Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Choroba zabiera resztki sił... Pomóż naszej Mamie pokonać raka!

Jolanta Głodek
35 321,50 zł ( 82,34% )
Wsparło 530 osób
Cel zbiórki:

trzymiesięczne leczenie wspomagające

Zbiórka obejmuje leczenie alternatywne
Organizator zbiórki: Fundacja W związku z rakiem
Jolanta Głodek
Dębica, podkarpackie
nowotwór złośliwy jelita grubego, przerzuty do wątroby
Rozpoczęcie: 15 Października 2018
Zakończenie: 20 Stycznia 2020

Aktualizacje

Mama wciąż potrzebuje pomocy!

Ile warte jest życie?

Co zrobiłbyś, gdyby lekarz onkolog "zatrzasnął" Twojej Mamie drzwi przed nosem i podziękował za półroczną współpracę? Gdyby powiedział, że to koniec refundowanego leczenia, bo zupełnie nie skutkuje? Poszukałbyś okna gdzieś indziej, którym wlazłbyś za wszelką cenę!

My już mamy kilka okien na oku, ale niestety drabiny, po których musimy się wspiąć razem z naszą Mamą, są bardzo drogie! Całkowicie przekraczają nasze możliwości. Dlatego potrzebujemy Twojej pomocy.

Jolanta Głodek

Mama dzielnie przeszła już dwie chemioterapie, inwazyjne badania do SIRT, termoablazji... Ta lista ciągle się wydłuża, a lekarze załamują ręce i odsyłają do domu z kwitkiem. Nic nie działa. A bezcenny czas ucieka. Ciągle szukamy, a koszty nierefundowanych badań przygniatają nas coraz bardziej. Sytuacja zmienia się czasami z dnia na dzień. Popatrzcie na Nią, jest przecież cały czas pełna życia, kolorów, energii. Nie daje poznać po sobie, jak choroba szybko zabiera jej czas. Wierzymy, że znajdziemy leczenie dla Mamy.

Urszula - córka Jolanty

Opis zbiórki

Mnóstwo badań, lata starań, żeby przechytrzyć chorobę. Nie udało się… Rak jelita zabrał 24-lata temu naszego dziadka. Tym razem przyszedł po Mamę. Walczymy z całych sił, żeby do tego nie dopuścić i ją uratować. Wspieramy ją, cały czas jesteśmy przy niej. Ale dobre słowo nie wystarczy. Chemia, która ma zniszczyć raka, strasznie osłabia Mamę i dlatego bardzo chcemy wzmacniać ją w tej nierównej walce. Niestety, ta terapia wspomagająca pochłania ogromne środki...

Jolanta Głodek

Mama niknie w oczach… Straciła 20 kg i przede wszystkim mnóstwo sił. Choroba zbiera okrutne żniwo i nie ma litości. Chce nam odebrać tą, którą kochamy tak mocno. Naszą Mamę - perfekcyjną panią domu, złotą rączkę, która rzeczy niemożliwych dokonuje od ręki. Potrafiącą uszyć sukienkę i wymienić akumulator w samochodzie niemal w tym samym momencie.

Nasz dziadek zachorował 24 lata temu i przegrał walkę z rakiem. Mama, choć nigdy nam tego nie mówiła, czuła wewnętrznie, że jest kolejna na liście… Takie paskudztwa lubią być dziedziczne, dlatego badała się regularnie, chcąc wyprzedzić, oszukać przeznaczenie. Po ostatniej kolonoskopii (5 lat temu) lekarz powiedział, że wszystko jest w porządku i zalecił następne badanie za 10 lat. Mama jednak miała od wielu miesięcy problemy z brzuchem, których nikt nie potrafił wytłumaczyć.

Pewnego letniego wieczoru mój telefon zadzwonił – to była Mama. Bez zbędnych wstępów, spokojnym głosem powiedziała: „Córko, muszę Cię poprosić o umówienie wizyty. Do onkologa. Znaleźli guza na wątrobie. Podejrzenie nowotworu”. Od tego momentu zaczęła się gonitwa. Nikt z nas nie wiedział niestety, w którą stronę biegniemy. Specjalista za specjalistą, badanie za badaniem, a cenny czas uciekał bez konkretnej diagnozy.

Jolanta Głodek

Nagle wszystko tąpnęło.  Podczas przygotowań do kolonskopii nastąpiła niedrożność jelita, która wymusiła na innych lekarzach nieplanowaną operację. Mimo iż wszystko wskazywało na jedno, na powtórkę z rodzinnej historii sprzed 25 lat, wciąż mieliśmy nadzieję, że to jakieś niefortunne zdarzenie. Jednak po operacji bardzo szybko zostaliśmy sprowadzeni na ziemię: nowotwór złośliwy jelita grubego, IV stadium z licznymi przerzutami do wątroby. Niestety, ze względu na bardzo długi okres diagnozy, inwazyjne badania oraz nagłą, nieplanowaną operację, która wymagała wycięcia sporej części zajętego jelita, nasza Mama straciła mnóstwo siły i kilogramów.

Obecnie jest po trzeciej chemii. Wiemy, że będzie potrzebowała kolejnych, ale ilu? Trudno powiedzieć, sytuacja zmienia się czasami z dnia na dzień. Przed Mamą kolejne badania, które mają pokazać czy chemia przynosi spodziewane rezultaty. Póki co mocno ją osłabia. Patrzymy na jej cierpienie i serca nam pękają… Jedyne co możemy teraz zrobić, to wzmocnić Mamę, a to pochłania ogromne kwoty. Dlatego prosimy o pomoc.

Lista tabletek i innych specyfików, które musi przyjmować, jest bardzo długa. Witaminy, hipertermia i terapia immunologiczna to tylko jej mała część. Wierzymy, że dzięki temu uda się pokonać tę straszną chorobę i uratować Mamę. O niczym innym nie marzymy. Prosimy, bądźcie z nami, nie pozwólcie nam stracić nadziei...

Urszula - córka Jolanty

35 321,50 zł ( 82,34% )
Wsparło 530 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki