Zbiórka archiwalna
Możesz wesprzeć aktualną zbiórkę
Postęp aktualnej zbiórki
21 634 zł (30,12%)
Wesprzyj
Pokaż Ukryj

Chciałbym, aby mój tatuś był zdrowy…

Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 943 osoby
21 891 zł (102,77%)
Zbiórka na cel
Intensywna rehabilitacja

Kamil Ornat, 29 lat

Sosnowiec, śląskie

stan po wypadku

Rozpoczęcie: 8 Października 2015
Zakończenie: 22 Lutego 2016

Przepełnione wiarą słowa 2,5-letniego Oskarka "Chciałbym, aby mój tatuś był zdrowy..." rozbrzmiewające w słuchawce, potrafią wycisnąć łzy najtwardszych. Każdego dnia z największą starannością opiekuje się tatą, z nadzieją, że nadejdzie dzień, w którym powrócą ich wspólne zabawy, a tatuś odzyska zdrowie…


Maj. Zapach rozkwitających pąków kwiatów, maleńka polska wieś otoczona malowniczym krajobrazem. Zapadający mrok, śpiewające świerszcze i chór cykad. Miejsce przepełnione wspomnieniami z czasów dzieciństwa, w którym każdą wolną chwile spędzał Kamil. Wieczorny spacer. 10 metrów od domu. Nadjeżdżający samochód w brutalny sposób zatrzymał życie Kamila, który w wyniku wypadku doznał rozległego urazu głowy. Karetka. Szpital. Operacja ratująca życie – usunięcie krwiaka, resztek odłamków kości i wydłużające się w nieskończoność minuty, decydujące o jego życiu. Jego dotychczasowy świat chciał się zatrzymać niczym rytm serca umierającego Kamila…


 

Nie złamał żadnej kończy, na ciele nie było widać oznak zadrapań ani siniaków. Wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej, wyglądał jakby spał. Nie spał – walczył z obrzękiem mózgu i wzrastającym ciśnieniem w jego głowie. Po miesiącu jego stan zdrowia ustabilizował się. Nieruchome ciało, nieobecny wzrok i brak jakichkolwiek reakcji na nasz głos, dotyk, obecność… Szansy na powrót do domu nie było. Rozpoczęliśmy kolejny, nie mniej łatwy etap przywracania sprawności w specjalistycznym ośrodku rehabilitacyjnym. Brak świadomych reakcji było podstawą odmowy udzielenia rehabilitacji w szpitalu przez NFZ. Drobne, poranione od odleżyn ciało nie ma szansy wykrzyczeć bólu. Cierpi cicho… jedynie łzy spływające po jego policzu ukazują jak bardzo...



 

Po długiej rozłące Oskar po raz pierwszy mógł spotkać się z tatą w ośrodku rehabilitacyjnym. Synek to najlepsze lekarstwo. W pewnym sensie on sam jest rehabilitacją Kamila, nie tylko tą od mięśni, ale również tą społeczną. Nie dostrzega choroby, nie odwraca wzroku na widok zmienionej przez uraz głowy, rozumie, że tata nie chodzi. Za to z ogromnym zainteresowaniem wpatruje się w każdy kabelek, podłączoną rurkę w szyj, pikające urządzenia. Przerażający dystans i strach rodziny, złamały maleńkie rączki chłopca wędrujące prosto na szyję ukochanego taty. Oskar wskoczył na kolana taty, ucałował przykryty kropelkami potu policzek, chwycił jego ciężką i bezwładną rękę i rozpoczął ukochaną zabawę z tatą w ciuchcię. Niewiele zadaje pytań, a płynące prosto z bezbronnego serduszka życzenie 2,5letniego chłopca: „Chciałbym, aby mój tatuś był zdrowy…” potrafi wycisnąć łzy najtwardszego. Tymczasem kolejny sprzęt zastępuje dotychczas porozkładane wokół łóżka Kamila zabawki chłopca.

Czekamy na dzień, w którym Kamil zareaguje na Oskarka wołającego go do życia. Wiemy, że czuje naszą troskę i ogromne wsparcie i podobnie jak my nie może doczekać się chwili, w której wtuli w ramiona swojego syna. Jak dawniej. Jesteśmy ostatnią szansą, dlatego prosimy o wsparcie. 

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 943 osoby
21 891 zł (102,77%)