nawierzchni. Kupiliśmy też materac do łóżka szpitalnego przepuszczający parę, odpowiednio wyprofilowany. Mamy też do końca roku zapewnioną rehabilitację w domu.  

Dzięki Wam, życie mojego syna stanie się łatwiejsze. Nasza wdzięczność jest niezmierzona!

Celina - mama Jarka

Jarosław Owczorz

Opis zbiórki

Mój syn zapytał mnie kiedyś: “Mamo, po co mnie urodziłaś? Po co mnie ratowałaś?”. Czy można usłyszeć od swojego dziecka bardziej bolesne pytanie? Dla Jarka każdy dzień jest zmaganiem z bólem i własnym, niesprawnym ciałem. Powiedzieć, że ma w życiu trudno, to jak nazwać Mont Everest lokalnym pagórkiem. Tym, co pozwala mu przetrwać najtrudniejsze momenty, są wyjazdy na turnusy rehabilitacyjne.

Jarosław Owczorz


“Będzie roślinką, niech go pani odda”. To pierwsze słowa lekarza, chwilę po porodzie, 29 lat temu. Reakcja na rozszczep kręgosłupa, którego nie wykazało wcześniej żadne USG. Do tego cały pakiet towarzyszących dolegliwości: wodogłowie, niedowład kończyn dolnych, oczopląs i kifoskolioza jako wisienka na torcie. Ta ostatnia jest najgorsza. Kifoskolioza to skrzywienie kręgosłupa, które deformuje jego ciało, nie pozwala prosto siedzieć w wózku i jest głównym źródłem bólu.


Jarek jest dorosłym facetem, potrzebującym we wszystkim pomocy. Nigdy nie był i nie będzie samodzielny. Ubieranie, poruszanie się, toaleta. Nie dane mu było popełnić błędów młodości. Urwać się z kumplami z lekcji, zbić szyby u sąsiadów, czy zmierzyć się ze zbyt głośno rosnącą trawą, na drugi dzień po imprezie. Wiem, że nie zobaczę jego szczęścia ze zdanego prawa jazdy, czy dyskretnie zamykanych drzwi po wieczornym spacerze z dziewczyną. Zamiast tego mam przed oczami obraz samotnego człowieka w najlepszym wieku, siedzącego na swoim wózku przed komputerem. To jego główne, poza warsztatami terapii zajęciowej, okno na świat.

Jarosław Owczorz


Mi, matce, codziennie krwawi serce. A przecież nie czuję nawet ułamka tych cierpień, z którymi mierzy się Jarek. Ocierające się o siebie przy ruchu żebra. Napięte nienaturalnie mięśnie. Przemieszczone i uciśnięte narządy wewnętrzne. Do tego powracające nieznośnie zniechęcenie i kiepska forma psychiczna. Mieszkamy niemal na końcu świata. Tam gdzie kończy się droga i zawracają nawet bociany. Syn nie ma tu ani towarzystwa, ani możliwości, żeby samodzielnie spędzać wolny czas. Nie ma celu, żeby, mimo ogromnego bólu, żyć.


Tym, co nam pozostało, jest nadzieja, która, na szczęście, umiera jako ostatnia. Jesteśmy w bardzo ciemnym miejscu, ale wciąż jeszcze widać w nim promyki światła. Jarek potrzebuje odpowiednio dostosowanego do zdeformowanej sylwetki wózka, który da mu wolność oraz specjalnej poduszki przeciwodleżynowej, pozwalającej zmniejszyć poziom bólu. Potrzebuje też stałej, domowej rehabilitacji i 2-tygodniowego turnusu rehabilitacyjnego przynajmniej raz w roku. To wtedy właśnie ładuje swoje akumulatory, żeby przetrwać trudny czas do następnego wyjazdu.


Wiem, że nie ma cudownego sposobu, żeby wstał z wózka i mógł wieść zwyczajne życie. Możemy jednak je choć trochę poprawić, zabrać ból. Utrzymać to, co wypracowaliśmy przez lata rehabilitacji i ciężkiej pracy. Zrobię wszystko co możliwe dla mojego syna. Finansowo mnie to niestety przerasta, dlatego proszę o pomoc...

Celina, mama Jarka

6 535,02 zł ( 31,58% )
Wsparło 211 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki