Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Pomóż Julce walczyć z wyrokiem!

Julia Kapała
Zbiórka zakończona
Cel zbiórki:

Roczne regularne zajęcia terapeutyczne i rehabilitacyjne

Zgłaszający zbiórkę: Fundacja KAWAŁEK NIEBA
Julia Kapała, 10 lat
Malbork , pomorskie
Zespół Wolfa-Hirschhorna
Rozpoczęcie: 20 Kwietnia 2022
Zakończenie: 19 Lipca 2022

Rezultat zbiórki

W tym roku było jeszcze ciężej, niż rok czy dwa lata temu. Obrażanie, wyzywanie na – to było na porządku dziennym. Ale daliśmy radę i mamy 100% zbiórki! Dziękujemy z całego serca! 

Dziękujemy wszystkim, którzy przyczynili się do zakończenia zbiórki. Dziękujemy za udostępnianie dobrowolne wpłaty i branie udziału w licytacjach. Dziękujemy za każda złotóweczkę, za wszelką pomoc!

Mama Julki

Julia Kapała

A tu tekst, który gdzieś przeczytałam i z którym zgadzam się w 100%:

"Matka chorego dziecka jest jak wiele innych kobiet: zazwyczaj pełna życzliwości, przyjazna, uśmiechnięta. Nie pokazuje na zewnątrz swoich uczuć, jednak gdy zamyka drzwi swojego domu, czasem po prostu pęka.

Bo ile znieść może matczyne serce, gdy patrzy na własnego dziecka cierpienie? Świadomość, że chciałaby, ale nie jest w stanie zrobić dla dziecka więcej, wyciska z jej oczu niejedną łzę.
Myśl o przyszłości, którą chce odgonić, jednak wraca jak natrętny szerszeń, niejeden zabrała jej spokojny sen.

Ale ona nigdy nie poddaje się, po nieprzespanej nocy, przepłakanym dniu, wstaje i idzie dalej ze swoim dzieckiem w życie.

Dlatego tak rzadko zobaczyć ją można smutną, dlatego wielu myśli, że u niej wszystko jest OK.
Trzeba jednak pamiętać, że życie akurat jej nie oszczędza i choć czasami potrzebuje wyciągniętej dłoni pomocnej."

Najnowsza aktualizacja

Mama i córka trafiły do dwóch różnych szpitali❗️Trwa dramat, potrzebna pomoc!

Kochani, piszę do Was ze szpitala...

Niestety, sytuacja u nas jest tragiczna. Muszę wstrzymać wszystko, co robiłam do tej pory, by zebrać środki na leczenie Juleczki, promowanie zbiórki, licytacje...

Ja jestem w szpitalu w Warszawie, moja córeczka leży w szpitalu w Malborku – karetka ją tam zabrała, bo w domu nie dało się zatrzymać kolejnego ataku...

Julia Kapała

Moje serce pęka, nie wiem, co mam robić. Beze mnie Julka po prostu nie funkcjonuje, a ja też musiałam iść do szpitala – ze względu na ataki kamicy nerkowej nie mogłam wytrzymać z bólu. Nie byłam w stanie opiekować się dzieckiem...

Julka na pewno czuje, że mnie przy niej nie ma. Jest mi tak strasznie ciężko... Błagam, pomódlcie się za nią...

Wciąż proszę także o wsparcie zbiórki na rehabilitację Juleczki. To jej jedyna szansa na dłuższe życie. Nie wyobrażam go sobie bez niej.... 

Proszę, bądźcie z nami...

Mama Julki

Opis zbiórki

Wyciąga do mnie swoje malutkie chudziutkie rączki, jakby chciała powiedzieć, że bardzo mnie kocha, żebym się nie martwiła, i dalej walczyła o jej kruche życie... Będę to robić, aż wystarczy mi trchu! Dzieci z chorobą Wolfa-Hirschhorna często nie dożywają swoich pierwszych urodzin. Julka niedługo skończy 10 lat.

Wszystko dzięki codziennej walce, ale także wsparciu Darczyńców, bez których pomocy nie wiem, jak byśmy sobie poradziły. Dziś znów proszę o wsparcie Juleczki - walka nadal trwa! I będzie trwać do końca jej albo moich dni...

Julia Kapała

Od samego początku mało ludzi wierzyło w to, że Julka dożyje kolejnego dnia, tygodnia, miesiąca, roku... Wiele osób mówiło, że nie warto się starać, bo Julcia i tak umrze.... Mimo choroby częstych infekcji oraz ataków padaczki moja córka cały czas walczy. Każdego dnia pokazuje, że nie możliwe nie istnieje, że każdy dzień to ogromna walka, a zarazem zwycięstwo nad nieuleczalną chorobą!

Julka od ponad 3 lat uczęszcza na Terapię Medek w Warszawie, w tym roku doszły również zajęcia Si, pedagog, zajęcia z komunikacją, masaże, psycholog, logopeda. Ponadto jeździmy 2 razy do roku na turnus rehabilitacyjny. W tym roku musimy zmienić pionizator na większy, bo Julka rośnie. Niestety, to ogromne wydatki...

Niestety, chociaż robię dla mojej córki wszystko, co mogę, to mogę coraz mniej... Mam problemy z nerkami. Od dwóch lat w moich nerkach są cewniki, które je udrażniają. Nie powinnam się przez to przeciążać, tym bardziej nosić Juleczki. Jestem jednak jedyną osobą, która się nią opiekuje! Dlatego tak bardzo walczę o to, by maksymalnie usprawnić córkę. To sprawi, że w tym trudnym życiu będzie nam choć troszkę lżej...

Julia Kapała

Julka ma już 130 cm wzrostu, jest większa, niż połowa mnie. Wszystkie starania wkładamy w to, by nie była znów dzieckiem leżącym. Muszę ją postawić na nogi! 

Dziś mieszkamy w Warszawie. Musiałyśmy się przeprowadzić, bo tu jest więcej możliwości leczenie i rehabilitacji dla Julki. Dla niej pojadę nawet na koniec świata, aby tylko dalej mogła być ze mną, aby mogła dalej żyć!

Julcia z roku na rok robi bardzo duże postępy, wszystko idzie w dobrym kierunku, dlatego też nie możemy przerwać rehabilitacji, aby nie zaprzepaścić wszystkiego. Jedyną szansą, by Juleczka jak najdłużej była zdrowa, byśmy kolejne lata mogły uciekać przed wyrokiem, jest bardzo droga rehabilitacja.

Julia Kapała

Bardzo proszę, dziś i każdego innego dnia - pomóż mojej córeczce, bo same nie damy rady… Dzięki Waszej pomocy mogłam opłacać rehabilitację, ale środki topnieją, a wraz z nimi możliwość walki o każdy kolejny dzień... Julcia to cały mój świat! Bez niej nie byłoby mnie... Mama Julci

➡️ Bazarek charytatywny dla Julki

Ta zbiórka jest już zakończona. Wesprzyj innych Potrzebujących.

Obserwuj ważne zbiórki