Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Gdy tracisz panowanie nad własnym ciałem...

Jarosław Protasewicz
Zbiórka zakończona
Cel zbiórki:

Roczna rehabilitacja

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Jarosław Protasewicz, 63 lata
Bydgoszcz, kujawsko-pomorskie
Stwardnienie rozsiane
Rozpoczęcie: 16 Września 2020
Zakończenie: 31 Stycznia 2021

Opis zbiórki

Już raz prosiłem w zeszłym roku dobrych ludzi za pośrednictwem Siepomaga o pomoc i dzisiaj muszę prosić raz jeszcze. W mojej chorobie kosztowna rehabilitacja jest jedynym sposobem i orężem do walki o sprawność. Oto moja historia:

Moje ciało pomału się wyłącza. Być może już za chwilę nie będę w stanie nawet wstać z łóżka i utrzymać się na wózku… Choroba od lat dawała o sobie znać, ale lekarze nie wiedzieli, co mi tak naprawdę jest. Tak bardzo boję się dnia, kiedy choroba całkowicie mnie pokona, kiedy będę musiał dać za wygraną, bo nie będę miał środków na rehabilitację, która jako jedyna potrafi, choć w pewnym stopniu zatrzymać postęp choroby. Stwardnienie rozsiane – to mój własny wyrok, z którym tak bardzo chcę walczyć…

Jarosław Protasewicz

Był rok 2000, kiedy zauważyłem, że z moim ciałem dzieje się coś niedobrego. Niedowład prawostronny, oczopląs, coraz gorzej słyszałem na jedno ucho. To trwało latami i tak naprawdę 13 lat czekałem na ostateczną diagnozę. W 2013 roku otrzymałam informację, której wolałbym nie usłyszeć nigdy – stwardnienie rozsiane wtórnie postępujące. Choroba, która jest nieuleczalna, która każdego dnia może mnie coraz bardziej osłabiać. Powoli tracę władzę nad własnym ciałem, choroba przykuła mnie do wózka inwalidzkiego, a bez pomocy żony, nie dałbym rady funkcjonować…

Jarosław Protasewicz

Koszt rehabilitacji, która jest niezbędna, bym mógł w miarę normalnie funkcjonować, jest dla mnie ogromny. Nie przysługuje mi renta, ponieważ nie mam wypracowanych potrzebnych do tego lat pracy. Ćwiczyć powinienem codziennie, bez tego narażam się na silną i bolesną spastyczność, jeszcze większe trudności z poruszaniem się.

Mieszkam w małym mieszkanku jeden pokój 15m2, gdzie nie ma miejsca na rehabilitacje. Poruszam się na wózku inwalidzkim. Sam nie potrafię zrobić kroku. Ale i tak się nie poddaję.  Żona chora na raka, jest po operacji. Raczej pokonała chorobę. Bardzo dobrze i dzielnie mi pomaga. Dopóki choroba tak się nie rozwinęła, to sobie radziłem. W tej chwili jestem chory i nie mam środków do życia. Mam 214 zł zasiłku pielęgnacyjnego. I to wszystko. 

Jarosław Protasewicz

Tak często jest mi wstyd, chociaż przecież nie powinno… Choroba nie zastanawia się, kogo atakuje, kto ma pieniądze, by walczyć z nią wszystkimi możliwymi i skutecznymi metodami. Obawiam się, że niedługo jedyne, co będzie mnie czekać to śmierć, bo koszty rehabilitacji całkowicie przewyższą moje możliwości finansowe.

Tak bardzo chcę walczyć o sprawność, wierzę, że jeśli tylko znajdą się środki na rehabilitację, to choroba zatrzyma się, a ja jeszcze przez chwilę poczuję się samodzielny. Marzę, że jeszcze kiedyś dam radę pobawić się z wnukami, że będę prawdziwym dziadkiem, że dam radę pójść z żoną na zakupy, na spacer i to ona będzie miała oparcie we mnie, nie tylko ja w niej. Chcę po prostu żyć normalnie, ale bez rehabilitacji nie dam rady… Proszę, pomóż mi!

Jarosław

Ta zbiórka jest już zakończona. Wesprzyj innych Potrzebujących.

Obserwuj ważne zbiórki