Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Kajtek po drugiej stronie lustra

Kajetan Meyer
Zbiórka zakończona
2 837,90 zł ( 28,73% )
Wsparło 149 osób
Cel zbiórki:

dwuletnia terapia z zakresu integracji sensorycznej

Kajetan Meyer
Warszawa, mazowieckie
autyzm dziecięcy
Rozpoczęcie: 1 Września 2016
Zakończenie: 14 Maja 2017

Rezultat zbiórki

Dziękujemy za pomoc, udzieloną Kajetankowi! Zebrane środki zostaną przeznaczone na opłacenie zajęć z zakresu integracji sensorycznej. Kajetan powoli robi postępy, coraz lepiej funkcjonuje. Mamy nadzieję, że to krok do przodu, jeśli chodzi o jego samodzielne funkcjonowanie.

Opis zbiórki

Dziecięcy pokój wypełnia cisza, przerywana tylko cichym tykaniem zegara. Gdzieś w oddali gra telewizor. Przez zasłony do pomieszczenia wpada ostre zimowe słońce. Podchodzisz do synka, bawiącego się grzecznie w kącie, chcąc przyłączyć się do zabawy. Wołasz jego imię, on jednak nie podnosi głowy. Wyciągasz rękę, a wtedy on zaczyna przeraźliwie krzyczeć. Nawet delikatne dotknięcie ramienia sprawia, że wpada w szał.

Tak dzieje się czasem, gdy jesteś rodzicem autystycznego dziecka.


Zaburzony umysł chłopca postrzega tą sytuację zupełnie inaczej. Dla niego promienie wpadające przez szybę świecą jak oślepiające reflektory. Światło gryzie go w oczy, miga, głowa pulsuje od ciągłego hałasu – tykania zegara, dźwięku telewizora, ciągłego pisku w uszach. Ból jest tak straszny, że w ustach więdnie mu krzyk. Kolory dookoła mienią się, ściany zdają się tańczyć, napierać. Każdy dotyk jest gwałtowny i  bolesny jak uderzenie, nawet wtedy, gdy to tylko delikatne dotknięcie matczynej dłoni.

Kajetan Meyer


Tak właśnie funkcjonuje mózg dziecka z autyzmem – wszystko odczuwa naraz. Jest niezwykle wyczulony na bodźce, a przy tym brak mu zdolności do ich selekcjonowania. Dźwięki, widoki, myśli, emocje zlewają się w hałas, który obezwładnia, przytłacza - dlatego dziecko reaguje agresją. Czasami ucieka do wewnętrznego świata, z dala od bodźców, gdzie panuje cisza i spokój. Przeciążony umysł w ten sposób szuka ratunku, odpoczywa. Maluchy dotknięte zaburzeniem autyzmu często nazywane są „dziećmi zza szyby”. Są obok, ale tylko fizycznie. Nie patrzą w oczy, nie mówią, nie reagują na bliskich, uciekają od dotyku. Widać je, są na wyciągnięcie ręki, ale nie ma z nimi kontaktu. Jakby przeszły na drugą stronę lustra – tak blisko, ale jednocześnie daleko, tam, gdzie świat rządzi się własnymi prawami. Obok, ale jakby ich nie było…

Mama Kajtka od dwóch lat walczy o to, by zbudować pomost między światem zwykłych ludzi – swoim światem - a tym, do którego uciekł jej synek. Dzieci, dotknięte autyzmem, często są chwalone jako te ciche, grzeczne, bo nie zwracają niczyjej uwagi, najlepiej bawią się same ze sobą. Kajtek też był taki – spokojny, wycofany. Otoczenie traktował jak powietrze – nie chciał się bawić z innymi, nie reagował na imię, polecenia. Fizycznie rozwijał się prawidłowo, więc sądziliśmy, że po prostu taki ma charakter – wyjaśnia mama. Gdy jednak nauczył się chodzić, zaczęły się problemy. Spacery stały się koszmarem - na ulicy ciągle nam uciekał, biegł przed siebie, nie zważając na nasze wołania i na grożące mu niebezpieczeństwa. Gdy udało nam się go złapać, wpadał w szał. Ciągle się złościł, krzyczał bez powodu. Nie można było z nim nawiązać kontaktu, miał dwa latka, a wciąż nie mówił.

Byliśmy coraz bardziej zaniepokojeni. Zaczęły się badania, wizyty u specjalistów… Diagnozę usłyszeli w czerwcu 2015 roku, gdy Kajtek miał 2,5 roku. Słowo „autyzm” było jak trzęsienie ziemi, uporządkowane życie runęło w gruzach. Kiedy słyszysz coś takiego, najpierw pojawia się rozpaczliwe pytanie „dlaczego”? Dlaczego nasze dziecko? Dlaczego spotkało to właśnie nas? Potem jednak pojawia się wola walki, a wraz z nim pytanie „jak?”, które zadajemy sobie do teraz – jak najlepiej pomóc naszemu Kajtusiowi?

Kajetan Meyer


Autyzm to nie choroba, nie ma na niego lekarstwa. To zaburzenie rozwoju, objawiające się przede wszystkim brakiem zdolności do budowania relacji i komunikacji z otoczeniem. Pomóc może tylko terapia. Umysł chłopca funkcjonuje inaczej, więc trzeba do niego dotrzeć, nauczyć go nawiązywać kontakty i funkcjonować w społeczeństwie. To bardzo powolny proces, ale rodzice wierzą, że jest możliwy.

Dzięki terapii Kajtuś powoli się otwiera. Próbuje nawiązać kontakt z innymi dzieci, ale często nie wie, jak to zrobić. Najczęściej zaczepia i popycha, co spotyka się z ucieczką i płaczem. Kiedy już udaje mu się z kimś pobawić, zawsze musi być tak, jak on chce - inaczej wpada w złość, krzyczy – opowiada mama. Autystyczne dzieci są niezwykle przywiązane do rytuałów - gdy znika rutyna, wpadają w panikę. Codziennie chcą chodzić tą samą drogą, korzystają z jednego kubka, noszą jedno ubranko. Nie tolerują żadnych zmian – zwykłe przestawienie przedmiotów w domu czy zmiana w harmonogramie dnia to dla nich katorga. Nie możemy zmienić najdrobniejszego elementu w domu, bo Kajtek traci wtedy poczucie bezpieczeństwa. Wszystko ma być na swoim miejscu, każda zmiana wywołuje histerię. Wciąż nie lubi, jak go się dotyka, a obcinania włosów i paznokci to po prostu nienawidzi. To, co jest codziennością dla innych rodziców - że dziecko podejdzie, przytuli się - dla rodzica autystyka pozostaje tylko marzeniem.

Widzimy, że Kajtek robi ogromne postępy. Zaczął  powtarzać  coraz więcej wyrazów, jest grzeczniejszy na spacerach, ale nadal potrzebuje stałej pomocy i opieki. Dlatego bardzo proszę was, drodzy Pomagacze, o pomoc dla mojego synka. Niech wróci na naszą stronę lustra…

2 837,90 zł ( 28,73% )
Wsparło 149 osób
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki