Zbiórka archiwalna
Możesz wesprzeć aktualną zbiórkę
Postęp aktualnej zbiórki
21 634 zł (30,12%)
Wesprzyj
Pokaż Ukryj

Tato, ja ciągle na Ciebie czekam...

Zbiórka zakończona
Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 1 532 osoby
36 780 zł (100%)
Zbiórka na cel
Leczenie i rehabilitacja

Kamil Ornat, 29 lat

Sosnowiec, śląskie

stan po wypadku

Rozpoczęcie: 23 Czerwca 2016
Zakończenie: 2 Czerwca 2017

Jak wytłumaczyć 3-letniemu dziecku, że jego ukochany tata, który do tej pory nosił go na rekach i na każdym kroku powtarzał, jak bardzo kocha, teraz siedzi w swoim fotelu, bezszelestnie, nic nie mówiąc, wpatruje się przed siebie?

Oskar codziennie czeka, aż ojciec spojrzy, w jego stronę, odezwie się. W swojej dziecięcej ufności głęboko wierzy, że przyjdzie dzień, kiedy tata pójdzie z nim na długi spacer i czeka. Kamil przeżył wypadek i choć nie ma go w policyjnych statystykach wśród tych, którzy zginęli, to jego życie w pewnym sensie się skończyło. Rozległy uraz głowy, szpital, i skomplikowana operacja ratująca życie. Usunięcie krwiaka, odłamków kości czaszki. Jest z nami – przeżył. Kompromis między olbrzymią tragedią a wielkim szczęściem. Kamil żyje, i to tyle, bo o resztę trzeba mocno walczyć.

Gdy po wypadku wrócił do domu, nastała straszna cisza, której nawet jego synek nie był w stanie przerwać. Kiedy patrzyło się na dziecko, kiedy próbuje wtulić się w tatę, który bez życia, siedzi wpatrzony przed siebie, serce pękało z żalu. Kilka metrów od domu przeznaczenie obdarło Kamila z normalności, odebrało mu radość z bycia ojcem, i na długie miesiące wcisnęło go do szpitalnego łóżka. Chwila nieuwagi, rozpędzony samochód, za małe pobocze, a po chwili inna rzeczywistość – oddział ratunkowy, śpiączka farmakologiczna. Wszystko w cieniu pytania, co będzie dalej? Przeżyje? Jeśli tak, to kiedy odzyska przytomność? Dni mijały i nikt nie umiał powiedzieć, co będzie dalej. Kamil nie był poturbowany, nie miał obtarć, złamań. Cały impet uderzenia przyjęła głowa chłopaka, to w niej tkwił największy problem, bo nikt nie umiał powiedzieć, jak wielkie zmiany zaszły i czy spustoszenie wywołane obrzękiem mózgu i krwiakiem, pozwoli  jeszcze kiedyś normalnie żyć.

Dzień, którego wszyscy się bali, w końcu nastał i odsłonił to, czego nikt do siebie nie dopuszczał. Kami bez emocji patrzył przed siebie, nie reagował na żadne bodźce, nawet te najsilniejsze – nie reagował na swojego synka! 

Długie miesiące intensywnej rehabilitacji i nadal przed Kamilem ściana, której nie może zburzyć. Tylko że on jest, tam w środku, czuje wszystko. Gdy Synek przytula się do niego, w oczach widać łzy. Oskar nie zadaje pytań. Dla niego to ten sam tatuś, co wcześniej - wskakuje mu na kolana, ściska i całuje. Nie odwraca wzroku od zniekształconej głowy, nie boi się, choć ojciec nie może odwzajemnić tych wszystkich ciepłych gestów.

W pokoju łóżko i cała masa specjalistycznego sprzętu, na łóżku leży Kamil, szczuplutki, z ciałem poranionym licznymi odleżynami, a wkoło zabawki Oskara. Chłopiec uwielbia się bawić w pobliżu ojca, zawsze lubił i to się nie zmieni. Niekiedy wskakuje na kolana swojego taty, chwyta bezwładne ręce i bawi się w ciuchcie tak jak kiedyś, przed wypadkiem. Kiedy zasypia, Kamil patrzy, jak śpi, znów pojawiają się łzy, i można poczuć, że ta ogromna więź jest najlepszą formą rehabilitacji.

Od narodzin Oskara życie Kamila kręciło się wokół niego, był taki dumny z tego, że jest ojcem, z niecierpliwością wyczekiwał dnia, kiedy synek będzie starszy, opowiadał mu o meczach, które będą razem rozgrywali. Chłopiec pamięta te obietnice i wierzy, że tata nauczy go jeszcze grać w piłkę, że go przytuli, że to wszystko to tylko kwestia czasu.


Wszyscy wierzą, że przyjdzie przełom i któregoś dnia ci dwaj dzielni mężczyźni, ten mały i ten większy, chory, znów odzyskają dawny kontakt, pojadą na spacer, pojada razem na wakacje. Aby odczarować rzeczywistość, która postawiła ten mur, między ojcem i synem potrzebny jest czas i ciągła systematyczna rehabilitacja, a to z kolei duże pieniądze. Jeśli jest szansa, to musimy ją wykorzystać, dla Kamila i dla Oskara.

Zbiórka zweryfikowana przez Fundację Siepomaga
Wsparły 1 532 osoby
36 780 zł (100%)