Twoja przeglądarka jest nieaktualna i niektóre funkcje strony mogą nie działać prawidłowo.

Zaktualizuj przeglądarkę, by korzystać z tej strony bezpieczniej, szybciej i sprawniej.

Aktualizuj przeglądarkę

W portalu siepomaga.pl wykorzystujemy pliki cookies oraz podobne technologie (własne oraz podmiotów trzecich) w celu, m.in. prawidłowego jego działania, analizy ruchu w portalu, dopasowania apeli o zbiórkach lub Fundacji do Twoich preferencji. Czytaj więcej Szczegółowe zasady wykorzystywania cookies i ich rodzaje opisaliśmy szczegółowo w naszej Polityce prywatności .

Możesz w każdej chwili określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w ustawieniach swojej przeglądarki internetowej.

Jeśli kontynuujesz korzystanie z portalu siepomaga.pl (np. przewijasz stronę portalu, zamykasz komunikat, klikasz na elementy na stronie znajdujące się poza komunikatem), bez zmiany ustawień swojej przeglądarki w zakresie prywatności, uznajemy to za Twoją zgodę na wykorzystywanie plików cookies i podobnych technologii przez nas i współpracujące z nami podmioty. Zgodę możesz cofnąć w dowolnym momencie poprzez zmianę ustawień swojej przeglądarki.

Rak chce rozdzielić mnie z mężem i synem - błagam o ratunek, by ocalić życie❗

Kamilla Wesołowska

Rak chce rozdzielić mnie z mężem i synem - błagam o ratunek, by ocalić życie❗

704,00 zł
Wsparło 36 osób

Wpłać wysyłając SMS

Numer 72365
Treść 0088963
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz
Cel zbiórki:

walka z nowotworem: mastektomia, dojazdy, leczenie, rehabilitacja

Organizator zbiórki: Fundacja KAWAŁEK NIEBA
Kamilla Wesołowska, 44 lata
Grudziądz, kujawsko-pomorskie
rak jajnika
Rozpoczęcie: 30 Września 2020
Zakończenie: 8 Marca 2022

Opis zbiórki

Mam na imię Kamila, mam 44 lata, kochającego męża i syna. Mam też raka, jeden z najbardziej śmiertelnych nowotworów – rak jajnika... Walczę o życie i rozpaczliwie potrzebuję Waszej pomocy. Nie jestem jeszcze gotowa na pożegnanie...

Moje życie legło w gruzach w sierpniu 2019 roku... Wtedy, po serii badań, okazało się, że moje ciało stało się domem dla straszliwego nowotworu. Nadzieja zniknęła, został rozpacz i strach... Jeszcze przed chwilą cieszyłam się życiem, pracą, rodziną... Po tej wiadomości moje życie legło w gruzach. Nie rozumiałam, dlaczego akurat ja? Przecież to takie niesprawiedliwe. Załamałam się i zamknęłam w sobie. W głowie krążyła tylko jedna myśl – ile jeszcze życia mi pozostało?

Po konsultacjach lekarskich trafiłam do szpitala onkologicznego w Bydgoszczy. Po zapoznaniu się z moim stanem lekarze podjęli szybką decyzję – natychmiastowa operacja. Usunięto wszystko, co było możliwe. Na szczęście zdążyłam zostać mamą... Liczyło się dla mnie jedno - to, by wyzdrowieć, żeby żyć.

Zaczęłam chemię, a potem przyjmowanie leku... Wydawało mi się, że już będzie dobrze, miałam nadzieję i lepsze widoki na przyszłość. Znów poczułam, że oddycham i z radością spoglądam w jutro... Niestety nowotwór to zdradliwa choroba. Znów coś złego zaczęło się dziać. Markery nowotworowe systematycznie rosną. Przede mną kolejna wizyta i martwię się, że czeka mnie ponowna chemioterapia, a i być może operacja. Gdyby nie wsparcie męża, syna i przyjaciół, którzy nie pozwalają mi się poddać i załamywać, nie wiem, czy podjęłabym ponowną walkę. Chcę żyć dla siebie i mojej rodziny, i zrobię wszystko, aby tu zostać…

Kamilla Wesołowska

Niestety, nowotwór to śmiertelny przeciwnik - ten, który mnie zaatakował, ma podłoże genetyczne. Stwierdzono u mnie mutację genu BRCA 1 - u jego nosicielek obserwuje się 50-80% ryzyko wystąpienia raka piersi i około 40% ryzyko raka jajnika. Najczęściej na raka sutka zapadają osoby w moim wieku... Jestem w grupie ryzyka i muszę działać, aby ratować życie.

Chcę przejść operację profilaktycznej mastektomii obu piersi. Bardzo się boję, ale wiem, że to najlepsze wyjście... Potem czeka mnie długa rehabilitacja - na nowo będę musiała nauczyć się funkcjonować, podnosić ręce i nimi operować... Chcę pozbyć się realnego zagrożenia nowotworem, chcę żyć. 

Operacja usunięcia jednej piersi kosztuje około 15 tysięcy złotych... Do tego rehabilitacja, konsultacje medyczne, badania kontrole, leki i dojazdy do placówek medycznych.

Chcę jeszcze zobaczyć mojego syna przed ołtarzem, doczekać się wnuków. Chcę jeszcze być z moim mężem, wspólnie przejść to życie, które nam zostało dane. Nie mogę ich jeszcze zostawić – to jeszcze nie ta chwila, to jeszcze nie ten czas...

Tylko dzięki Waszej pomocy tli się jeszcze we mnie nadzieja na życie i spełnienie moich marzeń. Błagam - pomóżcie mi żyć.

Kamilla

704,00 zł
Wsparło 36 osób

Wpłać wysyłając SMS

Numer 72365
Treść 0088963
Koszt 2,46 zł brutto (w tym VAT)
Wyślij SMS teraz

Pomóż mi nagłośnić zbiórkę

Baner na stronę

Obserwuj ważne zbiórki