Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Z diagnozą nastał horror! Jaś walczy o życie, na pomoc❗️

Jan Dudarski
481 542,86 zł
Wsparło 11660 osób
Cel zbiórki:

Leczenie onkologiczne w Zurychu - ratowanie życia

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Jan Dudarski, 7 lat
Świebodzin, lubuskie
Guz pnia mózgu
Rozpoczęcie: 1 Grudnia 2020
Zakończenie: 11 Czerwca 2021

Opis zbiórki

Pomocy! U Jasia zdiagnozowano guza pnia mózgu! Rozpoczęła się walka o życie i szansę na leczenie!

Dzień końca świata - tyle osób chce znać jego datę. My już poznaliśmy. Nasz świat już się skończył… Wszystko trwało błyskawicznie, z godziny na godzinę, razem z pogarszającym się stanem Jasia, waliły się filary mozolnie, latami budowanego szczęścia. A z chwilą diagnozy runęło wszystko…

17 września, w czwartek - ta data wyryła się już na zawsze w naszych sercach. Choć chcielibyśmy ją wymazać, to się nie da. Od tego dnia nic już nie było jak wcześniej… A wcześniej była cudowna normalność. Rodzina, fantastyczny synek, druga ciąża i piękne plany na przyszłość. Teraz jest tylko strach…

Pojechaliśmy do okulisty, bo Jaś zaczął lekko zezować jednym oczkiem. Tego samego dnia zostaliśmy skierowani na oddział neurologiczny do Nowej Soli w celu zweryfikowania objawów, jakie powstały z dnia na dzień, z godziny na godzinę... 

Jan Dudarski

Na oddziale Jaś zostaje z tatą. Lekarze nawet nie proponują mi pozostania z dzieckiem - widzą, że jestem w zaawansowanej ciąży - to prawie 7 miesiąc. Ze łzami w oczach, przerażona jadę sama do domu. W tym samym dniu wieczorem Jaś ma robione badanie tomografem. Pani doktor przekazała mężowi, że rano zrobią dodatkowo jeszcze rezonans.

Zaczynamy filtrować informacje w internecie, szukając przyczyn powstania zeza i lekko uniesionego jednego kącika ust. Oczywiście nie bierzemy pod uwagę najgorszego, bo przecież to się nie przytrafi naszemu dziecku… Kolejnego dnia nastało piekło.

Jan Dudarski

Diagnoza jest druzgocąca: guz pnia mózgu. Mąż jedzie na konsultacje neurologiczną do Szczecina. Czekamy tydzień na informację, czy prof. Sagan podejmie się operacji. Dostajemy zielone światło, guza można wyciąć. I wtedy kolejne złe wieści - operacja ma się odbyć 23 października, ale jeden z lekarzy z zespołu zachorował na Covid. Wszystko przeciągnęło się do 17 listopada. W tym czasie stan synka dramatycznie się pogorszył…

Pięć dni przed drugim terminem operacji Jaś trafił na OIOM, wprowadzono go w stan śpiączki farmakologicznej. Odchodziliśmy od zmysłów…

W końcu upragniona operacja. Prof. Sagan mówi, że wszystko przebiegło sprawnie. Wyciął jądro guza. Biopsja niestety nie była dobrą wiadomością - to glejak wielopostaciowy IV stopnia (Glioblastoma). Nie mogło być gorzej...

Teraz Jaś przebywa w Szczecinie na neurochirurgii i czekamy na dalsze kroki leczenia. Najpierw radioterapia w Warszawie, a potem leczenie w Zurychu. Jesteśmy w trakcie ponownej weryfikacji badania histopatologicznego (w laboratorium w Niemczech) oraz drugiej opinii medycznej. Właśnie zaczęła się walka o życie naszego synka. Wiemy, że będzie długa, trudna i niezwykle kosztowna. Musimy ją podjąć - chodzi o życie naszego synka! Bardzo proszę każdego, kto trafił na nasz apel - pomóż nam. Każda wpłata, każde nawet udostępnienie daje nadzieję, z której staramy się odbudować nasz świat…

Sylwia, mama Jasia

481 542,86 zł
Wsparło 11660 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na profil Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki