Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

By po trudnych kolejach losu, choć jesień życia była piękniejsza...

Józefa Kacperek
Zbiórka zakończona
4 380,00 zł ( 19,13% )
Wsparło 121 osób
Cel zbiórki:

epiproteza oka, aparaty słuchowe, rehabilitacja domowa, turnus rehabilitacyjny

Organizator zbiórki: Fundacja Słoneczko
Józefa Kacperek, 76 lat
Słupsk, pomorskie
brak widzenia w jednym oku, zwyrodnienie kręgosłupa, udar, niedomykalność zastawki serca, nadciśnienie, zaćma
Rozpoczęcie: 18 Grudnia 2018
Zakończenie: 17 Marca 2019

Opis zbiórki

Moje życie nigdy nie było usłane różami… Urodziłam się w Niemczech, gdzie rodzice zostali wywiezieni na roboty przymusowe. Gdy miałam 3 lata, zostałam oddana ciotce i pamiętam ten czas jako okres ciągłego upokorzenia. Gdy miałam 18 lat, odnalazła mnie mama, ale nie okazała mi miłości. W końcu odnalazłam swoje miejsce — poznałam męża, urodziło nam się dziecko — byliśmy szczęśliwą rodziną. Niestety, szczęście mnie opuściło. Mój wnuczek zmarł, a chwilę potem mąż. Zostałam całkiem sama, bo córka się wyprowadziła. Co najgorsze, od dzieciństwa nie widzę na jedno oko, a moja niepełnosprawność powodowała często, że czułam się dyskryminowana i upokarzana. Od kilkunastu lat przewlekle choruję na różnego rodzaju zwyrodnienia, niedomykalność zastawki serca, pogorszył się mój słuch i wzrok w jednym sprawnym oku, przeszłam kilka udarów. Nie poradzę sobie bez Waszej pomocy, jesteście moją jedyną nadzieją.

4 380,00 zł ( 19,13% )
Wsparło 121 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki