Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Marzę o życiu zwyczajnego chłopca. Pomóż mi w leczeniu!

Kamil Sosnowski
Zbiórka zakończona
3 085,00 zł ( 100% )
Wsparły 73 osoby
Cel zbiórki:

turnus rehabilitacyjny

Organizator zbiórki: Fundacja Złotowianka
Kamil Sosnowski, 14 lat
Białystok , podlaskie
choroba oddechowo-krążeniowa
Rozpoczęcie: 5 Marca 2019
Zakończenie: 4 Czerwca 2019

Aktualizacje

Kamil pojedzie na turnus!

Drodzy Darczyńcy,

zamykamy zbiórkę na cel Kamila na 100%, chociaż brakowało do tego 2234 zł. Różnica została przekazana dzięki decyzji rodziny Tomka i Fundacji Siepomaga.

Tomek (https://www.siepomaga.pl/ratujemy-tomka ) chciał żyć i walczył z bezwględnym chłoniakiem. Choć nie ma go już wśród nas, to dobro po Tomaszu jest przekazywane dalej. 

Dziękujemy rodzinie Tomka i wszystkim darczyńcom, którzy wsparli Kamila w jej drodze do zdrowia.

Opis zbiórki

Mój syn to jedyna bliska mi osoba, która pozostała na tym świecie… Nie mamy żadnej rodziny, żadnych przyjaciół. Możemy liczyć tylko nas siebie. Kamil ma niecałe 12 lat, a i tak przeżył już więcej niż nie jeden jego rówieśnik. W dodatku przybiła nas druzgocąca diagnoza - tętniak… i to nieoperacyjny.

Mój syn był od samego początku moim oczkiem w głowie. Wyczekany, wychuchany, jedynym… Byłam najszczęśliwsza na świecie, kiedy zostałam mamą. Z każdym dniem moja miłość do niego jeszcze bardziej rosła. Dlatego byłam zamrożona strachem, kiedy któregoś dnia Kamilek, nie mając wtedy jeszcze roczku, zaczął się dusić. Zrobił się cały siny, a ja ścigając się z czasem, trzymałam go na rękach w drodze do szpitala i błagałam, żeby nie odchodził. Lekarze cudem go odratowali. Pobyt w szpitalu i oczekiwanie na diagnozę ciągnęło się w nieskończoność. W końcu dowiedziałam się, że Kamilek ma astmę. Wtedy wydawało mi się, że będzie nam trudno, a teraz myślę sobie - gdyby to była tylko astma...

W związku z chorobą synka zrezygnowałam z pracy. Byłam z nim w domu, opiekowałam się co dnia. I tak zostało do dziś. Przez zaostrzające się objawy astmy muszę pilnować, aby Kamil przyjmował odpowiednie dawki leków o odpowiednich godzinach, uważał na zbyt intensywny ruch… W 2017 roku po raz kolejny przyszło mi drżeć o życie synka. Kamil pewnej nocy obudził się z silnym bólem głowy. Tak silnym, że aż krzyczał z bólu… Nie wiedziałam, co się dzieje… Boleści zaczęły się powtarzać i były coraz silniejsze. Tak trafiliśmy na neurologię. To mogło być nic, a mogło być coś bardzo poważnego. Przed drzwiami pracowni rezonansu magnetycznego modliłam się o tę pierwszą wersję. Niestety... Lekarz nie miał dla nas dobrych wieści, miał najgorsze możliwe, bo naznaczone widmem śmierci. Nieoperacyjny tętniak. W jednej chwili zawalił się cały nasz spokojny świat. Od tego momentu nic już nie było takie samo...

Kamil Sosnowski

Przez pierwszy miesiąc kilka razy w ciągu nocy przychodziłam do pokoju Kamila sprawdzić, czy jeszcze oddycha. Niepewność o jego życie wywołuje we mnie panikę i strach. Przełykam łzy, kiedy Kamil nie patrzy, nie może widzieć, że jest mi strasznie ciężko… Muszę być dla niego wsparciem i opoką. Kiedy przychodzi ze szkoły, czasem płacze w moje ramię i mówi, że on też chciałby tak biegać, jak jego koledzy. Kamil może co najwyżej pospacerować ze mną - na tyle pozwala mu choroba, a przecież chłopcy w jego wieku nie chodzą na spacery, tylko ganiają się, grają w piłkę.

Moim największym marzeniem jest to, aby tętniak zniknął z głowy mojego synka. Żeby diagnoza lekarzy okazała się pomyłką albo to wszystko jedynie mi się przyśniło… Nie potrzebuję nic więcej, niż zdrowie mojego dziecka. Ostatnio u Kamila zaostrzyły się też  objawy astmy. Ciężko mu oddychać, szybko się męczy. Aby ustabilizować jego oddech, musi wyjechać na turnus rehabilitacyjny. W naszej sytuacji jego koszt całkowicie przekracza moje możliwości. Przez brak pieniędzy musiałam odwołać już jeden turnus :( Ciężko mi z tym, że sama nie potrafię sobie poradzić z wydatkami na leczenie. Nie wstydzę się prosić o pomoc, bo to jedyny sposób, żeby mój syn miał lepsze życie. Jeśli możesz nam pomóc - bardzo Cię o to proszę.

Iwona, mama Kamila

3 085,00 zł ( 100% )
Wsparły 73 osoby
Czytasz archiwalną treść zbiórki.

Przejdź na najnowszą zbiórkę Potrzebującego.

Obserwuj ważne zbiórki