Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

By po trudnych kolejach losu, choć jesień życia była piękniejsza...

Józefa Kacperek
Zbiórka zakończona

By po trudnych kolejach losu, choć jesień życia była piękniejsza...

Cel zbiórki:

epiproteza oka, aparaty słuchowe, rehabilitacja domowa, turnus rehabilitacyjny

Organizator zbiórki: Fundacja Słoneczko
Józefa Kacperek, 76 lat
Słupsk, pomorskie
brak widzenia w jednym oku, zwyrodnienie kręgosłupa, udar, niedomykalność zastawki serca, nadciśnienie, zaćma
Rozpoczęcie: 18 Grudnia 2018
Zakończenie: 17 Marca 2019

Opis zbiórki

Moje życie nigdy nie było usłane różami… Urodziłam się w Niemczech, gdzie rodzice zostali wywiezieni na roboty przymusowe. Gdy miałam 3 lata, zostałam oddana ciotce i pamiętam ten czas jako okres ciągłego upokorzenia. Gdy miałam 18 lat, odnalazła mnie mama, ale nie okazała mi miłości. W końcu odnalazłam swoje miejsce — poznałam męża, urodziło nam się dziecko — byliśmy szczęśliwą rodziną. Niestety, szczęście mnie opuściło. Mój wnuczek zmarł, a chwilę potem mąż. Zostałam całkiem sama, bo córka się wyprowadziła. Co najgorsze, od dzieciństwa nie widzę na jedno oko, a moja niepełnosprawność powodowała często, że czułam się dyskryminowana i upokarzana. Od kilkunastu lat przewlekle choruję na różnego rodzaju zwyrodnienia, niedomykalność zastawki serca, pogorszył się mój słuch i wzrok w jednym sprawnym oku, przeszłam kilka udarów. Nie poradzę sobie bez Waszej pomocy, jesteście moją jedyną nadzieją.

Obserwuj ważne zbiórki