Otworzyć furtkę do zdrowia... Czy pomożesz Juleczce?

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 219 osób
12 290,69 zł (29,39%)
Brakuje jeszcze 29 517,31 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
Terapia komórkami macierzystymi - 5 podań

Julka Dominiak, 21 miesięcy

Gowarzewo, wielkopolskie

wrodzone zakażenie wirusem cytomegalii, małogłowie, wcześniactw, dysplazja oskrzelowo-płucna, stan po krwawieniu dokomorowym, leukomalacja okołokomorowa, ubytek przegrody międzykomorowej, niedosłuch

Rozpoczęcie: 15 Maja 2019
Zakończenie: 15 Października 2019

Byliśmy przekonani, że dzień narodzin dziecka jest dniem szczególnym, pełnym radości, który się pamięta do końca życia. Owszem, w naszym przypadku będziemy pamiętać go już zawsze. Był to dzień, w którym zawalił nam się świat… Z Juleczką było źle. Mieliśmy być przygotowani na najgorsze. Nikt nie mógł nam zagwarantować, czy Julka pożyje kilka minut, godzin, czy może dni. Dzisiaj jest z nami, jednak walka o zdrowie dopiero się zaczęła. Prosimy, pomóż naszej Juleczce...

W środę 08.11.2017 r. o godzinie 17:42, w traumatycznych okolicznościach, zostaliśmy rodzicami. Córeczkę widzieliśmy tylko kilka sekund, prawie od razu została zabrana na oddział intensywnej terapii. Mogliśmy tylko pokładać nadzieję w specjalistach, którzy się nią zajęli. Ale historia walki o jej zdrowie i życie zaczęła się o już wcześniej...

Julka Dominiak

Po kilku latach starań się o dzidziusia marzenie się spełniło. Szczęście i euforia wypełniły nasze serca. Do 23 tygodniach ciąża przebiegała wzorowo. W tym czasie postanowiliśmy zrobić sobie prezent, pojechaliśmy na prywatną wizytę, na badania prenatalne 3D. Nie wiedzieliśmy, że tego dnia nasz świat się zachwieje… Mieliśmy zobaczyć naszego dzidziusia. Zobaczyliśmy, ale lekarz dojrzał coś więcej — problemy z główką i brzuszkiem Julki.

Szybka konsultacja z lekarzem prowadzącym, skierowanie do szpitala, ponowne badania — tak rozpoczęła się pełna obaw, niepokoju i lęku droga do narodzin naszej córeczki. Lekarze wykryli krwawienie podpajęczynówkowe drugiego stopnia w główce, słabe przepływy krwi i niepokojące zmiany w brzuszku. Już po kilku dniach miałam amniopunkcję (pobranie płynu owodniowego) i kordocentezę (pobranie krwi ze sznura pępowiny). Lekarze przetoczyli też krew. Po tych wszystkich zabiegach stwierdzili poprawę u Julki, ale nie wiedzieli, co się właściwie stało. Podejrzewano konflikt płytkowy lub wirusa cytomegalii CMV.

Badania wykluczyły to pierwsze, co do wirusa nie było pewności. Co dwa tygodnie jeździliśmy do szpitala na badania kontrolne. Niestety, nieprawidłowości się pogłębiały… 7 listopada lekarz wykrył krwawienie IV stopnia w komorze czaszki. Dzień później lekarze postanowili przerwać ciążę, by ratować życie Julki…

To było dwa miesiące przed planowanym terminem porodu. Od tego momentu zaczęła się historia walki o życie i zdrowie Julki...

Julka Dominiak

Pierwsza diagnoza: wrodzone zakażenie wirusem cytomegalii, małogłowie, niewydolność oddechowa, wcześniactwo, niska urodzeniowa masa ciała, posocznica, dysplazja oskrzelowo-płucna, ciężka małopłytkowość, zaburzenia krzepnięcia, niedokrwistość, stan po krwawieniu dokomorowym IV stopnia po stronie lewej i II stopnia po stronie prawej, leukomalacja okołokomorowa, żółtaczka spowodowana uszkodzeniem komórek wątroby, ubytek przegrody międzykomorowej, powiększona wątroba i śledziona. Jak na maleńkie dziecko za dużo tego było. Zdecydowanie za dużo...

Po ponad dwóch miesiącach, dziesiątkach transfuzji krwi, tygodniach leczenia, badań i niezliczonych nakłuć Julka mogła wyjść ze szpitala wrócić do domu. Nie był to jednak szczęśliwy powrót… Wkrótce znów trafiliśmy do szpitala, wirus się reaktywował. Po bardzo drogim i długim leczeniu udało się go uśpić, ale wychodziły kolejne dolegliwości. Juleczka ma niedosłuch, problemy z oczkami, jest opóźniona psychoruchowo.

Od ukończenia pierwszego miesiąca życia trwa intensywna rehabilitacja i stymulacja rozwoju Juleczki. Sami rehabilitujemy córeczkę 4 razy dziennie. Nie ma tygodnia bez wyjazdu do specjalisty, a bywały i takie, że jeździliśmy codziennie. Szereg badań i zajęcia rehabilitacyjne pokrywamy z własnej kieszeni — NFZ proponuje bardzo odległe terminy, a trzeba działać już, natychmiast!

Julka Dominiak

Nie zgłaszaliśmy się nigdy po pomoc, bo mieliśmy przekonanie, że są rodziny w o wiele gorszej sytuacji, bardziej potrzebujące… Jednak stanęliśmy pod ścianą. Po miesiącach szukania pomocy dla naszej córki trafiliśmy na terapię komórkami macierzystymi. To ogromna szansa na zdrowie Juleczki! Niestety, leczenie komórkami nie jest refundowane… Bardzo chcemy otworzyć furtkę do zdrowia Julki, a to dzisiaj jedyna możliwość. Każda kwota będzie dla nas, a w szczególności dla Julki, bezcennym wsparciem i szansą na zdrowie. Prosimy, pomóżcie naszej córeczce… Z góry z całego serca dziękujemy!

Rodzice Juleczki

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparło 219 osób
12 290,69 zł (29,39%)
Brakuje jeszcze 29 517,31 zł
Wesprzyj Wesprzyj