Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Ogromna miłość babci już nie wystarczy! Kacper potrzebuje Twojej pomocy!

Kacper Andrzejewski

Ogromna miłość babci już nie wystarczy! Kacper potrzebuje Twojej pomocy!

Wpłać wysyłając SMS

Numer 75365
Treść 0188433
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz
Cel zbiórki:

Turnus rehabilitacyjny, samochód przystosowany do osoby niepełnosprawnej, winda

Organizator zbiórki: Dbamy O Młodych
Kacper Andrzejewski, 18 lat
Koszalin , zachodniopomorskie
Skutki wcześniactwa, rozszczep kręgosłupa
Rozpoczęcie: 1 Marca 2022

Opis zbiórki

Kacprowi śmierć zajrzała w oczy wielokrotnie- pierwszy raz zaraz po urodzeniu… Nasz Wojownik nie raz pokazał, jaka drzemie w nim siła, jak bardzo chce żyć! 

Wasza pomoc może sprawić, że będzie bardziej samodzielny w swojej niepełnosprawności.

Kacper urodził się jako wcześniak. Rozszczep kręgosłupa wykryto u niego bardzo późno, na kilka tygodni przed narodzinami.  Prosto z sali porodowej  trafił na stół operacyjny. Lekarze przygotowali jego rodzinę na najgorsze… „Byliśmy przygotowani na pożegnanie Kacpra, na to, że odejdzie do lepszego świata”.

„Kacper nie poddał się ani tego dnia, ani każdego następnego. Pokazał wszystkim, że jest prawdziwym Wojownikiem, że bardzo chce żyć. ”

Kacper walczy do tej pory, a właśnie skończył 18 lat. Jest codziennie rehabilitowany.

”Sytuacja Kacpra jest o wiele trudniejsza niż u innych dzieci z tą przypadłością.

Lista powikłań u Kacpra jest długa. Chłopiec miał na przykład olbrzymie wodogłowie. Zastawkę odbarczającą płyn oponowo-rdzeniowy, aby nie rozsadził główki i mózgu założono już w pierwszym tygodniu życia odprowadzając dren odzastawkowy do otrzewnej. Wkrótce jednak zastawka przestała pracować tak jak powinna. Z tego powodu operowany był aż 5 razy odprowadzając dren odzastawkowy, a to do otrzewnej, a to następnym razem do przedsionka komory serca i tak za każdym razem w inne miejsce, które nie było zainfekowane zakażonym płynem oponową mózgowym. W pierwszych miesiącach życia Kacper poddany był kolejnej operacji usprawniającej pracę nerek i wyeliminowania olbrzymiego wodonercza. Krótko po zaplanowanej operacji doszło do perforacji i zakażenia otrzewnej.  I znowu kolejna operacja … Leżał na Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej, a lekarze na moje pytania o stan zdrowia  odpowiadali: „a co Pani chce usłyszeć? On jest ciągle bliżej tamtego świata niż tego”.  Trwałam przy nim miesiącami, nie odstępując od łóżeczka, śpiąc na karimacie lub krześle, jeżeli nie było dla mnie łóżka.  Przez pierwsze 5 lat życia 3,5 roku spędziliśmy w szpitalach: w Koszalinie, Szczecinie, Warszawie, Poznaniu czy Gdańsku. Często z jednego szpitala jechaliśmy od razy do innego miasta, do innej kliniki niejednokrotnie szukając we własnym zakresie   szpitala, który podejmie się operacji naszego przypadku. Trudne, ośmio – jedenastogodzinne operacje z dodawaniem narkozy w trakcie przedłużającego się zabiegu, pełne bólu i cierpienia, aparatury medycznej, nieprzespanych nocy nie wpływały na rozwój Kacpra korzystnie. Był malutki, słabo rozwinięty pod każdym względem jak na swój wiek. Swoje pierwsze urodziny spędził w domu, wracając właśnie po trzy miesięcznym pobycie w szpitalu w Warszawie, gdzie przeszedł 4 ciężkie operacje wykonane w trybie ratowania życia. Ważył wtedy zaledwie 5,40 kg. Po latach, w czasie wizyty kontrolnej Pani Doktor powiedziała: „jak Was widzę to mam zawsze przed oczami tego maleńkiego, wycieńczonego człowieczka, którego przyjmowałam na swoim dyżurze na Oddział, a rokowania na przeżycie nie były optymistyczne”. 

Z powodu tych dodatkowych schorzeń, chłopiec w swoim krótkim życiu był operowany ponad 20 razy, często jedna operacja musiała być przeprowadzana w kilku etapach, by np. zakończyć się wyłonieniem urostomii, czy kolostomii lub innym etapem przejściowym. Po jednej z kolejnych,  wielogodzinnych operacji ponownie otarł się o śmierć.

„Kacper zapadł w śpiączkę. Ponad 20 godzin nie można było go obudzić, był bez jakiegokolwiek kontaktu. Powiedziano mi, że to już jest chyba ten moment na pożegnanie z nim. Kacper miał wtedy około 3,5 roku. Byłam tam przy nim, przy łóżeczku, czekałam. Nagle w środku noc zdarzył się cud- nasz wnuk otworzył oczka i powiedział, że chce jeść”.

U Kacpra konsekwencją wodogłowia i rozszczepu kręgosłupa jest niepełnosprawność fizyczna. Ma też deficyty intelektualne. Chłopiec pomimo swojego wieku, nadal nie potrafi czytać i pisać. Kacper chodził do szkoły integracyjnej. Dobrze tam funkcjonował, łatwo zaadoptował się w środowisku. Niestety wymagał znacznie większej pracy indywidualnej, nie potrafił skupiać się na zadaniach przy dwudziestopięcioosobowej grupie. Dlatego trafił do klasy pięcioosobowej, gdzie objęty został specjalnym tokiem nauczania.

„Rzadko się zdarza, żeby ktoś miał tak dużo optymizmu- Kacper bardzo często uśmiecha się. Nie ma w nim zgorzknienia. Jest zadowolony  i cieszy się z drobnych rzeczy. Patrząc na jego szkolne postępy i zaangażowanie, Kacper ma duże szanse na to aby w przyszłości osiągnąć wysoki stopień sprawności intelektualnej”.- mówi jeden z nauczycieli chłopca

Kacper od urodzenia wychowywany jest przez babcię i dziadka. Jego biologiczna mama, gdy go urodziła nie była w stanie opiekować się niepełnosprawnym dzieckiem. Jej rodzice bez wahania zdecydowali, że zajmą się chorym wnukiem i zostaną jego prawnymi opiekunami.

„Mogę wielu rzeczy się wyrzec, aby ułatwić Kacprowi życie. To jest prawdziwa miłość” mówi wzruszony dziadek.

Lista nieszczęść, które spotkały Kacpra i jego rodzinę jest długa. 7 lat temu w wyniku pożaru stracili cały dorobek życia. Nieznany sprawca podpalił skład części samochodowych, który był w bezpośrednim sąsiedztwie mieszkania Pani Aleksandry, Krzysztofa i Kacperka.

Po pożarze rodzina zamieszkała w komunalnym mieszkaniu. 

Dziadkowie starają się przystosować lokal do potrzeb Kacpra, a te rosną wraz z nastolatkiem. Kacper robi się cięższy- schodołaz powoli nie daje już rady. Niezbędna jest winda, podnośnik do wanny oraz samochód przystosowany do potrzeb Kacpra, aby mógł jeździć do szkoły i na zajęcia rehabilitacyjne nie zsiadając z wózka inwalidzkiego.

U pana Krzysztofa, dziadka Kacpra, kilka lat temu wykryto chorobę nowotworową. Po długiej blisko pięcioletniej  i ciężkiej chorobie w lipcu 2021 r. odszedł od nas dziadek i zostaliśmy sami.

Miłość, wiara i nadzieja dawały mi siłę , aby walczyć o wnuka i pokonywać kolejne trudności. Tak minęło 18 lat.  Żyję nadzieją i wiarą w medycynę, że jeszcze i dla Kacpra zaświeci słońce i stanie na własnych nogach. Jednak zaczyna brakować mi już sił. Czuję, że bez wsparcia ludzi o wielkim sercu nie dam rady. Nie mogę zaprzepaścić tego co osiągnęliśmy dla życia i zdrowia Kacperka.

Nie pozwólcie, aby pogodny, uśmiechnięty nastolatek, który nigdy nie zagra w piłkę nożną, nie pobiegnie przed siebie i wiele, wiele jeszcze innych czynności nie wykona nigdy samodzielnie — został wykluczony ze społeczeństwa i zamknięty w mieszkaniu na pierwszym piętrze. Zawsze staraliśmy się dawać mu wszystko, aby żył w miarę normalnie i uczestniczył w życiu społecznym na miarę jego i naszych możliwości.  Ciekawy świata lubi podróżować i podziwiać nowe miejsca. Turnusy rehabilitacyjne, których nie możemy zaprzestać, są dla niego ciężką pracą połączoną z bólem i cierpieniem, ale też jedyną okazją do zwiedzenia i zobaczenia, chociaż małego zakątka świata, do którego często nie mamy jak dojechać. Dziś już czuję i wiem, że sama nie dam rady, dlatego jeszcze raz bardzo proszę o Waszą pomoc i wsparcie dla wrażliwego i potrafiącego okazywać wdzięczność  Kacpra, który pomimo swojej ułomności też chce cieszyć się życiem. 

„Dobro oddane powraca ze wzmożoną siłą”.

Aleksandra, babcia

Wpłać wysyłając SMS

Numer 75365
Treść 0188433
Koszt 6,15 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki