Mam czworo dzieci, w tym dwoje ciężko chorych. Bez Ciebie Kacper i Mikuś nie mają szans...

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 674 osoby
36 441 zł (64,11%)
Brakuje jeszcze 20 399 zł
Wesprzyj Wesprzyj
Zbiórka na cel
leczenie dla Kacpra - przeszczep komórek macierzystych i wózek dla Mikołaja

Kacper i Mikołaj Kacprzak, 3 lata

Wrocław, dolnośląskie

Kacper: encefalopatia niedotlenieniowo – niedokrwienna; Mikołaj: Dziecięce Porażenie Mózgowe

Rozpoczęcie: 16 Maja 2019
Zakończenie: 16 Października 2019

Mam czworo dzieci. Dwoje z nich jest bardzo ciężko chorych. To moje dwa szczęścia… i dwa smutki. Kacperek powinien być zdrowy, ale lekarze zbyt późno podjęli decyzję o cesarskim cięciu. Urodził się prawie martwy… Miał być rośliną. Mikołajek ma wadę mózgu, jest opóźniony rozwoju. Z jednym chorym dzieckiem jest ciężko, przy dwójce jest dwa razy gorzej. Czasami naprawdę brakuje sił…

Kacper i Mikołaj Kacprzak

Narodziny Kacperka 6 lat temu to dzień, którego nie zapomnę nigdy… Mój synek miał być zdrowy. Zaniedbanie lekarzy zniszczyło mu życie. Trafiłam do szpitala, by urodzić. Czułam strach, za to nie czułam czegoś innego, ważniejszego – ruchów dziecka… Urodziłam już dwóch synów, wiedziałam, że coś jest nie tak. Nikt mnie jednak nie słuchał. Powiedzieli – urodziła pani dwójkę dzieci naturalnie, urodzi i to… Konsultowałam się później z innym lekarzem, powiedział mi dosadnie: gdyby lekarze czekali jeszcze godzinę dłużej, miałabym martwe dziecko.

Kacper przyszedł na świat w zamartwicy, miał niewydolność oddechową, niewydolność krążenia, zapalenie płuc. Przed chwilą lekarze mówili jeszcze, że wszystko w porządku. Po narodzinach zmienili zdanie… Powiedzieli, że mój syn umiera. Kacper dostał 1 punkt w skali Apgar, reanimowano go nie raz, a 3 razy…

To cud, że nie umarł.

Kacper i Mikołaj Kacprzak

Żałuję, że nie zachowałam dokumentacji medycznej, nie walczyłam ze szpitalem. Skupiłam się na synku. Poza tym – byłam w szoku. Przed chwilą cieszyłam się, że zaraz urodzę zdrowego synka, czułam spokój. Przez cudzy błąd nagle zostałam mamą dziecka, co do którego prognozy były brutalne, okrutne... Słyszałam, że mam się nie spodziewać za wiele, bo Kacper będzie rośliną.

Na szczęście przewidywania się nie sprawdziły. Kacperek miał 18 miesięcy, gdy zaczął siedzieć, chodzi prowadzony za rączki. W wyniku trudnego porodu synek jednak nie widzi; ma problemy z chodem i równowagą, bo poznaje świat rączkami; ma ogromny niedosłuch; uszkodzone nerwy. Jest upośledzony umysłowo. Tak go skrzywdzono.

3 lata po narodzinach Kacpra pojawił się Mikołaj. Tym razem poród przebiegł prawidłowo, nauczona doświadczeniem, na wszystko już zwracałam uwagę. Wróciłam do domu ze zdrowym, ślicznym synkiem. Tak mi się wtedy wydawało.

Co zwróciło moją uwagę? Mikołaj mało się ruszał. Leżał tylko i patrzył w sufit. Cały czas spał. Starsi synowie są zdrowi, zachowywali się zupełnie inaczej w jego wieku. Gaworzyli, poznawali świat. On nic.

Kacper i Mikołaj Kacprzak

Na rezonansie okazało się, że Mikołaj ma wadę mózgu. Agnezja ciała modzelowatego… Dwie półkule jego mózgu nie współpracują ze sobą, przez co synek jest opóźniony w rozwoju. Miał dopiero 3 lata, gdy zaczął stawiać pierwsze niepewne kroki, głównie raczkuje… Chodzi jak roczne dziecko. Praktycznie nie mówi, tylko pojedyncze słowa. Gdy czegoś chce, a ja go nie rozumiem, denerwuje się i krzyczy. Poza tym jest jednak kochanym chłopcem, który uwielbia się przytulać.

Kocham moje dzieci najbardziej na świecie, wiem, że ta miłość jest z niczym nieporównywalna, ale mam też świadomość, że tym pięknym uczuciem nie wyleczę ich... Dlatego szukam różnych sposobów, by im pomóc. Ostatnio stało się  coś niesamowitego… Pojawiła się szansa, by Kacper odzyskał widzenie! By udało się cofnąć chociaż część uszkodzeń w mózgu… To nowe leczenie, polegające na przeszczepie komórek macierzystych. Kacper ma dostać 5 serii. Mają odbudować to, co zniszczone – uszkodzone komórki zastąpić nowymi. To szansa, że Kacper coś zobaczy… Że zacznie się lepiej rozwijać. Mikołaj natomiast potrzebuje specjalistycznego wózka, bo nigdzie nie mogę z nim iść.

Kacper i Mikołaj Kacprzak

Kochani, wiem, że Wasza moc jest ogromna. Obaj moi synowie są moimi skarbami, moim życiem, całym moim świat. Każdy z nich jest inny. Walka o ich dobro i lepsze jutro jest dla mnie najważniejsza. Kacper, gdyby nie arogancja lekarza, byłby zdrowym 7-latkiem, który we wrześniu szedłby do szkoły. Pisząc to, mam łzy w oczach. Ja rzadko proszę o pomoc, staram się radzić sobie sama. Proszę nie dlatego, że chcę, ale dlatego, że muszę… Klinika dzwoni, chce wyznaczyć termin przeszczepu. Miał być w maju... Przełożono go na lipiec, a mnie nie stać!

Moim marzeniem jest, aby Kacperek mógł mnie zobaczyć. I zobaczyć otaczający go świat, błękit nieba, zieleń trawy, zachód słońca, twarze swoich braci. Chciałabym, aby Mikołajek nauczył się chodzić pewnie oraz mówić więcej niż te kilka słów. Wiem, że przy Waszej pomocy, jesteśmy w stanie osiągnąć ten cel. Wierzę, że dobrych, cudownych, pięknych serc jest tu wiele… Wierzę, że znajdzie się choć jedne, które zechce nam pomóc.

Pomogli

Ładuję...

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 674 osoby
36 441 zł (64,11%)
Brakuje jeszcze 20 399 zł
Wesprzyj Wesprzyj