Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zalecamy aktualizację przeglądarki do najnowszej wersji.

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Zapalenie mózgu odebrało Julii siły i sprawność. Pomóż ratować nastolatkę ze szponów nieznanej choroby

Julia Kaszkowiak
Zbiórka zakończona
Cel zbiórki:

Roczna intensywna rehabilitacja i sesje terapeutyczne

Organizator zbiórki: Fundacja Siepomaga
Julia Kaszkowiak, 18 lat
Wronki, wielkopolskie
Ostre rozsiane zapalenie mózgu niewiadomego pochodzenia
Rozpoczęcie: 14 Stycznia 2020
Zakończenie: 29 Kwietnia 2020

Rezultat zbiórki

Wasza pomoc i wsparcie były nieocenione w walce, którą prowadzimy od miesięcy. Dzięki Wam, Julka zrobiła duże postępy w rehabilitacji. Regularne spotkania ze specjalistami i fizjoterapeutą zapewniły, że ciało przestało być całkowicie bezwładne, co pomaga nam w codziennym funkcjonowaniu. 

W przypadku Julki każdy dzień ma znaczenie, a zapewnienie niezbędnej i kosztownej opieki było możliwe dzięki Waszym dobrym sercom. 

Dziękujemy!

Opis zbiórki

W lipcu pojawiły się pierwsze niepokojące objawy, w listopadzie, choroba odebrała jej władzę w nogach. W krótkim czasie wylądowała na wózku. Choroba postępuje w przerażającym tempie, a my jesteśmy coraz bardziej zdesperowani, bo żaden lekarz nie jest w stanie postawić jednoznacznej diagnozy. 

Dla nastolatek wakacje to czas przygód, zawierania znajomości, nowych doświadczeń. Niestety, moja córka, ubiegłoroczne wakacje zapamięta zupełnie inaczej. To był początek dramatu, który trwa do dziś. Zaczęło się niewinnie, powracające zawroty głowy, sztywność mięśni i stawów - tak naprawdę powodów dolegliwości mogłoby być wiele. Byliśmy lekko zaniepokojeni i wtedy po raz pierwszy trafiliśmy do lekarza. Następny przystanek to szpital, od którego zaczęła się nasza skomplikowana droga. 

U Julii stwierdzono ostre rozsiane zapalenie mózgu. Nogi się pode mną ugięły, kiedy diagnozę usłyszałam po raz pierwszy. Niewiele wtedy wiedziałam o podobnych schorzeniach. Dziś wiem znacznie więcej i nawet w środku nocy mogłabym powiedzieć o chorobie mojej córki wszystko. Po wynikach i kilku dawkach leku Julkę wypisano ze szpitala, udało nam się dostać do Ośrodka Rehabilitacyjnego. Tam spędziła tylko półtora tygodnia, bo wbrew oczekiwaniom i nadziejom na poprawę, nastąpiło nagłe pogorszenie. Julka wróciła do szpitala. Leczenie zawiodło, wszystkie pomysły lekarzy na pomoc okazały się nieskuteczne. Skierowano nas do innego szpitala. Pokonaliśmy setki kilometrów. Wszystko na nic. Minęło kilka miesięcy, a choroba uderzyła ponownie. Julia wylądowała na wózku. 

Wciąż szukamy diagnozy, nie poddaliśmy się ani na chwilę! Zdajemy sobie sprawę, że tylko znalezienie źródła choroby pozwoli na dobranie odpowiedniego leczenia, które może uratować Julkę. Każda wizyta u specjalisty to duże koszty, a teraz potrzeby rosną o sprzęt niezbędny do rehabilitacji. Julka musi być rehabilitowana, by jej ciało nie zapomniało podstawowych odruchów. Robimy, co możemy, by zapewnić córce to, czego najbardziej potrzebuje. Niestety, środki na zabiegi i leczenie szybko się kończą. Musimy prosić o pomoc! Potrzebujemy kilkudziesięciu tysięcy, a niestety mam wrażenie, że to dopiero początek...

Moja córka mimo choroby, która odbiera siły i sprawność nie traci pozytywnego nastawienia. Wciąż jest uśmiechnięta i wierzy, że los się odmieni, że potwora, który niszczy jej ciało uda się powstrzymać. Czasem mam wrażenie, że to ona dodaje mi energii, a nie odwrotnie… Chcę i muszę zapewnić jej wszystko, dlatego liczę na Waszą pomoc. Bez niej nasze nadzieje na dalszą walkę z chorobą przepadną. 

Jedyne, o czym marzymy całą rodziną to spokój. Wyrwanie Julii ze szponów choroby. Nie spoczniemy, dopóki nie będziemy wiedzieli z czym walczymy. To ciężka, wyboista droga, która zmieniła całe nasze życie. Nie jest prawdą, że w domu choruje jedna osoba. Każdy z nas jest zaangażowany w tę tragedię. Najbardziej przerażająca jest niepewność i brak ostatecznej diagnozy. Nie wiem, co się dzieje w organizmie Julii, nie wiem, w jaki sposób może zaatakować choroba. Dolegliwości zmieniły córkę ze sprawnej, aktywnej i uśmiechniętej nastolatki, która z chęcią pomagała innym, w osobę całkowicie zależną od innych, wymagającą całodobowej opieki. 

Przed Julią długa droga. Jedyna nadzieja w tym, że szybko uda się znaleźć diagnozę i podjąć leczenie, które będzie przepustką do zwycięstwa. Poświęciliśmy już wiele, by walczyć o Julię, a ona nie traci nadziei. Właśnie dlatego nie możemy się poddać! Pomóżcie nam, teraz to my znaleźliśmy się na zakręcie, ale zapewniamy, że jeśli pokonamy potwora, zrobimy wszystko, by dobro do Was wróciło. 

Ta zbiórka jest już zakończona. Możesz wesprzeć aktualną zbiórkę.

Obserwuj ważne zbiórki