Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Moje serce woła o pomoc

Julia Kopacz
Zbiórka zakończona
16 330,00 zł ( 100% )
Wsparło 941 osób
Cel zbiórki:

Operacja serca w Munster - reimplantacja żył wątrobowych

Julia Kopacz
Koszalin, zachodniopomorskie
Wrodzona wada serca: serce jednokomorowe
Rozpoczęcie: 31 Sierpnia 2016
Zakończenie: 11 Października 2016

Opis zbiórki

Serce Julii nieustannie słabnie. Jest tak, jakby każdego dnia biło o jeden raz mniej. Dlatego każde jego uderzenie to bezcenny dar życia. Dziewczyna opada z sił, a to rodzi wiele pytań. Jedno z nich brzmi - ile jeszcze jej serce ma czekać na pomoc?

Ostatnie, kontrolne badanie przed porodem, zwykła formalność. Poziom euforii zdawał się nie mieć końca. Świat aż elektryzował od nadmiaru szczęścia. Przyszli rodzice promienieli, a w ich głowach rodził się plan za planem. To była całkowicie odmieniona rzeczywistość. Wizja najbliższych lat nie uwzględniła jednak tego, co stało się chwilę potem. Komory serca nie były równe. Słowa lekarza spadły jak grom i wzbudziły tak silne pokłady strachu, których nigdy wcześniej nie zaznali. Serce to symbol miłości i życia, a podczas badania dowiedzieli się, że wkrótce może im zabraknąć obu tych rzeczy - nie będą mogli kochać swej córki, ponieważ ta umrze krótko po narodzinach.

Julia Kopacz

Jeszcze zanim Julia przyszła na świat, rodzice podjęli decyzję, że zrobią wszystko co w ich mocy, aby serce dziewczyny biło mocno i dźwięcznie, a rytm jego uderzeń doprowadził ją do późnej starości. Wada była skomplikowana; hipoplazja lewej komory, niezrównoważony kanał przedsionkowo-komorowy, nieprawidłowe ujście żyły głównej dolnej oraz żył wątrobowych…okrutna diagnoza. Tak samo jak pierwsze dni po narodzinach. Wszystko zaczęło się od cesarskiego cięcia. Potem nastąpił pierwszy krzyk, po którym dziewczynka trafiła pod opiekę kradiologów. Maleństwo znalazło się w dobrych rękach, chociaż nic tak naprawdę nie zastąpi matczynych ramion, które tulą noworodka do piersi. Konieczność wymagała jednak tego, aby Julia znalazła się jak najszybciej pod obserwacją.

Do pierwszej operacji doszło miesiąc po narodzinach dziewczynki. Okres oczekiwania należał do jednych z najtrudniejszych momentów w życiu rodziny. Ta niepewność podczas obserwowania własnej córki odbierała oddech, zupełnie jakby sami nabawili się podobnej wady. Myśli krążyły jak szalone, a paleta ich barw nie wychodziła poza kolor czarny. Czy następny oddech nie będzie tym ostatnim? Czy odczuwa ból? Jak można jej pomóc? Jeszcze gorzej było w trakcie operacji. Sekundy zamieniły się w minuty, a te z kolei stały się godzinami. Nastąpił upragniony koniec, krótka chwila niepewności i oświadczenie lekarzy o sukcesie. Dziewczynce założono zacisk na tętnice, co gwarantuje prawidłowe ciśnienie w płucach.

Julia Kopacz

Osłabiona i zmęczona, taka właśnie była Julia przez pierwszy rok życia. Urodziny jednak nie zwiastowały radości i hucznej zabawy, a widmo kolejnej operacji. Drugi etap naprawy serca dziewczyny zakończył się sukcesem. Tak samo jak ten trzeci, przeprowadzony w wieku pięciu lat, chociaż tutaj pojawiała się pewna rysa na szkle.

Trzecia operacja miała być tą ostatnią, dzięki której Julia na zawsze pożegna się ze strachem. Metoda Fontana zakłada poszerzenie żył wątrobowych, ale ze względu na komplikacje i niedogodności, nie udało się tego wykonać. To oznaczało, że w przyszłości trzeba będzie postawić jeszcze tę kropkę nad „i". Ta przyszłość nastała rok temu, ale szansa na operację przepadła. Kolejne dwie z niewyjaśnionych przyczyn również odeszły w niepamięć. Nie można już dłużej czekać. Kolejne terminy wcale nie oznaczają operacji, a Julia i jej rodzina nie mogą żyć w tej niepewności. Dziewczyna słabnie z każdym dniem, trzeba podjąć zdecydowane kroki. Od tej chwili trwały poszukiwania nowej, alternatywnej drogi.

Czternaście lat strachu i niepewności. Może i dni rodziny wypełnione były miłością i ciepłem, ale mimo to gdzieś z tyłu głowy zawsze pojawiała się myśl, że serce dziewczyny wymaga naprawy. Mistrzowskiego dotknięcia pędzla na tym płótnie życia. Ratunek pojawił się w niemieckiej klinice w Munster. Profesor Edward Malec to prawdziwy artysta, w rękach którego ten fach zamienia się w unikatową sztukę. To właśnie on ma być tym, który zakończy pracę podjętą czternaście lat temu. Ostatni etap naprawy serca Julii. Wszystko dzieje się bardzo szybko, jeszcze niedawno nastolatka miała wyznaczone trzy terminy operacji, ale wszystkie one przepadły, a nie można już dłużej czekać. Saturacja dziewczyny spadła do 68% i z każdym dniem może być już tylko gorzej. Potrzebny jest ratunek.

Julia Kopacz

Julia jest piękną młodą dziewczyną, która posiada swoje marzenia i pasje. Do jednej z nich należy śpiew, którego uczy się już jakiś czas. Głosem maluje obrazy i chciałaby kiedyś wystąpić na dużej scenie. Do zrealizowania tego snu jeszcze długa droga, ale ma ona swój koniec. Jednak bez Waszej pomocy dziewczyna nigdy tam nie dojdzie. Zabraknie jej sił już na samym początku. Jedyną nadzieją jest bardzo kosztowna operacja.

Prosimy Was o pomoc. Operacja w Munster to ostatni szlif potrzebny do naprawy serca Julii.  Nie chcemy, aby nastolatka dłużej czekała. Terminy jej operacji były już wielokrotnie przekładane, czas zakończyć coś, co rozpoczęte zostało tak dawno temu.

16 330,00 zł ( 100% )
Wsparło 941 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki