Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Śmierć męża zmieniła wszystko... Bez pomocy nie damy rady się podnieść

Jolanta Zielińska
Zbiórka zakończona
1 741,00 zł
Wsparły 53 osoby
Cel zbiórki:

Dokończenie budowy domu

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Jolanta Zielińska, 49 lat
Obrazów, świętokrzyskie
Rozpoczęcie: 13 Sierpnia 2020
Zakończenie: 1 Września 2021

Opis zbiórki

Nie proszę o nic dla siebie, nie chcę żadnych luksusów. Chcę po prostu móc mieszkać z moimi dziećmi w godnych warunkach. Zawsze z mężem staraliśmy się, aby nasze dzieci miały co jeść. Ciężką pracą i wyrzeczeniami odkładaliśmy pieniądze na budowę domu. Udało się ją rozpocząć w 2018 roku. Powoli, własnymi siłami zamknęliśmy dom w stanie surowym. Musieliśmy znowu odłożyć środki na dalszy etap budowy.

Mieliśmy dalsze plany, kiedy w kwietniu tego roku otrzymałam największy cios - zmarł mój mąż. Filar naszej rodziny i opoka w ciężkich chwilach. Zawsze wiedziałam, że gdy coś się działo to mąż znajdzie rozwiązanie. Zostaliśmy sami, tak naprawdę bez domu. Obecnie mieszkamy w rozpadającym domku, który ma jeden pokój i kuchnię. Bez łazienki i toalety. Pracuję na niepełny etat i nie mam możliwości odłożyć nawet złotówki, aby dokończyć remont domu.

Wierzę, że powoli damy sobie radę. Chciałabym jedynie, abyśmy nie musieli marznąć, gdy nadejdzie zima. Jeśli udałoby się założyć centralne ogrzewanie  i położyć tynki, to moglibyśmy zamieszkać w naszym wymarzonym domu. Wierzę, że mąż z góry nad nami czuwa. Potrzebuję pomocy, abym mogła znowu wyjść na prostą.

Jola z dziećmi

1 741,00 zł
Wsparły 53 osoby
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki